
Policja użyła gazu łzawiącego wobec tysięcy protestujących z ruchu „Karaluchów” w Delhi, domagających się dymisji ministra edukacji
Tysiące osób zignorowały zakaz zgromadzeń i ruszyły w stronę parlamentu, domagając się dymisji ministra edukacji Dharmendry Pradhana w związku z wyciekiem arkuszy egzaminacyjnych, który dotknął ponad 2 mln studentów.
Ruch zrodzony z sądowej zniewagi
Partia Cockroach Janta Party (CJP) powstała w maju, gdy prezes Sądu Najwyższego podczas niezwiązanej z tym sprawy porównał bezrobotnych młodych ludzi do „karaluchów”. Zwolennicy podchwycili to określenie, przekształcając je w satyryczny ruch, który szybko zgromadził 22 mln obserwujących na Instagramie. Ruch zyskał na znaczeniu po wycieku arkuszy egzaminacyjnych na studia medyczne, co zmusiło ponad 2 mln studentów do powtórzenia egzaminu. Założyciel ruchu, Abhijeet Dipke, rozpoczął w zeszłym miesiącu protest siedzący, domagając się dymisji ministra edukacji Dharmendry Pradhana.
Strajk głodowy napędza wsparcie
Aktywista Sonam Wangchuk (60 l.) dołączył do protestu Dipkego 28 czerwca i rozpoczął bezterminowy strajk głodowy. Wangchuk, laureat nagrody Ramona Magsaysaya z Ladakhu, znany z reform edukacyjnych i projektów ochrony zasobów wodnych, stał się twarzą ruchu pokolenia Z. W sobotę policja siłą przewiozła go do szpitala po trzech tygodniach głodówki, co sprawiło, że w nocy tysiące zwolenników przybyło na miejsce protestu.
Nie jestem żadnym Gandhim ani bohaterem. Jestem po prostu zwykłym obywatelem, który nie uchylał się od swoich obowiązków. Nie szukajcie bohatera w innych. Bądźcie bohaterami własnego życia i wypełniajcie swoje obowiązki.
W odręcznej notatce ze szpitala Wangchuk przedstawił warunki zakończenia głodówki, jednak ich szczegóły nie zostały ujawnione.
Marsz na parlament stłumiony gazem
W poniedziałek, w dniu rozpoczęcia sesji monsunowej parlamentu, tysiące osób zebrały się w Jantar Mantar, wyznaczonym miejscu protestów oddalonym o około 2 km od parlamentu. Policja odmówiła zgody na marsz i rozmieściła liczne oddziały oraz barykady. Gdy protestujący próbowali przełamać blokady, policja użyła gazu łzawiącego i pałek oraz dokonała aresztowań. Zastępca komisarza policji w Delhi poinformował, że tłum przekroczył 10 000 osób. Protestujący skandowali „Dharmendra Pradhan odejdź” oraz „Narendra Modi odejdź”. Wśród nich byli studenci, tacy jak 21-letni Adi Nathan z Meerut i 22-letni Mohammed Tabrez z Amroha, którzy domagali się zakończenia korupcji przy egzaminach. W tłumie znaleźli się studenci, przedstawiciele różnych zawodów oraz rodziny z małymi dziećmi.
Rząd podejmuje dialog
W trakcie starć liderzy CJP przeprowadzili rozmowy z ministrem zdrowia J.P. Naddą. Główny rzecznik Saurav Das przekazał, że spotkanie trwało 10 minut, a Nadda zapewnił, że podejmie rozmowy wewnątrz rządu. Do kontaktu doszło w czasie, gdy założyciel ruchu, Abhijeet Dipke, został według CJP zatrzymany przez policję. Rząd nie skomentował statusu Dipkego.
Szersze żądania i wpływ
CJP domaga się dymisji Pradhana, reform systemu egzaminacyjnego oraz odszkodowań dla rodzin studentów, którzy popełnili samobójstwo po wyciekach arkuszy. Ruch zyskał poparcie niektórych partii opozycyjnych i jest postrzegany jako największe wyzwanie społeczne dla premiera Narendry Modiego w jego trzeciej kadencji. Protesty rozprzestrzeniły się również na uniwersytety i inne miasta. CJP początkowo zyskało wsparcie w sieci, gromadząc 22 mln obserwujących na Instagramie w ciągu kilku dni, zanim rozszerzyło swoją działalność.
- Prezes Sądu Najwyższego nazywa bezrobotną młodzież „karaluchami”
- Wyciek arkuszy egzaminacyjnych na studia medyczne dotyka ponad 2 mln studentów
- Aktywista Sonam Wangchuk dołącza do protestu założyciela CJP i rozpoczyna strajk głodowy
- Policja siłą przewozi Wangchuka do szpitala po trzech tygodniach głodówki
- Tysiące osób maszeruje na parlament; policja używa gazu łzawiącego; liderzy CJP spotykają się z ministrem zdrowia Naddą

