Podziały w irańskich władzach: twardogłowi chcą zwycięstwa, obóz prezydenta Pezeszkiana dąży do porozumienia z Waszyngtonem
Nasilająca się kampania ataków przez pełnomocników na Bliskim Wschodzie maskuje głęboki podział w irańskich elitach władzy. Twardogłowi z ruchu Paydari domagają się całkowitego zwycięstwa, podczas gdy obóz prezydenta Masouda Pezeszkiana dąży do wynegocjowanego zakończenia sześciomiesięcznej wojny ze Stanami Zjednoczonymi.
Wewnętrzny podział
Po sześciu miesiącach wojny irańskie władze publicznie prezentują jedność, jednak prywatnie są podzielone co do celów konfliktu. Po jednej stronie stoją twardogłowi z ruchu Paydari, ideolodzy sprzeciwiający się jakimkolwiek negocjacjom ze Stanami Zjednoczonymi i naciskający na całkowite zwycięstwo. Po drugiej stronie prezydent Masoud Pezeszkian oraz przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Qalibaf, pełniący funkcję głównego negocjatora, postrzegają presję militarną jako narzędzie do wymuszenia ustępstw i zawarcia porozumienia.
Negocjacje są narzędziem politycznym i uzupełnieniem działań militarnych, mającym zmusić wroga do uległości i wymusić realne ustępstwa.
Podział ujawnił się w kwietniu, gdy Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego zatwierdziła porozumienie o zawieszeniu broni z USA stosunkiem głosów 12 do 1. Powszechnie uważa się, że jedyny głos sprzeciwu oddał Saeed Jalili, najbardziej znany przedstawiciel ruchu Paydari. Stanowisko nowego najwyższego przywódcy, ajatollaha Mojtaby Khameneiego, pozostaje niejasne. Według doniesień ranny w ataku, w którym 28 lutego zginął jego ojciec, Khamenei ukrywa się, a obie frakcje twierdzą, że mają jego poparcie.
Upadek zawieszenia broni i eskalacja
Kwiecień przyniósł załamanie zawieszenia broni, ponieważ obie strony różniły się w interpretacji jego warunków. Iran zaatakował kilka statków próbujących przepłynąć przez Cieśninę Ormuz, przez którą przed wojną transportowano jedną piątą światowego handlu ropą i gazem. Obietnice finansowe wynikające z umowy, w tym uwolnienie miliardów dolarów zamrożonych aktywów, nie zostały zrealizowane, a amerykańska blokada powróciła. Donald Trump zarządził ataki odwetowe, co doprowadziło do wymiany pocisków i dronów oraz amerykańskiego bombardowania południowego Iranu.
W ostatnim tygodniu zaobserwowaliśmy znacznie większą skłonność do podejmowania ryzyka i wyprzedzającego podbijania stawki, zamiast ciągłego reagowania.
W ciągu ostatnich dwóch tygodni Iran przejął inicjatywę, rozpoczynając ataki wyprzedzające, mające na celu wyczerpanie USA i zastraszenie arabskich sojuszników, aby zaakceptowali irańską kontrolę nad cieśniną. Iran uderzył w amerykańską instalację wojskową w Jordanii, po raz pierwszy rozszerzył konflikt na Syrię, zakłócił żeglugę na Morzu Czerwonym i jest podejrzewany o atak dronem na Egipt.
Plan tajnej eskalacji
Dwóch wysokich rangą irańskich urzędników przekazało dziennikowi The New York Times, że niedawna fala ataków jest częścią planu opracowanego w tajemnicy podczas wiosennego rozejmu. Strategia zakłada wykorzystanie irańskich milicji, tzw. Osi Oporu, do eskalacji ataków w przypadku zintensyfikowania działań przez Stany Zjednoczone. Celem, jak twierdzą urzędnicy, jest uczynienie wojny jak najbardziej kosztowną dla prezydenta Trumpa.
Zasady konfliktu zmieniają się i są pisane na nowo, tworzymy nowe warunki i platformy w tej wojnie. Fronty mnożą się z różnych kierunków w regionie; są one oczywiście skoordynowane, ale działają niezależnie.
Atak dronów spowodował wydobywanie się dymu z ogromnego saudyjskiego zakładu naftowego, największego tego typu obiektu na świecie. Dwa tankowce z gazem stanęły w płomieniach w egipskim porcie w pobliżu Kanału Sueskiego. Kule ognia wybuchły nad Jordanią, gdy pociski leciały w stronę bazy z personelem USA.
- Wojna rozpoczyna się atakami, w których ginie najwyższy przywódca Iranu; Mojtaba Khamenei ranny.
- Osiągnięto porozumienie o zawieszeniu broni z USA, zatwierdzone 12-1 przez Najwyższą Radę Bezpieczeństwa Narodowego.
- Podpisano memorandum o zaprzestaniu walk i ponownym otwarciu Cieśniny Ormuz.
- Zawieszenie broni upada, gdy Iran atakuje statki w cieśninie; Trump zarządza ataki odwetowe.
- Trump odwołuje planowany atak, mówi, że porozumienie z Iranem jest potencjalnie bliskie.
Świeccy architekci przetrwania reżimu
Poza przywództwem duchownym, pokolenie świeckich rewolucjonistów, którzy budowali Republikę Islamską, zajmuje obecnie kluczowe stanowiska w strukturach władzy. Urodzeni w połowie lat 50. XX wieku, mężczyźni ci dorastali w czasie przewrotów lat 70., budowali instytucje porządku porewolucyjnego, walczyli w wojnie iracko-irańskiej i przetrwali dekady niepokojów wewnętrznych, międzynarodowej izolacji oraz sankcji gospodarczych. Ich długowieczność, jak zauważają analitycy, wyposażyła ich w głęboką pamięć instytucjonalną oraz pragmatyczne zrozumienie zarówno przymusu, jak i kompromisu.
Co dalej
Donald Trump powiedział w sobotę wieczorem, że USA, choć są „gotowe do działania”, odwołały planowany atak na prośbę sojuszników z Bliskiego Wschodu i że porozumienie z Iranem jest potencjalnie bliskie. Teheran zakłada, że może albo powstrzymać Waszyngton przed wznowieniem głównych operacji bojowych poprzez pokazanie, jak Iran może eskalować konflikt, albo przetrwać USA w długiej wojnie na wyczerpanie. Analitycy argumentują, że Iran postrzega powrót do pełnoskalowych walk z Izraelem i USA jako coraz bardziej nieunikniony.


