Trump zabiega o Xi, Netanjahu ściera się z pustoszejącą salą ONZ
Nowe
Donald Trump przyjął Xi Jinpinga w Białym Domu na rozmowy o handlu, sztucznej inteligencji, Tajwanie i bezpieczeństwie, a w tygodniu ONZ to Waszyngton stał się główną sceną dyplomatyczną. Xi wezwał oba mocarstwa, by unikały konfliktu strukturalnego, i przedstawił współpracę jako wspólny obowiązek. Amerykańscy urzędnicy naciskali zaś na Chiny w sprawie Tajwanu, obaw związanych z próbami jądrowymi i kształtu przedłużonego rozejmu handlowego.
„Spoczywa na nas historyczna odpowiedzialność za wspieranie postępu ludzkości.”
Liczyła się choreografia. Xi pojechał do Waszyngtonu, gdy światowi przywódcy zjechali do Nowego Jorku. Ten wybór pokazał, gdzie według Pekinu negocjuje się dziś realną władzę. Na liście gości znalazła się później Dolina Krzemowa: Tim Cook, Jeff Bezos, Sundar Pichai, Elon Musk, Jensen Huang i Sam Altman uczestniczyli w państwowej kolacji, podczas której zarządzanie AI trafiło do porządku obrad obok ceł i Tajwanu.
W Organizacji Narodów Zjednoczonych Benjamin Netanyahu najpierw zobaczył dziesiątki delegatów wychodzących z sali, a potem bronił izraelskiej polityki i atakował krytyków z mównicy. Nazwał wychodzących dyplomatów moralnymi tchórzami, odrzucił zarzuty kolonializmu, bagatelizował przemoc osadników jako dzieło grupy z marginesu i w przemówieniu zganił burmistrza Nowego Jorku Zohrana Mamdaniego. Prezydent Palestyny Mahmud Abbas przemówił do zgromadzenia z nagrania, po tym jak Stany Zjednoczone odmówiły wiz wysokiej rangi palestyńskim urzędnikom.
Ten dzień pokazał twardy podział w światowej polityce: mocarstwa wciąż targują się twarzą w twarz, ale walka o legitymację toczy się dziś w półpustych salach i na ulicach miast.
Na podstawie relacji: AP NEWS, ANSA.it, Reuters, The New York Times, N-tv, watson.ch/