Iran reżyseruje żałobę i ukrywa następcę
Ciąg dalszy z porannego wydania.
Miliony Irańczyków wypełniły Wielki Meczet Mosalla w Teheranie podczas drugiego dnia uroczystości pogrzebowych Alego Chameneiego, który zginął wraz z czterema członkami rodziny w amerykańsko-izraelskim nalocie w lutym. Władze wystawiły trumny pod szkłem, odnotowały ponad 7,1 mln przejazdów metrem w ciągu 24 godzin i przyjęły przedstawicieli z ponad 70 krajów, zmieniając opóźniony pochówek w państwowy pokaz wytrwałości i oporu.
Tłum skandował hasła przeciwko Stanom Zjednoczonym i Izraelowi, a poeta Mohammad Rasouli ze sceny wzywał do przemocy wobec Donalda Trumpa. Donald Trump powiedział Axiosowi, że wątpi w szczerość części żałobników, jednocześnie dodając, że rozmowy zostaną wznowione po tygodniu pogrzebowym, co przypomina, że nawet furia ma teraz dyplomatyczny harmonogram.
„Może to fałszywe łzy.”
Bardziej wymowna była nieobecność Modżtaby Chameneiego. Trzej synowie Alego Chameneiego uczestniczyli w modlitwach, ale wyznaczony następca pozostał poza zasięgiem wzroku, podobno dlatego, że urzędnicy obawiają się kolejnego izraelskiego uderzenia, oraz dlatego, że nie pojawił się publicznie od czasu, gdy został ranny w lutowym ataku. Kondukt przenosi się teraz do Komu, Nadżafu, Karbali i Meszhedu, gdzie Modżtaba Chamenei może jeszcze pojawić się przy pochówku.
Pogrzeb nie jest tylko pochówkiem; jest ekranem sukcesji, a każde puste krzesło w Teheranie niesie teraz strategiczne znaczenie.
Na podstawie relacji: Neue Zürcher Zeitung, France 24, BBC, Franceinfo, Jornal Expresso, Notícias ao Minuto