Brief wieczorny, czwartek, 13 sierpnia

Wydanie wieczorne, czwartek, 13 sierpnia, 18:38.

Tekst i syntetyczny głos wygenerowane przez AI. Jak powstaje ten tekst

Wydanie z archiwum. Najnowsze wydanie

1Klimat

Upał wyłącza reaktory i obciąża szpitale

Ciąg dalszy z porannego wydania.

Lato w Europie przestało przypominać zjawisko pogodowe. Zaczęło działać jak polityka infrastrukturalna. Wielka Brytania szykowała się na 38°C przy pomarańczowych alertach zdrowotnych przed upałami. Operatorzy kolejowi ostrzegali pasażerów, żeby podróżowali tylko wtedy, gdy to konieczne, a strażacy gasili w tym roku niemal 1000 pożarów roślinności. Francja 12 sierpnia objęła 78 departamentów pomarańczowym alertem upałowym, a do 13 sierpnia liczba ta miała wzrosnąć do 80. Ograniczenia objęły 62 mln ludzi, czyli 94% ludności metropolitalnej.

Francuskie departamenty z pomarańczowym alertem upałowymdepartamenty
  • Poprzedni dzień43
  • 12 sierpnia78
  • 13 sierpnia80

Upał dotarł też do systemu elektroenergetycznego. Rumunia rozpoczęła kontrolowane wyłączanie bloku 2 w Cernavoda, gdy Dunaj opadł do rekordowo niskiego poziomu. Blok 1 zatrzymał się już pod koniec lipca. Elektrownia zwykle wytwarza około jednej piątej energii elektrycznej Rumunii, a rząd sięgnął po węgiel brunatny, import i dobrowolne ograniczenie poboru, gdy producenci samochodów Dacia i Ford wstrzymali produkcję. Dyrektor elektrowni Romeo Urjan nie dawał wielu powodów do otuchy.

„Nie przewidujemy ponownego uruchomienia w ciągu najbliższych 10 dni.”

Romeo Urjan

Węgierska elektrownia Paks, która zaspokaja około jednej trzeciej krajowego zapotrzebowania, ograniczyła produkcję na początku miesiąca, gdy ta sama rzeka opadła. Schemat jest brutalnie prosty: Europa oparła znaczną część systemu energetycznego i transportowego na rzekach, które dziś mają mniej wody właśnie wtedy, gdy popyt osiąga szczyt. Polityka klimatyczna nie mieszka tu już w ministerialnych przemówieniach; mieszka w rurach chłodzących, szpitalnych salach i kolejowych rozkładach jazdy.

Na podstawie relacji: AP NEWS, Le Monde.fr, BBC, The Guardian, The New York Times, Ouest France

2Dyplomacja

Rosja naciska na granice od Iturupu po Warszawę

Nowe

Władimir Putin odwiedził Iturup, największą z południowych Wysp Kurylskich. Była to jego pierwsza wizyta na spornym archipelagu. Rosja zadbała, by symbolika poszła w świat. Był w zakładzie przetwórstwa ryb, szpitalu i szkole, w której dzieci uczą się składać oraz obsługiwać drony. Potem rozmawiał z gubernatorem Sachalinu o wsparciu dla rosyjskich żołnierzy i ich rodzin. Japonia natychmiast zaprotestowała. Premier Sanae Takaichi powiedziała, że wizyta pogorszyła nastroje społeczne wobec Moskwy.

„Ta wizyta jeszcze bardziej nasiliła niechęć japońskiej opinii publicznej wobec Rosji i utrudniła poprawę stosunków.”

Sanae Takaichi

Wizyta ożywiła spór zamrożony od czasu, gdy siły sowieckie zajęły wyspy po kapitulacji Japonii w 1945 roku. Przypadła też na czas, gdy Moskwa wzmocniła tam pozycje wojskowe i zawiesiła rozmowy o traktacie pokojowym po tym, jak Japonia przyłączyła się do sankcji za wojnę w Ukrainie. Rosyjskie media państwowe przedstawiły podróż jako ostatnie słowo w sporze, ale Tokio nadal nazywa wyspy nieodłączną częścią Japonii.

Polska tymczasem poinformowała, że jej służby zatrzymały obywatela Rosji zwerbowanego przez rosyjski wywiad, by zabił w Warszawie osobę z podwójnym obywatelstwem, amerykańskim i ukraińskim. Donald Tusk powiedział, że plan był na zaawansowanym etapie, a cel zamachu uznawano za niewygodny dla reżimu Władimira Putina.

„To jest pierwsza taka sytuacja, gdy ktoś na zlecenie Rosji decyduje się przeprowadzić zamach na obywatela amerykańskiego na terytorium innego państwa NATO, właśnie tutaj, na terytorium Polski, na terytorium Warszawy.”

Donald Tusk

Te dwie historie niosą ten sam komunikat na różne sposoby. Jedna wykorzystuje prezydencką wizytę, by wzmocnić roszczenie terytorialne. Druga, jeśli polska relacja się potwierdzi, sięga po niejawną przemoc, by zastraszyć wrogów za granicą. Moskwa robi ze starych granic i nowych wygnańców żywe fronty.

Na podstawie relacji: ANSA.it, Corriere della Sera, La Libre.be, Le Monde.fr, Libération, France 24

3Bezpieczeństwo

Kolumbia mija okno ratunku

Ciąg dalszy z porannego wydania.

Akcja ratunkowa po trzęsieniu ziemi w Kolumbii przekroczyła ponury próg 72 godzin. Wstrząs o magnitudzie 7,4 nawiedził okolice San José del Palmar w Chocó 10 sierpnia. Do środy rząd potwierdził 265 ofiar śmiertelnych, 3494 rannych i zaginięcie 496 osób. Katastrofa zniszczyła 11 347 domów, uszkodziła kolejne 53 526 i dotknęła 24 324 rodziny w 403 gminach. Ponad 150 wstrząsów wtórnych trzymało ocalałych i ratowników w napięciu.

Bilans po trzęsieniu ziemi w Kolumbiiosoby
  • Zabici265
  • Zaginieni496
  • Ranni3494

W Cali ekipy w wielu miejscach przestały ratować ludzi i zaczęły usuwać gruz, po tym jak w 20 lokalizacjach wykluczono możliwość znalezienia żywych. Ratownicy w ciszy nasłuchiwali oznak życia przez mikrofony i sonometry, a potem zderzali się z okrutną arytmetyką czasu. Prezydent Abelardo De La Espriella, który objął urząd trzy dni przed trzęsieniem, ogłosił stan nadzwyczajny w gospodarce i trzy dni żałoby narodowej. Otworzyło mu to drogę do przenoszenia środków w budżecie i podnoszenia podatków, choć w kampanii obiecywał cięcia wydatków.

Ubóstwo Chocó zwiększyło skalę strat. Osuwiska zablokowały drogi, szpital w pobliżu epicentrum zawalił się, a do niektórych miejscowości rzeką płynie się przez kilka dni. Pomoc ze Stanów Zjednoczonych, Unii Europejskiej i Salwadoru zaczęła napływać, a urzędnicy zapowiedzieli, że przyjmą tylko certyfikowane zespoły poszukiwawczo-ratownicze. Leyner Palacios wskazał głębszą słabość, która ujawniła się przy tej katastrofie.

„Chocó i, szerzej, region Pacyfiku to obszary, które charakteryzuje słaba obecność państwa i jego instytucji.”

Leyner Palacios

Trzęsienie sprawdzi nie tylko służby ratunkowe. Kolumbia musi teraz dowieść, że państwo potrafi dotrzeć po tym, jak runą gruzy, a nie tylko po tym, jak przyjadą kamery.

Na podstawie relacji: Al Jazeera Online, Mediapart, EL PAÍS, France 24, RFI, RTVE.es

4Migracje

Hiszpania zaostrza kurs w Ceucie po masowym przejściu

Nowe

W Ceucie Hiszpania przeszła od kryzysowego przyjmowania migrantów do egzekwowania prawa. Minister spraw wewnętrznych Fernando Grande-Marlaska powiedział, że po masowym przekroczeniu granicy 30 lipca, kiedy do Ceuty weszło 72 000 osób, w mieście autonomicznym pozostaje ok. 5000 nielegalnych migrantów. Potwierdził też, że zarejestrowano 1898 małoletnich bez opieki, a liczba ta może wzrosnąć. Obiecał zarazem, że zdecydowana większość dorosłych zostanie wydalona do Maroka.

Dane migracyjne w Ceucie po przejściu 30 lipcaosoby
  • Przekroczyli granicę72 000
  • Pozostają5000
  • Zarejestrowani nieletni1898

Madryt wysłał dodatkowych funkcjonariuszy i obiecał szybsze decyzje azylowe. Rozpatrzono już ponad 500 wniosków, głównie odmownie, a rząd zabiega o zgodę sądów na zamianę części kar na natychmiastowe wydalenie. Grande-Marlaska powiedział też, że nikt, kto nielegalnie dostanie się do Ceuty lub Melilli, nie zostanie, nie przeniesie się na Półwysep Iberyjski ani nie zalegalizuje pobytu. Ta ostatnia zapowiedź miała znaczenie, bo krytycy twierdzą, że nadzieja na dokumenty w przyszłości pomogła przyciągnąć ludzi do granicy.

Najtrudniej będzie z małoletnimi. Rząd chce łączyć rodziny tam, gdzie to możliwe, i zaplanował, że dzieci zostaną rozdzielone między regiony Hiszpanii. Na opiekę w Ceucie ma trafić 25 mln euro. Władze kilku regionów stawiają opór, a placówki w samej Ceucie dawno przekroczyły swoje możliwości. Madryt chwalił Maroko za współpracę, a Komisja Europejska uznała, że priorytetem jest wzmocnienie ochrony granicy i codzienne repatriacje, a nie zarządzanie kryzysowe podporządkowane konkretnej dacie.

Miejscowi przywitali Grande-Marlaskę gwizdami i obelgami, a presja opozycji na rząd Pedra Sáncheza wzrośnie, jeśli identyfikacja i wydalenia będą się przeciągać. Granica dziś może być spokojna, ale Ceuta stała się małym miastem dźwigającym ogólnokrajowy spór o azyl, odstraszanie i o to, kto płaci rachunek, gdy skraj Europy przesuwa się z dnia na dzień.

Na podstawie relacji: El Confidencial, 20 minutos, EL MUNDO, LaSexta, RTVE.es, europa press

5Cyfryzacja

Platformy zarabiają na szybkości, pacjenci tracą prywatność

Ciąg dalszy z porannego wydania.

Trzy historie o danych pokazały ten sam niewygodny kierunek: kontrola wygrywa ze zgodą, gdy systemy poruszają się szybciej niż przepisy. Polska potwierdziła cyberatak na MyDr, prywatnego dostawcę oprogramowania do dokumentacji medycznej, z którego korzysta 12 000 placówek ochrony zdrowia. Skradziono dane prawie 19 mln obywateli. Wykradzione dane przekroczyły 2 TB i obejmowały nazwiska, numery PESEL, dane kontaktowe, notatki z wizyt i recepty. Donald Tusk powiedział, że atak wyglądał na kryminalny, a nie przeprowadzony przy wsparciu z zagranicy.

„Mamy do czynienia z bardzo wyrafinowanymi technikami i metodami. Motywacja wydaje się czysto kryminalna. Wiele wskazuje na to, że była to próba wymuszenia okupu od tej firmy.”

Donald Tusk

W Nowym Jorku The Intercept i Freedom of the Press Foundation pozwały Donalda Trumpa w związku z Truth API, płatną usługą sprzedającą maszynowo czytelny, wcześniejszy dostęp do jego wpisów w Truth Social za około 60 000–100 000 dolarów miesięcznie. Strumień obejmuje znane oficjalne konta i przyciągnął ponad 10 subskrybentów, głównie firmy zajmujące się handlem wysokiej częstotliwości, według Trump Media. Powodowie twierdzą, że oficjalne informacje rządowe nie powinny trafiać najpierw do płacących klientów.

Twitch pokazał konsumencką wersję tego samego argumentu. Platforma należąca do Amazona włączyła ustawienie, które pozwala Amazonowi trenować modele generatywnej AI na transmisjach, klipach, czacie, obrazach i tekście, o ile użytkownicy się temu nie sprzeciwią. Mike Minton, szef produktu Twitcha, powiedział wprost to, co zwykle zostaje przemilczane.

„Jest uczciwa odpowiedź. I myślę, że większość ludzi potrafi ją docenić: gdyby to było opcjonalne, nikt by nie uczestniczył. To jest uczciwa odpowiedź. Dlatego będzie włączone domyślnie.”

Mike Minton

Pacjentom, wyborcom i twórcom grożą różne szkody, ale układ wygląda znajomo. Dane, o których ludzie sądzili, że należą do nich, stały się albo łupem, albo dźwignią, albo surowcem.

Na podstawie relacji: Business Insider, rmf24.pl, www.portalsamorzadowy.pl, TVN24, www.gazetaprawna.pl, 24kurier.pl

To całe wydanie.

Wszystkie wydania

Pollar czytają wszyscy za darmo. Płacą za to członkowie.

Członkowie płacą za serwery w Niemczech i za modele AI, które porządkują, streszczają i tłumaczą materiały europejskich redakcji.

Dołącz

Jak powstaje Brief