Upał wyłącza reaktory i obciąża szpitale
Ciąg dalszy z porannego wydania.
Lato w Europie przestało przypominać zjawisko pogodowe. Zaczęło działać jak polityka infrastrukturalna. Wielka Brytania szykowała się na 38°C przy pomarańczowych alertach zdrowotnych przed upałami. Operatorzy kolejowi ostrzegali pasażerów, żeby podróżowali tylko wtedy, gdy to konieczne, a strażacy gasili w tym roku niemal 1000 pożarów roślinności. Francja 12 sierpnia objęła 78 departamentów pomarańczowym alertem upałowym, a do 13 sierpnia liczba ta miała wzrosnąć do 80. Ograniczenia objęły 62 mln ludzi, czyli 94% ludności metropolitalnej.
- Poprzedni dzień43
- 12 sierpnia78
- 13 sierpnia80
Upał dotarł też do systemu elektroenergetycznego. Rumunia rozpoczęła kontrolowane wyłączanie bloku 2 w Cernavoda, gdy Dunaj opadł do rekordowo niskiego poziomu. Blok 1 zatrzymał się już pod koniec lipca. Elektrownia zwykle wytwarza około jednej piątej energii elektrycznej Rumunii, a rząd sięgnął po węgiel brunatny, import i dobrowolne ograniczenie poboru, gdy producenci samochodów Dacia i Ford wstrzymali produkcję. Dyrektor elektrowni Romeo Urjan nie dawał wielu powodów do otuchy.
„Nie przewidujemy ponownego uruchomienia w ciągu najbliższych 10 dni.”
Węgierska elektrownia Paks, która zaspokaja około jednej trzeciej krajowego zapotrzebowania, ograniczyła produkcję na początku miesiąca, gdy ta sama rzeka opadła. Schemat jest brutalnie prosty: Europa oparła znaczną część systemu energetycznego i transportowego na rzekach, które dziś mają mniej wody właśnie wtedy, gdy popyt osiąga szczyt. Polityka klimatyczna nie mieszka tu już w ministerialnych przemówieniach; mieszka w rurach chłodzących, szpitalnych salach i kolejowych rozkładach jazdy.
Na podstawie relacji: AP NEWS, Le Monde.fr, BBC, The Guardian, The New York Times, Ouest France