Wenezuela liczy zabitych, gdy gasną nadzieje na ratunek
Ciąg dalszy z porannego wydania.
Według oficjalnych danych i międzynarodowych szacunków dwa trzęsienia ziemi w Wenezueli zabiły co najmniej 1943 osoby, zraniły 10 571 i pozostawiły dziesiątki tysięcy ludzi bez wieści. Ekipy ratunkowe wciąż wydobywały sporadycznych ocalałych, w tym trzyletniego chłopca po niemal sześciu dniach, ale tempo spadło z tysięcy osób pierwszego dnia do pojedynczych przypadków szóstego dnia. ONZ zamawia 10 000 worków na zwłoki, a analiza NASA wskazuje, że około 59 000 budynków zostało uszkodzonych lub zniszczonych.
Akcja pomocowa na krótko przerysowała także geopolitykę. Ponad 900 amerykańskich żołnierzy działa na terytorium Wenezueli, a setki kolejnych rozmieszczono w gotowości w Portoryko i Curaçao, co jest uderzającym zwrotem po tym, jak Stany Zjednoczone schwytały Nicolása Maduro w styczniu. Amerykańscy marines, jordańscy ratownicy, brytyjscy strażacy i ekipy z regionu dołączyły do wenezuelskich zespołów, ale rodziny w La Guairze oskarżają państwo, że działa zbyt wolno i pilnuje gruzowisk chętniej, niż je odgruzowuje.
Gniew miesza się teraz z żałobą. Doniesienia o łapówkach na przejściach z pomocą i aresztowania funkcjonariuszy oskarżonych o kradzież gotówki z gruzów pogłębiły podejrzliwość wobec i tak kruchego państwa. Ojciec jednego z uwięzionych mężczyzn nadał temu oskarżeniu ludzki kształt.
„Mój syn, tak jak setki innych osób, jest uwięziony pod gruzami. Ale rozpaczliwie potrzebujemy większej pomocy rządu, żeby ich ewakuować. Trzęsienie ziemi mogło go nie zabić, ale proszę sobie wyobrazić, że umiera z powodu zaniedbań rządu.”
Trzęsienie odsłoniło nie tylko popękany beton, lecz także rozbitą zdolność działania, a każda godzina bez porządku zmienia klęskę żywiołową w polityczny akt oskarżenia.
Na podstawie relacji: ANSA.it, Reuters, Deutsche Welle, Jornal Expresso, Le Figaro.fr, France 24