Siły USA unieruchomiły tankowiec naruszający blokadę Iranu w pobliżu cieśniny Ormuz, Trump grozi szerszą kampanią bombową
Siły USA unieruchomiły tankowiec próbujący przełamać blokadę Iranu w Zatoce Omańskiej, podczas gdy prezydent Donald Trump zasygnalizował możliwość autoryzacji szerszej kampanii bombowej. Incydent zaostrzył dwutygodniową ofensywę powietrzną USA w czasie, gdy w Jemenie wznowiono starcia saudyjsko-husińskie.
Tankowiec unieruchomiony w Zatoce Omańskiej
Brytyjska organizacja UK Maritime Trade Operations (UKMTO) poinformowała o incydencie z udziałem tankowca i niezidentyfikowanych "sił zbrojnych" w Zatoce Omańskiej w sobotę, 25 lipca. Dowództwo Centralne USA potwierdziło później, że jego siły unieruchomiły jednostkę po tym, jak wielokrotnie próbowała ona przełamać blokadę morską Iranu. Rzecznik Tim Hawkins przekazał, że załoga zignorowała liczne ostrzeżenia i co najmniej cztery razy próbowała sforsować blokadę.
Zneutralizowaliśmy tankowiec po tym, jak jego załoga co najmniej czterokrotnie próbowała przełamać blokadę. Załoga była wielokrotnie ostrzegana, nie zastosowała się do poleceń, a siły USA na miejscu unieruchomiły statek po ostrzale maszynowni. Jednostka nie płynie już w stronę Iranu.
Incydent pogłębia napięcie morskie w pobliżu cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około 20% światowej ropy, na tle trwającej od dwóch tygodni amerykańskiej kampanii bombowej przeciwko Iranowi.
Trump grozi szerszymi atakami w trakcie rozmów
Prezydent Donald Trump powiedział w piątek, że omawia z głównymi doradcami szerszą operację wojskową przeciwko Iranowi, choć nie podjęto jeszcze ostatecznej decyzji. Wypowiadając się w Białym Domu, ostrzegł Teheran, że w przypadku braku porozumienia czekają go ataki "na znacznie gorszym poziomie".
Rozmawiamy z nimi w tej chwili. Myślę, że z każdym dniem stają się bardziej poważni, być może z oczywistego powodu.
Trump dodał, że USA są "gotowe i przygotowane do działania, ale prowadzimy z nimi rozmowy, więc dopóki rozmawiamy... Zobaczymy, co z tego wyniknie". Amerykańskie media donosiły o porannym spotkaniu z wyższymi rangą doradcami w celu rozważenia interwencji na większą skalę, choć prezydent zaznaczył, że decyzja nie zapadła. Jego uwagi padły po 13. z rzędu nocy amerykańskich bombardowań Iranu.
Wznowienie starć saudyjsko-husińskich w Jemenie
13 lipca załamał się czteroletni rozejm między Arabią Saudyjską a jemeńskimi rebeliantami Huti, kończąc przerwę trwającą od 2022 roku. Koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej przeprowadziła naloty na cele wojskowe Huti oraz port w Al-Hudajdzie po tym, jak rebelianci ogłosili blokadę morską saudyjskich jednostek. W sobotę Huti ogłosili atak rakietowy na południowo-zachodnią Arabię Saudyjską, przedstawiając go jako odwet za saudyjskie uderzenia. Wznowione walki zagrażają żegludze handlowej na Morzu Czerwonym i rozszerzają regionalne skutki konfrontacji USA-Iran.
Szerszy wymiar regionalny
Poza głównym pojedynkiem USA-Iran, konflikt wciąga kolejnych aktorów państwowych. "The Wall Street Journal" poinformował, że Bahrajn i Kuwejt potajemnie wysłały myśliwce w celu uderzenia w instalacje wojskowe w Iranie na początku tego miesiąca, co stanowi ich pierwszą bezpośrednią odpowiedź wobec Teheranu. Irańskie wojsko zapowiedziało kontynuowanie "odwetu", dopóki amerykańskie ataki będą trwały. W obliczu nocnych bombardowań USA i reaktywowanego frontu w Jemenie, strategiczne szlaki wodne Bliskiego Wschodu stały się areną wielowarstwowych tarć wojskowych.
- Wznowienie działań wojennych między Arabią Saudyjską a rebeliantami Huti po czteroletnim rozejmie.
- Wojsko USA informuje o 13. z rzędu nocy ataków na Iran.
- Prezydent Trump grozi "znacznie gorszym poziomem" bombardowań i mówi o trwających rozmowach z Iranem.
- Siły USA unieruchamiają tankowiec naruszający blokadę Iranu w Zatoce Omańskiej.


