
Trump chwali „dobre rozmowy” z Iranem, Oman proponuje plan dla cieśniny Ormuz, a ataki dronów testują rozejm
Trzeci dzień spokoju między siłami USA a Iranu ustąpił miejsca manewrom dyplomatycznym we wtorek. Oman przedstawił propozycję wspólnego zarządzania cieśniną Ormuz, a prezydent Trump ostrzegł, że naloty zostaną wznowione, jeśli rozmowy zakończą się niepowodzeniem.
Kruchy rozejm
Prezydent Trump w sobotę rano nagle zawiesił trwającą 13 nocy kampanię nalotów na Iran. W poniedziałek na pokładzie Air Force One przekazał dziennikarzom, że „prowadzimy dobre rozmowy” i „uważam, że istnieje duża szansa, że coś z tego wyniknie”. Ostrzegł jednak, że jeśli negocjacje zawiodą, „wrócimy do tego, co robiliśmy dwa dni temu”. Rozejm utrzymał się trzeci dzień, mimo że wspierane przez Iran bojówki przeprowadziły ataki dronów na Arabię Saudyjską, Jordanię i Irak.
Prowadzimy dobre rozmowy... Uważam, że istnieje duża szansa, że coś z tego wyniknie, a jeśli tak się stanie, to dobrze, jeśli nie, wrócimy do tego, co robiliśmy dwa dni temu.
Iran zaprzecza bezpośrednim negocjacjom
Teheran szybko zareagował. Rzecznik MSZ Esmail Baghaei stwierdził, że mediatorzy mogą przekazywać wiadomości, ale „obecnie nie prowadzimy żadnych negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi”. Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi omówił kwestię cieśniny z odpowiednikami z Omanu i Arabii Saudyjskiej, podkreślając potrzebę „zniesienia niepewności narzuconej cieśninie Ormuz przez agresywne działania Stanów Zjednoczonych”. Iran oświadczył również, że zachowuje kontrolę nad szlakiem wodnym.
Mediatorzy mogą przekazywać nam wiadomości ze strony amerykańskiej dotyczące bieżących wydarzeń w regionie. Jednak obecnie nie prowadzimy żadnych negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi.
Oman proponuje plan wspólnego zarządzania
We wtorek źródło w Zatoce Perskiej przekazało agencji Reuters, że Oman przedstawił Iranowi propozycję regionalnego mechanizmu zarządzania cieśniną Ormuz. Model oparty na cieśninie Malakka zakładałby dobrowolne opłaty od użytkowników na finansowanie nawigacji, ochrony środowiska oraz poszukiwań i ratownictwa, co uniemożliwiłoby Iranowi sprawowanie wyłącznej kontroli. Plan zyskał poparcie innych państw regionu.
Ataki sojuszników testują rozejm
Mimo przerwy w bezpośrednich działaniach wojennych między USA a Iranem, w poniedziałek doszło do ataków grup powiązanych z Teheranem. Arabia Saudyjska przechwyciła drony wycelowane w obiekty naftowe, w tym w Rijadzie, wystrzelone z Iraku przez wspierane przez Iran bojówki. Jordania zestrzeliła dwa drony, a irackie źródła bezpieczeństwa poinformowały o serii ataków dronów na północy kraju. Jemeńscy rebelianci Huti poinformowali, że zaatakowali obiekty tranzytowe ropy zmierzające do Janbu w odwecie za saudyjskie wtargnięcia dronów. Pakistan, pełniący rolę mediatora, potępił ataki jako „poważne zagrożenie dla pokoju i stabilności”.
Upadek czerwcowego zawieszenia broni
Obecne próby dyplomatyczne mają na celu ożywienie zawieszenia broni z 17 czerwca, które na krótko wstrzymało amerykańskie naloty, zniosło blokadę morską irańskich portów i częściowo otworzyło cieśninę. Iran zinterpretował jednak niejasne sformułowania jako przyznanie mu władzy nad szlakiem wodnym, nalegał, by statki płynęły trasą przybrzeżną i atakował tankowce wybierające inną drogę. Na początku lipca porozumienie upadło, a USA rozpoczęły 13 nocy nalotów, które Trump zawiesił w sobotę.
- USA i Izrael rozpoczynają kampanię wojskową przeciwko Iranowi.
- USA i Iran podpisują 60-dniowe memorandum o zawieszeniu broni; cieśnina Ormuz częściowo otwarta.
- Rozejm upada; Iran przejmuje kontrolę nad cieśniną, atakuje tankowce; USA wznawiają 13 nocy nalotów.
- Trump nagle zawiesza kampanię bombardowań po 13 nocach.
- Trump mówi o „dobrych rozmowach”; Iran zaprzecza bezpośrednim negocjacjom; ataki dronów na Arabię Saudyjską, Jordanię i Irak.
- Oman przedstawia propozycję wspólnego regionalnego zarządzania cieśniną Ormuz.
Co dalej
Trump powiedział Axios, że państwa pośredniczące prosiły go o wstrzymanie ognia, a on daje dyplomacji „niewiele czasu. Albo pójdzie szybko, albo wcale”. Zbagatelizował obawy o zapasy amunicji, mówiąc: „mamy dużo amunicji... więcej, niż moglibyśmy kiedykolwiek zużyć”. Izraelski premier Benjamin Netanjahu, który opowiada się za kontynuowaniem wojny, odwiedza we wtorek Biały Dom. Tymczasem Iran zagroził odwetem wobec Ukrainy za atak na Morzu Kaspijskim, w którym zginął irański marynarz, a Araghchi przekazał unijnym i rosyjskim odpowiednikom, że incydent „nie może pozostać bez odpowiedzi”. Ceny ropy spadły o 12% od szczytu w czwartek do minimum w poniedziałek, co stanowi największy spadek od ponad dwóch miesięcy.

