
Pentagon ma zamiar odwołać rozmieszczenie pocisków Tomahawk w Niemczech w obawie przed eskalacją ze strony Rosji i wyczerpaniem arsenałów
Pentagon jest gotowy odwołać porozumienie z czasów Bidena dotyczące rozmieszczenia pocisków manewrujących Tomahawk w Niemczech – poinformowało Politico dwóch europejskich i jeden amerykański urzędnik. Obawy przed eskalacją ze strony Rosji oraz wyczerpanie amerykańskich arsenałów w wyniku wojny z Iranem są przyczyną tej zmiany.
Pierwotne porozumienie jako zabezpieczenie przed Moskwą
W 2024 roku administracja Bidena i ówczesny kanclerz Olaf Scholz ogłosili, że od 2026 roku USA będą stacjonować w Niemczech precyzyjną broń dalekiego zasięgu, w tym pociski manewrujące Tomahawk o zasięgu ponad 1600 kilometrów. Ruch ten miał wypełnić lukę w odstraszaniu do czasu, gdy europejscy sojusznicy będą mogli rozmieścić podobne systemy. Dla niemieckich przywódców broń ta jest obecnie postrzegana jako pilnie potrzebna.
Dwie obawy torpedują plan
Amerykańscy urzędnicy obawiają się, że rozmieszczenie pocisków w sercu Europy zostałoby odebrane przez Kreml jako niedopuszczalna prowokacja i mogłoby wywołać odwet – wynika z informacji dwóch europejskich i jednego amerykańskiego źródła. Jednocześnie półki Pentagonu pustoszeją. Konflikt z Iranem pochłonął tysiące pocisków Tomahawk i Patriot w pierwszych tygodniach. Sekretarz obrony Pete Hegseth powiedział Kongresowi w zeszłym miesiącu, że uzupełnienie zapasów zajmie „miesiące i lata”.
Amerykanie nie mają teraz wystarczająco dużo dla siebie.
Część szerszego wycofania się z NATO
Decyzja ta jest najnowszym z serii kroków USA oddalających się od sojuszu. Wiosną tego roku Pentagon odwołał planowane rozmieszczenie 5000 żołnierzy w Niemczech i nakreślił plany redukcji eskadr myśliwców, dronów i zasobów morskich w Europie. Generał Alexus Grynkewicz, dowódca sił USA w Europie i najwyższy oficer wojskowy NATO, powiedział w tym tygodniu przywódcom sojuszu, że Europa musi przejąć główną odpowiedzialność za obronę konwencjonalną, podczas gdy USA przegrupowują swoje wojska i sprzęt.
Europa może teraz wziąć na siebie więcej, a USA przegrupują siły.
- Biden i Scholz ogłaszają rozmieszczenie Tomahawków od 2026 roku
- Trump nakazuje wycofanie 5000 amerykańskich żołnierzy z Niemiec
- Kanclerz Merz mówi, że nie spodziewa się Tomahawków, powołując się na braki w USA
- Generał Grynkewicz mówi Europie, by przejęła prowadzenie w obronie konwencjonalnej
- Politico informuje, że Pentagon planuje odwołać plan Tomahawków
Berlin szuka alternatyw
W obliczu potencjalnej luki niemiecki minister obrony Boris Pistorius bada opcje awaryjne. Berlin negocjuje bezpośrednio z Waszyngtonem zakup wyrzutni Typhon i około 400 pocisków Tomahawk. Równolegle Niemcy uczestniczą w Europejskim Podejściu Uderzeniowym Dalekiego Zasięgu (ELSA), ale jego pociski nie będą gotowe przed 2030 rokiem. Jedną z krótkoterminowych możliwości jest współpraca z Ukrainą w zakresie dronów samobójczych dalekiego zasięgu, które są tańsze i mogą być dostępne wcześniej, choć brakuje im siły rażenia pocisków manewrujących.
- Wystrzelone w wojnie z Iranem (>1000)
- 1000 missiles
- Zamówione przez Niemcy
- 400 missiles
Niemieccy planiści odstraszania ścigają się więc z czasem, podczas gdy USA sygnalizują, że nie będą już służyć jako automatyczny ciężki arsenał kontynentu.


