
Sanchez na cienkim prowadzeniu w drugiej turze wyborów w Peru; sporne protokoły opóźniają ostateczny wynik
Lewicowy Roberto Sanchez utrzymuje nieznaczną przewagę nad konserwatywną Keiko Fujimori, gdy Peru zlicza głosy z drugiej tury. Tysiące głosów zagranicznych i spornych protokołów wciąż czeka na rozpatrzenie, a ostateczny rezultat może być znany dopiero za tygodnie.
Cienka granica
Roberto Sánchez z lewicowej partii Juntos por el Perú we wtorek utrzymywał niewielką przewagę nad konserwatywną Keiko Fujimori, gdy peruwiańska komisja wyborcza zliczała głosy z drugiej tury. Po przetworzeniu danych z 95,6 proc. lokali wyborczych Sánchez uzyskał 50,084 proc. (8 899 257 głosów) wobec 49,916 proc. Fujimori (8 869 481 głosów), co daje różnicę mniejszą niż 30 000 głosów. Liczby mogą się jeszcze odwrócić: prowadzenie zmieniało się kilkakrotnie w ciągu nocy, a różnica kurczy się z każdą aktualizacją. Liczenie przypomina już drugą turę wyborów prezydenckich w 2021 roku, kiedy Pedro Castillo pokonał Fujimori różnicą zaledwie 44 000 głosów.
Głosy wciąż w drodze
O wyniku zdecydują dwie pozostałe pulę głosów: głosy zagraniczne oraz sporne protokoły z lokali wyborczych. Ponad milion Peruwiańczyków jest zarejestrowanych za granicą, a około 400 000 zagłosowało w pierwszej turze; głosy te docierają z 73 krajów i mają dotrzeć do Limy do środy. W kraju 1513 protokołów wyborczych zostało oznaczonych jako nieprawidłowe lub zakwestionowane i muszą zostać rozpatrzone przez specjalne sądy wyborcze. Około 450 000 głosów znajduje się w tych spornych protokołach, co wystarczy, by zniwelować przewagę Sáncheza.
- Peruwiańczycy głosują w drugiej turze wyborów prezydenckich.
- Po przeliczeniu 95,6% głosów, Sanchez prowadzi z Fujimori 50,084% do 49,916%, różnicą około 30 000 głosów.
- Oczekuje się, że protokoły głosów zagranicznych dotrą do Peru w celu ich policzenia.
Kandydaci apelują o cierpliwość
Obydwoje kandydaci wezwali swoich zwolenników do oczekiwania na oficjalny wynik.
Sánchez podziękował społecznościom rdzennych mieszkańców, wiejskim i wrażliwym podczas wiecu w centrum Limy.Jesteśmy bardzo pewni i optymistyczni, ale musimy poczekać na policzenie wszystkich głosów.
Fujimori poleciła również swoim prawnikom partyjnym dokładne przeanalizowanie każdego protokołu wyborczego.Musimy poczekać do końca. Teraz potrzebna jest cierpliwość i spokój. Uszanujemy wynik, jakikolwiek by był.
To techniczny remis; może się przechylić w każdą stronę. Wynik może się odwrócić w ciągu najbliższych godzin; jeszcze nie mówimy o zwycięzcy.
Kraj podzielony wzdłuż znanych linii
Głosowanie ponownie ujawniło peruwiańskie podziały geograficzne i społeczne. Fujimori dominuje w Limie i na wybrzeżu, gdzie wcześniej policzone głosy dały jej początkową przewagę. Sánchez czerpie siłę z wyżyn andyjskich i Amazonii, których głosy dotarły później i stopniowo wypchnęły go na prowadzenie. Podział odzwierciedla rywalizację z 2021 roku i dłuższy cykl zawirowań politycznych: od 2016 roku Peru miało ośmiu prezydentów, z których wielu zostało obalonych przez skandale korupcyjne lub starcia parlamentarne.
- Roberto Sánchez
- 8899257
- Keiko Fujimori
- 8869481
Długie oczekiwanie na wynik
Sfinalizowanie wyborów prawdopodobnie przeciągnie się do lipca. Roberto Burneo, szef Narodowego Sądu Wyborczego, stwierdził, że ostateczne ogłoszenie wyniku „nastąpi w ciągu najbliższych 30 dni”. Termin ten wynika z wymogu prawnego, aby każdy fizyczny arkusz do głosowania i protokół został przewieziony do ponad stu biur liczących, a także z konieczności rozpatrzenia spornych protokołów. Ani Sánchez, ani Fujimori nie mają większości w Kongresie, więc ostateczny zwycięzca będzie musiał zbudować sojusze, aby rządzić krajem zmęczonym przestępczością zorganizowaną, siatkami wymuszeń i brakiem zaufania do instytucji.


