Ebola wyprzedza reakcję Konga
Nowe
Epidemia eboli w Demokratycznej Republice Konga zabiła 2516 osób spośród 5290 potwierdzonych przypadków, a jej tempo budzi grozę. Koordynator ONZ Julien Harneis powiedział, że połowa zgonów nastąpiła w ostatnich 20 dniach, a Lekarze bez Granic podali, że w minionym tygodniu umierała jedna osoba co 30 minut. Szczep Bundibugyo, rzadka odmiana bez licencjonowanych szczepionek i potwierdzonych metod leczenia, rozprzestrzenia się teraz na obszarze większym niż Francja.
- Potwierdzone przypadki5290
- Zgony2516
- Zakażeni pracownicy ochrony zdrowia160
- Zmarli pracownicy ochrony zdrowia43
Zespoły reagowania nie wykrywają wielu łańcuchów zakażeń. Władze sanitarne uważają, że wirus szerzył się miesiącami niewykryty w Mongbwalu, bo pierwsze przypadki mylono z malarią lub durem brzusznym. Przedstawiciele Africa CDC szacują, że nadzór wykrył tylko od 30 do 40 proc. rzeczywistych zakażeń. Mniej niż 10 proc. nowych zakażeń dotyczy znanych kontaktów. To znacznie poniżej poziomu 90–95 proc. potrzebnego do opanowania epidemii. Ponad 60 proc. zgonów nastąpiło poza ośrodkami leczenia.
Przemoc, plotki i brak pieniędzy spowalniają teraz akcję medyczną. W ciągu sześciu miesięcy odnotowano ponad 260 ataków na pracowników ochrony zdrowia, osiem osób z personelu medycznego zginęło w aktach przemocy, a 43 pracowników pierwszej linii zmarło po zakażeniu ebolą. Harneis opisał skalę wprost.
„Epidemia rozprzestrzenia się na obszar większy niż Francja, a ognisko choroby rośnie szybciej i szerzej niż działania przeciw eboli.”
Ognisko, które wyprzedza śledzenie kontaktów, wyprzedza też politykę, i tak lokalny stan alarmowy staje się regionalnym zagrożeniem.
Na podstawie relacji: AP NEWS, ANSA.it, Reuters, Ouest France, 7sur7, Irish Independent