
Republika Zielonego Przylądka, najmniejsze państwo w historii, które zakwalifikowało się do MŚ, bez porażki awansuje do 1/32 finału
To małe państwo archipelagowe, liczące nieco ponad 500 000 mieszkańców, zajęło drugie miejsce w grupie 8 po remisie 0:0 z Arabią Saudyjską i zwycięstwie Hiszpanii nad Urugwajem.
Historyczny pierwszy raz
Republika Zielonego Przylądka, licząca około 500 000 mieszkańców, stała się najmniejszym pod względem liczby ludności państwem, które kiedykolwiek awansowało do fazy pucharowej mistrzostw świata. W swoim debiucie w turnieju Błękitne Rekiny przeszły przez grupę 8 bez porażki, remisując 0:0 z Hiszpanią, 2:2 z Urugwajem i 0:0 z Arabią Saudyjską. Awans został zapewniony 27 czerwca, gdy zwycięstwo Hiszpanii 1:0 nad Urugwajem, w połączeniu z bezbramkowym remisem Zielonego Przylądka z Arabią Saudyjską, dało im drugie miejsce w grupie.
Napięte oczekiwanie na boisku
Dramat rozgrywał się w czasie rzeczywistym. Mecz Zielonego Przylądka zakończył się około trzy minuty przed starciem Hiszpanii z Urugwajem. Zawodnicy i sztab zgromadzili się wokół telefonów komórkowych na boisku, oglądając ostatnie sekundy. Gdy końcowy gwizdek potwierdził porażkę Urugwaju, drużyna eksplodowała radością. Pojawiły się łzy, uściski i dzikie świętowanie zarówno na murawie, jak i na trybunach.
Łzy dumy i radości pojawiały się wszędzie. Być może to był jak dotąd najlepszy moment turnieju.
Architekci tego sukcesu
Główny trener Pedro "Bubista" Brito, który zapalił cygaro w szatni podczas imprezy, odrzucił określenie „bajka”.
40-letni bramkarz Vozinha popisał się wybitnym występem w otwierającym remisie z Hiszpanią. Jego matka była wielokrotnie pokazywana na kamerach podczas kwalifikacji, co stanowiło ludzki akcent, który odbił się szerokim echem. Kadra, w której 14 z 26 członków urodziło się poza Zielonym Przylądkiem, wielu z Rotterdamu, odzwierciedla celową długoterminową strategię federacji mającą na celu wykorzystanie diaspory.To nie bajka. To efekt pracy, organizacji i ducha zespołowego.
Gigant czeka w 1/32 finału
Nagrodą dla Republiki Zielonego Przylądka jest spotkanie z mistrzami świata – Argentyną, prowadzoną przez Lionela Messiego. To starcie zapowiada się jako poważny sprawdzian, ale drużyna już przekroczyła wszelkie oczekiwania. Arabia Saudyjska, trenowana przez Georgiosa Donisa, zajęła ostatnie miejsce w grupie z powodu gorszej różnicy bramek, odpadając wraz z Urugwajem.


