Trump przyjmuje Xi i przedłuża kruchy rozejm
Nowe
Donald Trump przyjął Xi Jinpinga w Waszyngtonie z teatralną oprawą: czerwonym dywanem, kompanią honorową i przelotem samolotów. Potem wykorzystał wizytę, by przedłużyć dwustronny rozejm handlowy o dwa miesiące, zanim miał wygasnąć w listopadzie. Chińskie media państwowe nagłośniły ujęcia, a oba rządy potraktowały przerwę jako potrzebny oddech, nie jako rozstrzygnięcie rywalizacji, która obejmuje dziś cła, czipy, sztuczną inteligencję i planowanie wojskowe.
2
„Prezydent Xi i ja zbudowaliśmy przyjaźń, naprawdę wielką przyjaźń”
Za ceremonialną fasadą przywódcy rozmawiali o Tajwanie, AI i bezpieczeństwie regionalnym. Pekin przekazał, że Xi wezwał Waszyngton do sprzeciwu wobec niepodległości Tajwanu. Donald Trump publicznie milczał w tej sprawie, choć wcześniej sugerował, że sprzedaż amerykańskiej broni Tajpej może być elementem negocjacji. Xi naciskał też, by wrócić do czerwcowego memorandum USA-Iran, które obejmuje Cieśninę Ormuz, sankcje i warunki zawieszenia broni. W ten sposób kryzys bliskowschodni trafił na stół supermocarstw.
Kolacja w Sali Wschodniej pokazała, na czym dziś polega amerykańska przewaga. Na liście gości znaleźli się Jensen Huang, Tim Cook, Elon Musk i Jeff Bezos, a szefowie chińskich firm trzymali się z dala. Xi zadbał o łagodniejszy akcent: wznowił dyplomację pand. Dwa niedźwiedzie mają trafić do Zoo Atlanta. Prawdziwa transakcja dotyczyła jednak czasu: dwóch kolejnych miesięcy, by firmy mogły się zabezpieczać, rządy prężyć muskuły, a obaj przywódcy unikać przyznania, jak mało zaufania odbudowali. Rozejm uspokaja salę, nie relacje.
Na podstawie relacji: AP NEWS, ANSA.it, Reuters, The New York Times, N-tv, watson.ch/