Rosyjski pocisk manewrujący Ch-101 spadł w Polsce po naruszeniu przestrzeni powietrznej NATO, Warszawa składa protest
Rosyjski pocisk manewrujący Ch-101 naruszył w nocy 30 lipca polską przestrzeń powietrzną i spadł w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. Nikt nie ucierpiał, jednak Warszawa wezwała rosyjskiego ambasadora i wystosowała notę protestacyjną.
W nocy z 29 na 30 lipca 2026 r., podczas zmasowanego ataku rakietowego Rosji na Ukrainę, rosyjski pocisk manewrujący Ch-101 wleciał w polską przestrzeń powietrzną. Polskie radary wykryły obiekt o godz. 3:40, a w powietrze poderwano myśliwiec F-16. Kontakt z pociskiem utracono o godz. 3:46. Rakieta uderzyła w pole około 2 kilometry od najbliższej zabudowy, mniej więcej 90 km od granicy z Ukrainą i 50 km od Lublina. Nikt nie został ranny.
Naruszenie przestrzeni powietrznej i reakcja
Premier Donald Tusk poinformował, że polską przestrzeń powietrzną naruszyły dwa obiekty (jeden z pewnością, drugi krótko w pobliżu granicy), jednak nie było przesłanek, by uznać Polskę za cel ataku. Ukraińskie myśliwce próbowały zniszczyć pociski aż do granicy. Polskie wojsko było gotowe do zestrzelenia rakiety, jeśli zagroziłaby ona terenom zabudowanym, jednak spadła ona przed podjęciem decyzji. Dowódca Operacyjny generał Ireneusz Nowak przekazał, że był gotowy wydać taki rozkaz.
Decyzja o zestrzeleniu jest zawsze trudna, nie dlatego, że ktoś się boi, ale dlatego, że zestrzelenie może czasem spowodować większe szkody niż swobodnie spadająca rakieta, pocisk czy dron. Ważne jest to, że wojsko było w każdej chwili gotowe do zestrzelenia i na szczęście tak zmasowana akcja nie była potrzebna.
Syreny alarmowe w Lublinie i kilku powiatach włączono o godz. 3:50, jednak Rządowe Centrum Bezpieczeństwa nie wysłało alertu. Pierwszy oficjalny komunikat pojawił się dopiero o godz. 7:33, gdy Urząd Wojewódzki w Lublinie opublikował notę Dowództwa Operacyjnego (prawie cztery godziny po uruchomieniu alarmów). Straż pożarna dotarła na miejsce o godz. 4:20, a policja zabezpieczyła krater po godz. 5:00.
Identyfikacja pocisku
Prokuratura Okręgowa w Lublinie poinformowała, że wrak potwierdził użycie pocisku manewrującego Ch-101 wyprodukowanego w drugim kwartale 2026 r. w zakładach pod Moskwą. Ukraiński specjalista, który przybył do Lublina 30 lipca, wspierał polskich śledczych.
Mamy do czynienia z pociskiem Ch-101. Został wyprodukowany w drugim kwartale 2026 roku w jednej z fabryk na terytorium Federacji Rosyjskiej w obwodzie moskiewskim.
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz napisał na platformie X, że Rosja wystrzeliwuje świeżo wyprodukowane pociski, co świadczy o wyczerpaniu zapasów, a każda pomoc dla Ukrainy przybliża koniec wojny.
Reakcja dyplomatyczna
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski rozmawiał ze swoim ukraińskim odpowiednikiem Andrijem Sybihą, który przypisał winę za incydent stronie rosyjskiej. Polska wezwała rosyjskiego ambasadora Gieorgija Michno do MSZ 31 lipca. Otrzymał on notę protestacyjną, w której Polska potępiła naruszenie suwerennego terytorium i zażądała zaprzestania działań zagrażających obywatelom oraz lotnictwu cywilnemu. Ambasador zaprzeczył, jakoby pocisk był rosyjski i wyszedł bez komentarza.
Usłyszał od nas jednoznaczne potępienie działań, które uderzają w bezpieczeństwo suwerennego państwa i jego obywateli. Żądamy zaprzestania działań, które zagrażają życiu i bezpieczeństwu Polaków, a jednocześnie niosą ryzyko katastrofy lotniczej.
Siły NATO w Polsce poderwały dwa myśliwce, śmigłowiec szturmowy i dwa inne statki powietrzne oraz aktywowały obronę naziemną, poinformował pułkownik Michael O’Donnell, rzecznik dowództwa wojskowego NATO w Belgii. Naczelny dowódca sił NATO, generał Alexus G. Grynkewich, zapewnił szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, że sojusz podejmie wszelkie niezbędne środki w celu obrony terytorium NATO. Ambasador USA Thomas Rose przekazał w mediach społecznościowych, że pozostaje w stałym kontakcie z polskimi władzami, w tym z ministrami Kosiniakiem-Kamyszem i Sikorskim.
Krytyka krajowa i dezinformacja
Były minister obrony Mariusz Błaszczak wezwał do dymisji Tuska, Kosiniaka-Kamysza oraz ministra spraw wewnętrznych Marcina Kierwińskiego, argumentując, że syreny jedynie zdezorientowały mieszkańców. Tomasz Sakiewicz z Telewizji Republika ocenił, że opóźnienie w informowaniu opinii publicznej świadczy o niewydolności struktur państwowych. Ekspertka NASK Małgorzata Szumna poinformowała, że w sieci pojawiły się narracje dezinformacyjne wymierzone w Ukrainę i rząd, jednak nie wykryto skoordynowanej kampanii rosyjskiej.
Mówią o prowokacji, operacji pod fałszywą flagą, próbie wciągnięcia Polski w wojnę z Rosją. Druga narracja uderza w działania rządu związane z pomocą dla Ukrainy i krytykuje między innymi przekazanie Ukrainie pocisków Patriot.
- Niezidentyfikowany obiekt wykryty w polskiej przestrzeni powietrznej
- Poderwano myśliwiec F-16 do przechwycenia
- Utracono kontakt radarowy; pocisk prawdopodobnie spadł
- Włączono syreny w Lublinie i okolicznych powiatach
- Straż pożarna dociera na miejsce upadku
- Policja lokalizuje krater i zabezpiecza teren
- Pierwsze oficjalne oświadczenie Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie
- Prokuratura potwierdza, że obiekt to pocisk Ch-101


