Ceuta testuje Schengen, Rzym zaostrza kontrole
Ciąg dalszy z wczorajszego wieczoru.
Rząd Hiszpanii oszacował, że z Maroka do Ceuty przedostało się około 50 tys. osób, podczas gdy władze miasta podawały liczbę bliską 60 tys. Wiele osób przepłynęło wokół falochronu Tarajal po tym, jak w mediach społecznościowych krążyły twierdzenia o otwartej granicy. Do godz. 18:00 w piątek Hiszpania podała, że 48,3 tys. osób wróciło do Maroka. Władze wydobyły 57 ciał, głównie osób, które utonęły podczas przeprawy, a nagły napływ obciążył sklepy, apteki i schroniska.
- Szacunek liczby przybyłych według rządu Hiszpanii50 000
- Szacunek liczby przybyłych według władz Ceuty60 000
- Powroty do piątku 18:0048 300
- Wstępna liczba zgonów57
Włochy wprowadziły od 1 sierpnia miesięczne ukierunkowane kontrole wobec obywateli państw spoza UE przybywających z Hiszpanii drogą lotniczą lub morską. Kontrole nie obejmowały obywateli Hiszpanii ani innych państw UE. Francja osobno wzmocniła swoją granicę lądową, planując skierowanie 334 policjantów i żandarmów, trzech samolotów oraz większej liczby patroli kolejowych. Przedstawiciele Hiszpanii i UE stwierdzili, że nie wykryli dalszego przepływu z Ceuty do kontynentalnej Europy.
Zasady Schengen pozwalają na tymczasowe kontrole na granicach wewnętrznych, gdy państwo stwierdzi poważne zagrożenie, ale jedno państwo członkowskie nie może wykluczyć innego ze strefy swobodnego przepływu osób. Pedro Sánchez określił masowe przekroczenie granicy jako naruszenie integralności terytorialnej Hiszpanii i bronił przyspieszonych powrotów. Ceuta stała się więc testem nie tego, czy Schengen jeszcze istnieje, lecz tego, jak szybko wracają kontrole krajowe, gdy jego zewnętrzna granica znajduje się pod presją.
Na podstawie relacji: El Confidencial, 20 minutos, EL MUNDO, LaSexta, RTVE.es, europa press