Trzęsienie ziemi grzebie Wenezuelę, a ratownicy gonią zamykające się okno przetrwania
Ciąg dalszy z wczorajszego wieczoru.
Dwa trzęsienia ziemi w Wenezueli, o magnitudzie 7,2, a 39 sekund później 7,5, zrównały z ziemią budynki w okolicach Caracas i La Guairy, a potwierdzony bilans ofiar śmiertelnych wzrósł do piątku do 589, przy 2980 rannych i ponad 50 000 osób wpisanych do rejestru zaginionych, przy czym urzędnicy zastrzegali, że ta liczba nie oznacza bezpośrednich ofiar. Uszkodzonych zostało osiem szpitali, a władze częściowo je ewakuowały, podczas gdy rodziny spały w parkach, na placach i boiskach baseballowych, bo wstrząsy wtórne i popękane ściany sprawiały, że dom wydawał się kolejnym ryzykiem.
- Potwierdzone zgony589
- Ranni2980
- Zarejestrowane zgłoszenia zaginięć50 000
Pełniąca obowiązki prezydenta Delcy Rodriguez powiedziała, że zespoły ratunkowe zlokalizowały ponad 200 osób pod zawalonymi konstrukcjami, i zaapelowała o ciężki sprzęt, gdy mieszkańcy gołymi rękami rozgrzebywali gruz.
„Uratowaliśmy ludzi, którzy są uwięzieni pod gruzami. Pracujemy nad tym niestrudzenie.”
Niemcy wysłały samolot A400M z zespołami ratunkowymi, sprzętem i psami poszukiwawczymi, a Meksyk, Hiszpania, Kolumbia i inni skierowali specjalistów, gdy uciekały pierwsze 72 godziny, okres, w którym uwięzieni ocalali mają największe szanse zostać odnalezieni żywi. Katastrofa nie tylko wystawia na próbę ekipy ratunkowe; sprawdza też zdolność osłabionego państwa do organizowania zaufania, paliwa, szpitali i schronienia, gdy ziemia dosłownie przestała współpracować.
Na podstawie relacji: Rzeczpospolita, TVP Info, rmf24.pl, NIEZALEZNA.PL, oko.press, Nasz Dziennik