Iran utrzymuje blokadę Ormuzu i przerzuca koszty na żeglugę
Ciąg dalszy z porannego wydania.
Iran zaostrzył publiczne warunki ponownego otwarcia cieśniny Ormuz. Zażądał, by Stany Zjednoczone zaprzestały gróźb, wycofały siły z regionu, zniosły sankcje, odmroziły aktywa i zrekompensowały Teheranowi szkody wojenne. Abbas Araqchi powiedział, że Iran i Oman zbliżają się do końcowego etapu rozmów o tymczasowych korytarzach żeglugowych. Teheran nadal oddziela jednak te techniczne ustalenia od politycznej ceny za otwarcie szlaku. Korpus Strażników Rewolucji nazwał cieśninę teatrem wojny, nie tylko trasą. To zgrabny sygnał dla ubezpieczycieli, rafinerii i flot, by każdą podróż wyceniali jak akt polityczny.
- Cieśnina Ormuz20
- Inne trasy80
Presja wyszła poza Ormuz. Zjednoczone Emiraty Arabskie podały, że powiązany z Iranem atak rakietowy trafił w jednostkę związaną z Adnoc, gdy przepływała przez cieśninę. Nie zgłoszono rannych. Po stronie Morza Czerwonego Huti ogłosili atak dronem na rafinerię Saudi Aramco w Dżizanie, a Arabia Saudyjska podała, że strażacy ugasili pożar i nie odnotowano ofiar. Dżizan przerabia 400 000 baryłek dziennie. Huti grożą też żegludze przez Bab al-Mandab, więc alternatywna trasa regionu z tygodnia na tydzień wygląda coraz mniej alternatywnie.
„Dopóki Stany Zjednoczone nie zmienią swojego postępowania, cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta.”
Mediacja Omanu wciąż ma znaczenie, bo daje drogę powrotu do zarządzania ruchem bez utraty twarzy, zamiast otwartej konfrontacji. Żądania Iranu łączą już jednak przepisy morskie, ulgę w sankcjach i odszkodowania wojenne w jeden pakiet, a ataki na statki nadal dowodzą, że ten pakiet ma zęby. Ryzykiem jest nie tylko droższa ropa; to także precedens, że każdy szlak tankowców może stać się kartą przetargową z podczepionym dronem.
Na podstawie relacji: ANSA.it, Reuters, 20 Minuten, LaVanguardia, Deutsche Welle, oko.press