Kuba obchodzi setną rocznicę urodzin Fidela Castro w obliczu głębokiego kryzysu gospodarczego i amerykańskiego embarga na ropę
Kuba uczciła 13 sierpnia setną rocznicę urodzin Fidela Castro tygodniowymi obchodami. Wyspa zmaga się z przerwami w dostawach prądu przekraczającymi 20 godzin na dobę oraz amerykańskim embargiem na ropę naftową wprowadzonym w styczniu.
Stulecie w cieniu kryzysu
Kuba obchodziła w czwartek 13 sierpnia setną rocznicę urodzin Fidela Castro. Tygodniowe uroczystości obejmowały występy baletowe, wieczory poezji, wystawy sztuki, koncerty oraz międzynarodowe targi książki. Według władz kubańskich na wyspę przybyło ponad 1500 aktywistów i przedstawicieli organizacji solidarnościowych z ponad 60 krajów Ameryki Łacińskiej, Europy, Afryki i Azji. Jak podał The Wall Street Journal, podczas obchodów zaprezentowano ponad 300 prac naukowych. Plakaty z wizerunkiem Castro wiszą w szpitalach, a billboardy z jego hasłami, w tym „Ojczyzna albo śmierć”, zdobią ulice Hawany.
Zapaść gospodarcza i presja USA
Kryzys pogłębił się po wprowadzeniu przez administrację Donalda Trumpa embarga na ropę w styczniu 2026 r., po którym nastąpiły kolejne sankcje mające wywrzeć presję na komunistyczny rząd. Bloomberg poinformował, że w 2026 r. wyspa nie otrzymała niemal żadnych dostaw paliwa w ramach amerykańskiej blokady. Przerwy w dostawach prądu przekraczają 20 godzin dziennie w większości prowincji, paraliżując produkcję żywności, transport i turystykę. Krajowa sieć energetyczna odnotowała w samym lipcu trzy ogólnokrajowe awarie.
- USA nakładają embargo na ropę na Kubę; siły specjalne USA chwytają prezydenta Wenezueli Maduro
- USA rozpoczynają atak na Iran
- Kuba zatwierdza 176 środków otwierających gospodarkę na inwestycje prywatne i zagraniczne
- Krajowa sieć energetyczna odnotowuje trzy ogólnokrajowe awarie
- Díaz-Canel otwiera Pierwsze Międzynarodowe Kolokwium na temat dziedzictwa Castro
- Kuba obchodzi 100. rocznicę urodzin Fidela Castro
Dla zwykłych Kubańczyków skutki obejmują niedobory paliwa i leków, spadek produkcji przemysłowej i turystycznej, odwołane loty oraz skrócony czas pracy i nauki. ABC donosi, że podczas gdy uczestnicy obchodów gromadzili się na placu La Piragua naprzeciwko ambasady USA w Hawanie, okoliczni mieszkańcy pozostawali bez prądu przez ponad 30 godzin, żyjąc wśród piętrzących się śmieci, psującej się żywności i braku wody.
Díaz-Canel uznaje powagę sytuacji
Prezydent Miguel Díaz-Canel, przemawiając w poniedziałek na otwarciu Pierwszego Międzynarodowego Kolokwium „Fidel: Dziedzictwo i Przyszłość”, przyznał, że wyspa stoi w obliczu poważnego kryzysu. Opisał obecny moment jako jeden z najtrudniejszych, jakich doświadczyła Rewolucja. Kolokwium było częścią szerszego programu konferencji, paneli, prezentacji książek, wystaw i koncertów zorganizowanych w licznych instytucjach państwowych.
Burza jest prawdziwa, nasi ludzie przeżywają ją każdego dnia: w przerwach w dostawach prądu, które przerywają życie rodzinne, dzień pracy, naukę naszych dzieci i młodzieży; w inflacji, która obniża siłę nabywczą płac; w niedoborze paliwa, który paraliżuje gospodarkę i transport; w trudnościach z zapewnieniem podstawowego koszyka żywnościowego; w emigracji, która wyrywa nam młodych ludzi.
Díaz-Canel stwierdził również, że dziedzictwo Castro przemawia do Kubańczyków „z większą siłą niż kiedykolwiek” i wezwał do pamiętania o nim „jako o przewodniku w pokonywaniu wyzwań, przed którymi stoimy dzisiaj, w prawdziwej Kubie 2026 roku”.
Reformy i sprzeczności
W czerwcu rząd Kuby zatwierdził pakiet 176 środków mających na celu otwarcie socjalistycznej gospodarki wyspy na inwestycje prywatne i zagraniczne. Reuters zauważył, że w przypadku pełnego wdrożenia, środki te stanowiłyby zwrot ku wolnorynkowemu kapitalizmowi, co stoi w wyraźnej sprzeczności z modelem socjalistycznym, który definiował rządy Castro. Amerykański eksport paliw do prywatnych firm na Kubie gwałtownie wzrósł w tym roku, zasilając chaotyczny czarny rynek i pogłębiając nierówności społeczne oraz gospodarcze. Obchody zbiegają się z trwającymi negocjacjami między Hawaną a Waszyngtonem, co ABC określiło jako paradoks, biorąc pod uwagę, że walka z tym, co reprezentował Waszyngton, była filarem, na którym zbudowano Rewolucję.
Trwały cień Castro
Castro rządził Kubą przez prawie pięć dekad, od 1959 r. do przekazania władzy wykonawczej bratu w 2008 r., zachowując znaczące wpływy aż do śmierci w 2016 r. Dla niektórych mieszkańców kryzys wywołał nostalgię. Benito Cisneros, 62 lata, powiedział agencji Reuters, że w tak trudnym momencie Castro „mógłby mieć inne rozwiązania, których dzisiaj po prostu nie mamy”.
Fidel zostawił nam wszystko, wszystko co dobre pochodziło z kubańskiego procesu rewolucyjnego. W tych trudnych czasach, które przeżywamy, znalazłby sposób, by przynieść trochę szczęścia swojemu krajowi i swoim ludziom.
Bloomberg poinformował, że Waszyngton ostrzega, iż Kuba będzie następna, po tym jak w styczniu siły specjalne USA schwytały prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro, a w kolejnym miesiącu rozpoczęły atak na Iran.


