
Polska pozbawia Zelenskiego najwyższego odznaczenia państwowego za jednostkę wojskową nazwaną na cześć partyzantów z II wojny światowej
Rozgniewana decyzją Kijowa o nazwaniu jednostki wojskowej na cześć UPA z czasów II wojny światowej, polski prezydent cofnął Order Orła Białego Volodymyrowi Zelenskiemu.
Eskalacja w przededniu kluczowego szczytu
Prezydent Polski Karol Nawrocki ogłosił w piątkowy wieczór, że cofa Order Orła Białego, najwyższe polskie odznaczenie państwowe, prezydentowi Ukrainy Volodymyrowi Zelenskiemu. Decyzja, przekazana w nagraniu opublikowanym na X, zapada na kilka dni przed wysokiej rangi międzynarodową konferencją dotyczącą odbudowy Ukrainy, współorganizowaną przez Polskę i UE w Gdańsku w dniach 25–26 czerwca.
Dla zdecydowanej większości polskiego społeczeństwa UPA pozostaje przede wszystkim formacją odpowiedzialną za brutalne zbrodnie popełnione na obywatelach Rzeczypospolitej Polskiej podczas II wojny światowej.
Odznaczenie zostało przyznane Zelenskiemu w 2023 r. przez poprzednika Nawrockiego, Andrzeja Dudę, jako symbol solidarności podczas pełnoskalowej inwazji Rosji. Nawrocki podkreślił, że cofnięcie nie zmienia polityki bezpieczeństwa Polski: „Chcę podkreślić, że moja decyzja nie jest wymierzona w naród ukraiński i nie zmienia strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa”.
Kontrowersje wokół UPA
Bezpośrednim powodem był ruch Zelenskiego z końca maja, polegający na nadaniu honorowego tytułu „Bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii” (UPA) Oddzielnemu Centrum „Północ” Sił Operacji Specjalnych Ukrainy. Dla Kijowa UPA symbolizuje opór przeciwko dominacji sowieckiej i walkę o niepodległą Ukrainę. Dla Warszawy ta sama organizacja kojarzona jest z masakrami z lat 1943–1945, w których zginęło nawet 100 000 polskich cywilów na Wołyniu – zbrodnią, którą Polska oficjalnie uznała za ludobójstwo w 2016 r. i upamiętnia corocznie 11 lipca. Polskie grupy zbrojne odpowiedziały zabiciem nawet 15 000 Ukraińców w tym samym regionie.
- Zabici polscy cywile
- 100000
- Zabici ukraińscy cywile
- 15000
Nawrocki określił ukraińską decyzję jako „oburzającą, niezrozumiałą i głęboko rozczarowującą”, dodając, że „podważa zaufanie budowane przez lata i w ostatnich miesiącach”. Przypomniał, że Polska po 2022 r. otworzyła swoje granice i domy dla milionów ukraińskich uchodźców. „Droga Ukrainy ku strukturom europejskim wymaga również gotowości do uczciwego zmierzenia się z trudnymi rozdziałami własnej historii” – ostrzegł. „Dla tych, którzy tego nie rozumieją, nie ma miejsca w Unii Europejskiej, a Polska z pewnością na to nie pozwoli”.
Ostra odpowiedź Kijowa
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha odpowiedział ostro, nazywając polski krok „strategicznym błędem”, z którego „skorzysta tylko Moskwa”. Zapowiedział zwrot Krzyża Komandorskiego z Gwiazdą Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej, który otrzymał w październiku 2022 r. „Żaden prezydent innego kraju nie będzie dyktował nam naszej historii” – stwierdził Sybiha, określając polską decyzję jako „nieuzasadnioną, impulsywną i lekceważącą” wobec państwa ukraińskiego.
Żałujemy, że w Warszawie przeważyły emocje i skłoniły polskich polityków do nieuzasadnionych, impulsywnych i lekceważących kroków – nie tyle wobec prezydenta Zelenskiego, ale przede wszystkim wobec państwa ukraińskiego.
Sybiha zauważył, że Ukraina prowadziła na swoim terytorium prace poszukiwawcze i ekshumacyjne przez ostatnie półtora roku, argumentując, że osiągnięto postęp w kwestiach historycznych. Nazwał obecną eskalację „kontrproduktywną i niepotrzebną”.
Dalsze kroki
Cofnięcie odznaczenia wymaga formalnej zgody premiera Polski Donalda Tuska, który nie skomentował jeszcze publicznie tej decyzji. Tusk wcześniej próbował załagodzić spór, mówiąc, że Ukraina wykazała „brak wrażliwości”. Termin może rzucić cień na konferencję w Gdańsku w dniach 25–26 czerwca, podczas której omawiana będzie odbudowa Ukrainy z udziałem m.in. UE i G7.


