Wojna pcha ropę powyżej 100 USD
Ciąg dalszy z wczorajszego wieczoru.
Donald Trump powiązał wojnę Stanów Zjednoczonych z Iranem z kalendarzem politycznym. W bazie Joint Base Andrews przewidywał, że walki skończą się tuż po wyborach w połowie kadencji 3 listopada. Przekonywał, że Teheran próbuje wpłynąć na głosowanie, i dodał, że Waszyngton nie zabiega aktywnie o rozmowy. Ta teza kłóciła się z wewnętrznymi ocenami, na które powoływali się urzędnicy wysokiego szczebla. Ostrzegali oni, że irańska obrona może opierać się amerykańskiej presji przez lata.
„Myślę, że wojna skończy się natychmiast po wyborach, bo oni nie mogą już dłużej wytrzymać. Są zdesperowani, żeby spróbować wpłynąć na wybory.”
Rynki odpowiedziały po swojemu. Ropa Brent po raz pierwszy od lipca przebiła 100 dol. za baryłkę po tym, jak Stany Zjednoczone podały, że zniszczyły pięć irańskich tankowców. Teheran oświadczył zaś, że uderzył w dziesięć statków w pobliżu Cieśniny Ormuz. Siły Hutich przeprowadziły też ataki, które doprowadziły do pożarów w saudyjskich instalacjach naftowych. To podkopało zaufanie do alternatywnych tras przez Morze Czerwone.
- lipiec5
- sierpień6,7
- prognoza na IV kw.5,7
Amerykańska Agencja Informacji Energetycznej podniosła prognozę ceny Brent na 2026 r. do około 91 dol. za baryłkę. Oceniła też, że wstrzymane wydobycie na Bliskim Wschodzie nie wróci do poziomu sprzed konfliktu przed drugim kwartałem 2027 r. Wojna jest więc w równym stopniu sprawą inflacji co bezpieczeństwa, bo rządy od Brazylii po Indie już próbują łagodzić skutki kosztów paliw. Zatoka Perska nie testuje już tylko potęgi morskiej; testuje też, ile drogiej benzyny zniosą wyborcy, zanim polityka zagraniczna stanie się krajowym bólem.
Na podstawie relacji: eldiario.es, The New York Times, The Guardian, Bloomberg Business, The Independent, The Atlantic