
Holenderscy reprezentanci Maroka zmierzą się z Holandią w 1/8 finału MŚ
Pięciu marokańskich piłkarzy urodzonych lub wyszkolonych w Holandii zmierzy się w poniedziałek w Monterrey z krajem swojego urodzenia w meczu 1/8 finału, w którym stawką jest ćwierćfinał.
Wspólne korzenie, przeciwne strony
Gdy Holandia i Maroko spotkają się w poniedziałek wieczorem w Monterrey, mecz ten będzie zarówno zjazdem, jak i pojedynkiem pucharowym. Pięciu reprezentantów Maroka urodziło się lub wychowało w holenderskim systemie piłkarskim: Sofyan Amrabat (Huizen), Noussair Mazraoui (Leiderdorp), Anass Salah-Eddine, Ismael Saibari (szkoleni w PSV) i inni. Kilku z nich zdobywało tytuły mistrzowskie u boku holenderskich zawodników, z którymi teraz się mierzą. Saibari i Salah-Eddine wygrali Eredivisie kilka tygodni temu z kolegą z PSV, Guusem Tillem; Mazraoui grał z Frenkiem de Jongiem i Ryanem Gravenberghem w Ajaksie i Bayernie Monachium. Obecność tak wielu piłkarzy z podwójnym obywatelstwem wywołała w Holandii debatę, a były reprezentant Rafael van der Vaart skomentował drenaż talentów.
Zagram przeciwko swoim najlepszym przyjaciołom. To będzie fantastyczny mecz.
Forma w fazie grupowej
Obie strony przystępują do meczu bez porażki. Holandia wygrała grupę F po remisie 2:2 z Japonią, rozgromieniu Szwecji 5:1 i zwycięstwie 3:1 z Tunezją. Maroko zajęło drugie miejsce w grupie C za Brazylią z powodu gorszej różnicy bramek, remisując 1:1 z Canarinhos, pokonując Szkocję 1:0 i Haiti 4:2. Atak Holendrów jest najlepszym w turnieju, zdobywając łącznie 10 goli, podczas gdy Saibari z Maroka zdobywał bramkę w każdym meczu grupowym.
- Brian Brobbey (HOL)
- 3
- Ismael Saibari (MAR)
- 3
- Cody Gakpo (HOL)
- 2
- Crysencio Summerville (HOL)
- 2
Brobbey i Saibari: niespodziewani strzelcy
Memphis Depay zmaga się z formą, więc Brian Brobbey wkroczył na pierwszy plan. Napastnik Sunderlandu, który latem za 20 mln euro przeszedł z Ajaksu, zdobył dwie bramki przeciwko Szwecji i jedną przeciwko Tunezji. Ismael Saibari z Maroka, urodzony w Hiszpanii i wychowany w Belgii, również ma na koncie trzy gole. 25-letni pomocnik PSV, łączony z transferem do Bayernu Monachium, jest pierwszym Marokańczykiem, który zdobył bramkę w trzech kolejnych meczach grupowych mistrzostw świata.
Znam Brobbeya z Future Cup. Już wtedy był dobry, duży i silny. Mamy plan, ale nie tylko na niego.
Czterdzieści lat po Monterrey '86
Powrót Maroka do Monterrey ma historyczne znaczenie. W 1986 roku Atlas Lwy rozegrały w tym mieście swoje pierwsze dwa mecze grupowe, remisując z Polską i Anglią, po czym pokonały Portugalię, aby dotrzeć do 1/8 finału, gdzie wyeliminował ich późny rzut wolny Lothara Matthäusa. Trener Ouahbi, mający wtedy 10 lat, wspomina to miejsce jako „to, od czego wszystko się zaczęło”. Teraz prowadzi on drużynę, która w 2022 roku dotarła do półfinału, a w zeszłym roku pod jego wodzą zdobyła mistrzostwo świata U-20.
Doskonale pamiętam epopeję Atlas Lwów z tamtych czasów. Graliśmy przeciwko Polsce w 1986 roku w Monterrey. To była piękna era, jeden z najlepszych mundialów moim zdaniem. Teraz wracamy, można powiedzieć, do miejsca, w którym wszystko się zaczęło.
Co mówią trenerzy
Ouahbi bagatelizuje emocjonalny ładunek, jaki niosą dla jego graczy urodzonych w Holandii starcie z krajem ich urodzenia. „Nie rozmawiałem konkretnie z tymi chłopakami. Nie musimy robić z tego czegoś większego, niż jest. Chcą wygrać mecz dla Maroka, a nie zrobić coś Holandii.” Ronald Koeman z kolei będzie liczył na siłę ognia swojej drużyny, aby pokonać Maroko, które ma w zwyczaju podnosić się przeciwko silniejszym rywalom.


