
Keiko Fujimori wybrana prezydentem Peru po 22-dniowym liczeniu głosów, pokonując Roberto Sáncheza różnicą 49 600 głosów
Kandydatka konserwatystów Keiko Fujimori zapewniła sobie zwycięstwo w drugiej turze wyborów prezydenckich w Peru przewagą mniejszą niż 50 000 głosów, kończąc trzy tygodnie skrupulatnego przeliczania kart i pogłębiając polityczny podział w kraju.
Długie liczenie głosów w Peru zakończyło się 29 czerwca, kiedy Krajowy Urząd Procesów Wyborczych (ONPE) ogłosił zwycięstwo kandydatki konserwatystów Keiko Fujimori w drugiej turze wyborów prezydenckich. Zdobyła ona 50,135% ważnych głosów (9 223 396 kart), pokonując lewicowca Roberto Sáncheza, na którego padło 49,865% (9 173 755 kart). Różnica wyniosła około 49 600 głosów z ponad 18 milionów oddanych, co czyni te wybory jednymi z najbardziej wyrównanych w najnowszej historii Ameryki Łacińskiej.
- Odbyła się druga tura wyborów
- ONPE kończy liczenie 100% głosów, Fujimori ogłoszona zwyciężczynią
- Ogłoszenie oficjalnych wyników przez Krajowe Jury Wyborcze
- Fujimori otrzymuje zaświadczenie prezydenckie
- Fujimori zaprzysiężona na prezydenta w peruwiańskie Święto Narodowe
Druga tura odbyła się 7 czerwca, ale liczenie głosów przeciągnęło się o 22 dni z powodu wyzwań prawnych i powolnego docierania kart z zagranicy. Sánchez prowadził początkowo w kraju, zanim Fujimori wyprzedziła go dzięki zdecydowanej przewadze wśród Peruwiańczyków mieszkających za granicą. Ostateczne wyniki wytrzymały wszystkie odwołania opozycji. Fujimori otrzyma zaświadczenie o wyborze 15 lipca, a zaprzysiężona zostanie 28 lipca, w peruwiańskie Święto Narodowe, dokładnie 36 lat po tym, jak jej ojciec Alberto Fujimori został prezydentem.
Waga nazwiska Fujimori
Keiko Fujimori, mająca 51 lat, nie jest nowicjuszką w kampaniach prezydenckich. Przegrała drugie tury w 2011, 2016 i 2021 roku równie niewielkimi różnicami. Córka Alberto Fujimoriego, który rządził Peru żelazną ręką w latach 1990–2000, zanim został skazany za korupcję i zbrodnie przeciwko ludzkości, weszła do życia publicznego jako pierwsza dama mając 19 lat, po rozwodzie rodziców. Wykształcona w Stanach Zjednoczonych, później zasiadała w Kongresie i zbudowała Fuerza Popular jako politycznego giganta. Była to jej pierwsza kampania bez ojca, który zmarł w 2024 roku.
Przez 25 lat Peru było rządzone przez antyfujimorystowskie rządy.
Jej związek z Alberto Fujimorim budzi zarówno gorącą lojalność, jak i głęboką niechęć. Politolog Jorge Aragon określił nazwisko rodowe jako dobrze umiejscowioną markę. Fujimori startowała z platformą „porządku”, ostrzegając, że lewica prowadzi do biedy i chaosu. Jej krytycy twierdzą jednak, że taktyka jej partii w Kongresie pogłębiła chroniczną niestabilność, która sprawiła, że w ciągu ostatniej dekady Peru miało ośmiu prezydentów.
To dobrze umiejscowiona „marka”, czy ktoś tego chce, czy nie.
Kontestowany mandat i spolaryzowany naród
Roberto Sánchez natychmiast odrzucił wynik, zarzucając oszustwa w głosowaniu za granicą i wzywając do ogólnokrajowych protestów. Oświadczył, że nie uzna rządu Fujimori. Władze wyborcze uznały liczenie za ostateczne, ale spór pogłębił podziały w kraju, w którym żadna siła nie będzie miała większości w nowym dwuizbowym Kongresie. Analitycy cytowani przez RFI ostrzegają, że nowa administracja może łączyć neoliberalną ekonomię z autorytarnymi rządami i klientelistyczną polityką. Szeroka koalicja opozycyjna, w tym obóz Sáncheza, zapowiedziała demokratyczny opór.
Przemawiając z domu po ogłoszeniu wyników, Fujimori przyjęła pojednawczy ton.
Drzwi do dialogu są zawsze otwarte.
Priorytety: bezpieczeństwo i El Niño
Prezydent elekt określiła swoje najpilniejsze zadania po objęciu urzędu 28 lipca. „Po pierwsze, przywrócę porządek; po drugie, podejmę środki zapobiegawcze w związku ze zjawiskiem El Niño” – powiedziała dziennikarzom, odnosząc się do wzorca klimatycznego, który w nadchodzących miesiącach ma przynieść Peru gwałtowne zjawiska pogodowe. Zwróciła się również do młodych Peruwiańczyków, zachęcając ich, by nigdy się nie poddawali. Jej zwycięstwo przywraca nazwisko Fujimori na najwyższy urząd w Peru po trzech nieudanych próbach, w narodzie wciąż zmagającym się z dziedzictwem lat 90.


