
Kierownictwo PNL głosuje za odrzuceniem koalicji z PSD, nominacja Veștei dzieli partię
Rumuńska Partia Narodowo-Liberalna (PNL) pogrążona jest w otwartym konflikcie po tym, jak prezydent Nicușor Dan mianował Adriana Veșteę desygnowanym premierem bez konsultacji z liderem partii Ilie Bolojanem.
Wewnętrzny spór w PNL o nominację premiera
Rumuńska Partia Narodowo-Liberalna (PNL) zwołała w poniedziałkowe popołudnie nadzwyczajne spotkanie kierownictwa po tym, jak w niedzielę prezydent Nicușor Dan niespodziewanie mianował członka partii Adriana Veșteę na stanowisko premiera. Nominacja, dokonana bez wcześniejszych konsultacji z przewodniczącym PNL Ilie Bolojanem, wywołała oskarżenia o zdradę i walkę o władzę wewnątrz ugrupowania. Veștea, były minister rozwoju, przyjął nominację późnym wieczorem w sobotę, jak stwierdził, na prośbę prezydenta o zachowanie poufności.
Prezydent zażądał poufności.
Bolojan forsuje rezolucję anty-PSD na napiętym spotkaniu
Ilie Bolojan zażądał, aby partia potwierdziła swoją odmowę wejścia do rządu wraz z Socjaldemokratami (PSD). Rezolucja została poddana pod głosowanie wewnątrz Krajowego Biura Politycznego i przyjęta 39 głosami za, przy 10 przeciw i 5 wstrzymujących się, jak podają źródła cytowane przez Digi24. Bolojan argumentował, że PNL nie może zostać wciągnięta w formułę obejmującą PSD, nazywając to kwestią politycznej spójności. Spotkanie, które rozpoczęło się o 17:00, naznaczone było ostrymi podziałami między lojalistami Bolojana a grupą posłów i lokalnych liderów gotowych poprzeć Veșteę.
- Za
- 39
- Przeciw
- 10
- Wstrzymujący się
- 5
Jak Veștea stał się niespodziewanym wyborem prezydenta
Kalendarium z ostatniego tygodnia pokazuje, że prezydent Nicușor Dan działał poza ustalonym procesem konsultacji partyjnych. Według byłego prezydenta Traiana Băsescu, nieformalna rozmowa z Veșteą miała miejsce już w środę. Tymczasem Eugen Tomac, poprzedni kandydat na premiera, prezentował swój program rządowy w telewizji jeszcze w sobotę. Veștea potwierdził, że zdecydował się przyjąć mandat w sobotę wieczorem i został zobowiązany do zachowania tajemnicy. Prezydent ogłosił decyzję w niedzielę rano, zaskakując nawet koalicjanta, partię USR.
Wydaje mi się, że nawet Tomac został oszukany. Rozmowa z Veșteą, jak rozumiem, miała miejsce w środę, podczas gdy Tomac w sobotę wciąż prezentował swój rząd w telewizji.
- Prezydent Nicușor Dan przeprowadza nieformalną rozmowę z Adrianem Veșteą
- Późnym wieczorem w sobotę Veștea przyjmuje nominację, według jego relacji
- W niedzielę rano prezydent ogłasza Veșteę desygnowanym premierem
- Rozpoczyna się spotkanie kierownictwa PNL; przyjęto rezolucję przeciwko rządowi z PSD (39-10-5)
Byli liderzy atakują, nazywając nominację zdradą
Były premier Ludovic Orban nazwał Veșteę „Judaszem”, stwierdzając wprost, że nominowany „jest premierem wspieranym przez PSD, w żadnym wypadku nie przez PNL”. Orban, sam będący byłym przewodniczącym PNL, powiedział, że prezydent Dan „złamał zasady demokracji”, mianując członka PNL bez zgody partii. Traian Băsescu, choć przyznał, że nominacja jest konstytucyjna, zakwestionował „lojalną współpracę” między instytucjami. Liberalny weteran Vasile Blaga ostrzegł, że ci, którzy poprą Veșteę, faktycznie wykluczą się z partii zgodnie z jej statutem i wezwał do zwołania pilnego kongresu.
Veștea jest premierem wspieranym przez PSD, w żadnym wypadku nie przez PNL.
USR odmawia poparcia, Veștea twierdzi, że to atak dezinformacyjny
Przewodniczący USR Dominic Fritz powiedział, że dowiedział się o nominacji z mediów społecznościowych, gdy ubierał córkę na przyjęcie urodzinowe. Fritz odrzucił sugestię Veștei, jakoby odmowa USR wejścia do rządu z PSD była kwestią dumy, nazywając to „podstawową higieną polityczną”. Ze swojej strony Veștea twierdził w nocy, że skoordynowana kampania dezinformacyjna z użyciem farm trolli wymierzona była w niego i jego zwolenników, i nalegał, że Rumunia nie może pozwolić sobie na przedłużający się paraliż rządowy. Zaapelował o zaufanie, wskazując na swoje osiągnięcia jako ministra rozwoju, kiedy to odwiedził każdy okręg.
Obserwuję z pewnym rozbawieniem, że wielki bohater już teraz, zanim jeszcze został premierem, próbuje przerzucić winę na kogoś innego.


