
USA wysyłają 900 żołnierzy w rejon trzęsienia ziemi w Wenezueli; brytyjskie organizacje charytatywne apelują o pomoc, bilans ofiar zbliża się do 2000
Ponad 900 amerykańskich żołnierzy znajduje się na miejscu w Wenezueli, dołączając do międzynarodowych zespołów poszukiwawczo-ratowniczych po podwójnym trzęsieniu ziemi, które zabiło co najmniej 1700 osób, a dziesiątki tysięcy uznano za zaginione.
Obecność wojskowa USA
Generał Francis Donovan, dowódca Dowództwa Południowego USA, poinformował agencję Reuters, że w Wenezueli przebywa ponad 900 żołnierzy, a kolejnych 800 stacjonuje w Portoryko i na Curaçao. Siły te pomogły w ponownym otwarciu lotniska, przetransportowały zespoły ratownicze i rozmieściły drony MQ-9 Reaper w celu mapowania zniszczeń.
To rozmieszczenie oznacza gwałtowną zmianę w porównaniu ze styczniem, kiedy to siły USA najechały Caracas, by aresztować prezydenta Nicolása Maduro.Wykorzystujemy niektóre z tych samych zasobów, których moglibyśmy użyć do śledzenia zagrożeń dla półkuli, aby teraz zapewnić przejezdność dróg i wiedzieć, gdzie znajdują się uszkodzone budynki.
Działania ratunkowe i wyścig z czasem
Amerykańskie miejskie jednostki poszukiwawczo-ratownicze z Los Angeles, hrabstwa Fairfax i Miami-Dade przybyły około 48 godzin po trzęsieniach ziemi z 24 czerwca. Wyciągnęły spod gruzów pięciu ocalałych w stanie La Guaira, w tym matkę z 9-miesięcznym niemowlęciem uratowanych w weekend. Trey Espy, dowódca grupy zadaniowej, opisał zawalone budynki, brak bieżącej wody i prądu oraz ludzi „pogrzebanych żywcem na prawie tydzień bez jedzenia i wody”. Przewodniczący wenezuelskiego Zgromadzenia Narodowego Jorge Rodríguez powiedział we wtorek, że szóstego dnia poszukiwań znaleziono tylko jedną osobę ocaloną – 3-letnie dziecko.
- Trzęsienia ziemi o magnitudzie 7,2 i 7,5 uderzają w pobliżu Caracas, zawalając setki budynków.
- Amerykańskie zespoły poszukiwawczo-ratownicze z Los Angeles i hrabstwa Fairfax przybywają około 48 godzin po trzęsieniach.
- Zespół z hrabstwa Fairfax ratuje matkę i jej 9-miesięczne dziecko spod gruzów w La Guairze.
- Liczba ofiar śmiertelnych zbliża się do 2000; brytyjski Komitet ds. Katastrof uruchamia publiczną zbiórkę.
Brak sprzętu utrudnia pierwszą reakcję
W krytycznych pierwszych godzinach mieszkańcy kopali gołymi rękoma. Ochotnik Samuel Hernández powiedział, że ratownikom brakowało kamer światłowodowych, sprzętu do wykrywania dźwięku, podnośników hydraulicznych, a nawet porządnych latarek.
Filmy opublikowane w sieci przedstawiały ludzi błagających o koparki do podniesienia płyt betonowych przygniatających ocalałych.Panuje rozpacz, bo każdy chce, aby ratownicy byli w jego konkretnym miejscu, ale ratownicy wiedzą, że bez narzędzi nic nie mogą zrobić.
Brytyjskie organizacje charytatywne apelują o pomoc w obliczu rosnących obaw o epidemie
Komitet ds. Katastrof (Disasters Emergency Committee), koalicja 15 brytyjskich agencji pomocowych, ogłosił apel w środę. Dyrektor generalny Saleh Saeed powiedział, że rodziny śpią w prowizorycznych namiotach i pilnie potrzebują schronienia, żywności, wody i opieki medycznej.
Minister spraw zagranicznych Yvette Cooper zobowiązała się, że brytyjski rząd dorówna darowiznom publicznym do kwoty 2 milionów funtów.Tysiące ludzi w Wenezueli przeżyło niewyobrażalny horror dwóch niszczycielskich trzęsień ziemi, tylko po to, by zmierzyć się z traumą utraty bliskich i znalezienia swoich domów i dzielnic w ruinie.
Pracownicy służby zdrowia ostrzegają teraz przed kryzysami wtórnymi. Susana Arroyo z Międzynarodowej Federacji Stowarzyszeń Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca powiedziała, że sieci wodociągowe i kanalizacyjne w La Guaira są zniszczone, a jedyną opcją jest woda butelkowana.
Przed trzęsieniami ziemi 7,9 miliona Wenezuelczyków już borykało się z krytycznym niedoborem żywności, wody i opieki zdrowotnej.To samo dotyczy warunków sanitarnych. System kanalizacyjny został zniszczony, a dostęp do toalet jest ograniczony, aw niektórych obszarach nie ma go wcale.
Reakcja międzynarodowa i perspektywy na przyszłość
Organizacja Narodów Zjednoczonych koordynuje działania ponad 2000 ratowników z kilkudziesięciu krajów. Okręt wojenny US Navy, USS Fort Lauderdale, stoi na kotwicy u wybrzeży. Liczba ofiar śmiertelnych, oficjalnie bliska 2000, według prognoz ONZ i Amerykańskiej Służby Geologicznej ma osiągnąć 10 000. Ponieważ tysiące osób wciąż zaginęły, a infrastruktura leży w gruzach, operacja humanitarna ma potrwać miesiące.
- W Wenezueli
- 900 żołnierze
- W hubach karaibskich (Portoryko, Curaçao)
- 800 żołnierze


