
Protesty antyimigranckie w RPA przeradzają się w grabieże i aresztowania, tysiące uciekają
Tysiące ludzi maszerowało 30 czerwca w całej Republice Południowej Afryki po wygaśnięciu ultimatum wobec nielegalnych cudzoziemców, co doprowadziło do grabieży, 900 aresztowań i exodusu dziesiątek tysięcy migrantów.
Protesty i starcia
W całym kraju odbyło się około 120 demonstracji, z dużymi zgromadzeniami w Johannesburgu, Durbanie i Kapsztadzie. Silne rozmieszczenie policji i wojska zapobiegło powtórce śmiertelnych zamieszek z 2021 roku, ale w Clermont na przedmieściach Durbanu protestujący plądrowali sklepy z żywnością, elektroniką i odzieżą. „Zaczęli po prostu kraść” – powiedział Mohamed Abdul, somalijski sklepikarz, który stracił źródło utrzymania. „Bałem się i czułem się zdradzony”. Policja poinformowała o 900 aresztowaniach, niektórych za grabieże.
Klimat przemocy
Marsze są następstwem miesięcy eskalacji ksenofobii. Od kwietnia w atakach zginęło co najmniej pięciu migrantów, w tym Mishack Banda, 29-letni Malawijczyk, którego okaleczone ciało znaleziono w pobliżu rzeki 19 czerwca. W Mossel Bay zabito pięciu Mozambijczyków i spalono 50 chat. Organizatorzy, tacy jak Sanele Khambule, argumentują, że ich celem są nielegalni imigranci z powodu „przestępstw popełnianych przez nielegalnych imigrantów oraz obciążenia infrastruktury i systemów opieki zdrowotnej”.
Maszerujemy nie tylko z powodu nielegalnej imigracji, ale także z powodu przestępstw popełnianych przez nielegalnych imigrantów w naszym kraju oraz obciążenia infrastruktury i publicznej opieki zdrowotnej.
Exodus migrantów
W obawie przed dalszą przemocą dziesiątki tysięcy cudzoziemców uciekło. W ostatnich dniach wyjechało szacunkowo 13 000 osób, w tym 9 000 Malawijczyków, 3 000 Zimbabwejczyków, 900 Ghańczyków i 300 Nigeryjczyków. Tysiące innych pozostaje w ośrodkach recepcyjnych, oczekując na repatriację. RPA deportowała w ostatnich miesiącach ponad 25 000 osób.
- Malawi
- 9000 osoby
- Zimbabwe
- 3000 osoby
- Ghana
- 900 osoby
- Nigeria
- 300 osoby
Co dalej
Rząd zapewnia, że większość marszów była pokojowa, a siły bezpieczeństwa opanowały zamieszki. Ruch nie słabnie jednak: organizatorzy ogłosili cotygodniowe marsze w każdy czwartek przez najbliższe sześć miesięcy.
Przy bezrobociu wynoszącym 32,7% i obciążonych usługach publicznych populistyczna kampania antyimigrancka trafiła na podatny grunt głębokich frustracji.Nadszedł czas, abyśmy poważnie potraktowali kwestię nielegalnych imigrantów i zapewnili odbudowę naszego kraju.
- Od kwietnia co najmniej pięciu migrantów zginęło w atakach ksenofobicznych
- Ciało Malawijczyka Mishacka Bandy znalezione w pobliżu rzeki
- Wygaśnięcie ultimatum; ogólnokrajowe protesty, 900 aresztowań, grabieże w Durbanie
- Ogłoszenie czwartkowych marszy na sześć miesięcy; 13 000 migrantów podobno uciekło


