
Donald Trump dąży do spotkania z Kim Dzong Unem podczas szczytu APEC w listopadzie
Prezydent USA Donald Trump naciska na swoich doradców, aby zorganizowali bezpośrednie rozmowy z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem podczas listopadowej podróży do Azji.
Propozycja spotkania w Shenzhen
Prezydent USA Donald Trump wywiera presję na swoich współpracowników, aby jeszcze tej jesieni zorganizowali jego bezpośrednie spotkanie z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem. Jak podaje Wall Street Journal, powołując się na amerykańskich urzędników, inicjatywa ma na celu wznowienie dyplomatycznych negocjacji w sprawie północnokoreańskiego programu zbrojeń jądrowych. Trump omawiał możliwość osobistych rozmów z doradcami podczas planowania swojej podróży do Azji. Urzędnicy wskazali, że do spotkania mogłoby dojść w listopadzie 2026 roku na marginesie szczytu Współpracy Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC) w Shenzhen w Chinach. Inicjatywa ta pojawia się siedem lat po pierwszym szczycie obu przywódców, który odbył się podczas pierwszej kadencji Trumpa i nie przyniósł wiążącego porozumienia w sprawie rozbrojenia.
Ograniczenie ćwiczeń na Półwyspie Koreańskim
Dążenie do wznowienia dwustronnych rozmów następuje po publicznych krokach Trumpa zmierzających do zmiany amerykańskiej postawy wojskowej na Półwyspie Koreańskim. 16 sierpnia 2026 roku, gdy siły zbrojne USA i Korei Południowej przygotowywały się do rozpoczęcia corocznych wspólnych ćwiczeń wojskowych, Trump opublikował na platformie Truth Social wpis potępiający tę operację. Trump stwierdził, że jest niezadowolony z udziału Stanów Zjednoczonych, określając ćwiczenia jako niestosowne i wrogie. Uznając, że na całkowite odwołanie manewrów jest już za późno, polecił sekretarzowi obrony Pete'owi Hegsethowi znaczące ograniczenie zaangażowania USA. Biuro prasowe Pentagonu, odnosząc się do Departamentu Wojny, wydało w poniedziałkowe popołudnie krótkie oświadczenie potwierdzające, że urzędnicy pracują nad wykonaniem polecenia głównodowodzącego dotyczącego 11-dniowych ćwiczeń.
- Siły USA bombardują irańskie składy uranu
- Trump nakazuje Pentagonowi ograniczenie udziału w ćwiczeniach z Koreą Południową
- Pentagon potwierdza prace nad wykonaniem dyrektywy dotyczącej redukcji ćwiczeń
- Proponowany termin spotkania Trumpa z Kimem podczas szczytu APEC w Shenzhen
Rozbudowany arsenał Korei Północnej
Podczas swojej pierwszej kadencji Trump trzykrotnie spotkał się z Kimem, deklarując, że przywódcy nawiązali silną relację osobistą. Negocjacje te zakończyły się jednak bez porozumienia w sprawie denuklearyzacji, a Korea Północna przyspieszyła rozwój swojego uzbrojenia. Według aktualnych szacunków ekspertów ds. proliferacji, Pjongjang posiada obecnie około 60 głowic jądrowych oraz pociski balistyczne zdolne dosięgnąć kontynentalne terytorium Stanów Zjednoczonych. Poza testami rakietowymi, Korea Północna dostarczyła Rosji broń, amunicję oraz żołnierzy w celu wsparcia jej wojny przeciwko Ukrainie. Mimo zapewnień Trumpa, że Korea Północna pozostaje niegroźna i pełna szacunku, władze w Pjongjangu zachowują publiczne milczenie w sprawie ostatnich propozycji.
Kontrastujące strategie wobec Iranu i Pjongjangu
Zainteresowanie Trumpa Pjongjangiem zbiega się z trudnościami w polityce zagranicznej na Bliskim Wschodzie. W czerwcu 2025 roku siły USA zbombardowały irańskie składy uranu, a ostatnie wysiłki administracji skupiały się na utrzymaniu żeglugi w Cieśninie Ormuz. W swoich wpisach w mediach społecznościowych Trump wyraził niezadowolenie z postawy rządu Korei Południowej, krytykując Seul za odmowę przyłączenia się do działań na rzecz denuklearyzacji Iranu. Eksperci, w tym Robert Litwak z Uniwersytetu Jerzego Waszyngtona, zwracają uwagę na kontrast między konfrontacją z Teheranem a ugodowym podejściem wobec Korei Północnej.
Jesteśmy w stanie wojny z Iranem, państwem znajdującym się na progu uzyskania broni jądrowej. W przypadku Korei Północnej natomiast ułaskawiamy dyktatora, który może zaatakować terytorium USA bronią jądrową.
