Afera wokół szpitala w Warszawie się pogłębia: sygnaliście grozi postępowanie, a koalicjanci zwracają się przeciwko Tuskowi
Dziesięć dni po ujawnieniu nieprawidłowości w warszawskim Szpitalu Południowym sygnalista Emil Jędrzejewski został przesłuchany przez prokuraturę, a sześciu kolejnych lekarzy zgłosiło się do zeznań. Koalicjant Lewica ostrzegł premiera Donalda Tuska, że może przegrać kolejne wybory.
Tło
Afera koncentruje się wokół Dawida Kacprzyka, młodego lekarza bez specjalizacji, który pełnił funkcję koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (SOR) w warszawskim Szpitalu Południowym. Według doniesień medialnych Kacprzyk przepracował w ciągu roku prawie 4000 godzin i zarobił na usługach medycznych prawie 1,6 mln zł. Był też byłym radnym Koalicji Obywatelskiej (KO), partii prezydenta Rafała Trzaskowskiego i premiera Donalda Tuska.
Zarzuty obejmują „ścieżkę VIP” dla polityków KO na SOR, nieprawidłowości w grafikach zmian oraz możliwe zgony w wyniku zaniedbań. Audyt przeprowadzony przez urząd miasta potwierdził nieprawidłowości związane z obecnością Kacprzyka w grafiku, a szpital złożył zawiadomienie o podejrzeniu oszustwa. Trzaskowski odwołał zarząd szpitala.
Sygnalista i prokuratura
Emil Jędrzejewski, były ordynator chirurgii w szpitalu, zgłosił nieprawidłowości dotyczące Kacprzyka do rady szpitala i rady nadzorczej w czerwcu 2025 r., a do Trzaskowskiego w lipcu 2025 r. Skarga nie została przyjęta, ponieważ brakowało podpisów innych pracowników medycznych.
Po wybuchu afery Jędrzejewski udzielił wywiadu opisującego zgony na SOR z powodu zaniedbań. 24 czerwca został wezwany do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, ale odmówił odpowiedzi na pytania bez obecności swojego prawnika. Pytania prokuratury koncentrowały się na jego umowie o pracę i sprawach administracyjnych, a nie na tajemnicy lekarskiej. Jego prawnik argumentuje, że jeśli Jędrzejewski podczas składania zeznań powoła się na tajemnicę lekarską, może mu grozić zarzut z art. 266 §1 kk za to, co powiedział w wywiadzie. Następna sesja zaplanowana jest na poniedziałek.
Jeżeli tajemnica lekarska obowiązywała, lekarz powinien był się na nią powołać, a nie milczeć.
Kacprzyk nie był jeszcze przesłuchiwany. Prokuratura zamierza wezwać go w charakterze świadka dopiero po przesłuchaniu innych świadków, w tym urzędników miejskich i kierownictwa szpitala, co może zająć od jednego do dwóch miesięcy. Złożył oświadczenie ze swoimi danymi kontaktowymi i zadeklarował gotowość stawienia się.
Skutki polityczne
Afera nadwyrężyła koalicję rządzącą. Anna Maria Żukowska, wiceprzewodnicząca Nowej Lewicy, skrytykowała reakcję rządu jako niewystarczającą i ostrzegła, że afera może kosztować cały obóz rządzący następne wybory.
Panie premierze, musi pan sobie z tym poradzić, bo inaczej przegra pan wybory i nie będzie pan premierem.
Zarzucała też minister zdrowia Jolancie Sobierańskiej-Grendzie dni milczenia i powiedziała, że Trzaskowski odnotował „dramatyczny spadek” zaufania w sondażach. Klub radnych Lewicy w radzie miasta zagłosował przeciwko udzieleniu Trzaskowskiemu absolutorium z wykonania budżetu miasta.
Opozycja była ostrzejsza. Przemysław Czarnek, kandydat Prawa i Sprawiedliwości (PiS) na premiera, zauważył, że Kacprzyk nie został przesłuchany, a sygnalista został wezwany i próbowano go zdyskredytować.
Zgniły i skorumpowany rząd. Ich koniec jest bliski.
Poseł Konfederacji Michał Wawer oskarżył Tuska o strategię odwlekania i odwracania uwagi i powiedział, że premier i Trzaskowski mieli nadzieję utrzymać aferę w tajemnicy.
Szersze zaniedbania w szpitalach
Oddzielna kontrola Najwyższej Izby Kontroli (NIK) dziesięciu szpitali klinicznych w całej Polsce wykazała poważne naruszenia kadrowe. W jednej placówce lekarz pracował nieprzerwanie przez 70 godzin i 10 minut, a łącznie 75 lekarzy i pielęgniarek pracowało bez przerwy dłużej niż 24 godziny. NIK stwierdziła, że stanowiło to bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa pacjentów. Kontrola wykazała również zaniedbane kontrole sprzętu i naruszenia prawa zamówień publicznych.
Interwencja środowiska medycznego
Naczelna Izba Lekarska (NIL) ogłosiła, że sześciu lekarzy ze Szpitala Południowego zgłosiło się gotowych do składania zeznań w sprawie nieprawidłowości, których byli świadkami. Prezes NIL Łukasz Jankowski powiedział, że wcześniej bali się odezwać z obawy przed utratą pracy.
Wcześniej bali się mówić, bo mogli zostać zwolnieni.
Izba przygotowuje wniosek o zawieszenie Kacprzykowi prawa wykonywania zawodu, określając to jako zawodowy odpowiednik tymczasowego aresztowania.
- Jędrzejewski zgłasza nieprawidłowości dotyczące Kacprzyka radzie szpitala i radzie nadzorczej.
- Jędrzejewski informuje prezydenta Trzaskowskiego; skarga nie zostaje przyjęta z powodu braku podpisów personelu.
- Media ujawniają aferę, w tym traktowanie VIP i nadmierne zarobki.
- Jędrzejewski przesłuchiwany przez prokuraturę, odmawia odpowiedzi bez adwokata; następna sesja w poniedziałek.
- Trzaskowski odwołuje zarząd szpitala; NIL ogłasza, że sześciu lekarzy jest gotowych zeznawać; nasilają się skutki polityczne.


