Wygenerowane przez AI·Dowiedz się jak
© Do Rzeczy
Konflikty·3 g. temu

Niemiecka policja brutalnie zatrzymuje polskich aktywistów pod Pomnikiem Ofiar Wojny w Berlinie; wywołuje to dyplomatyczny gniew

Berlińska policja zraniła kilku członków polskiej grupy obrony granicy, którzy próbowali postawić krzyż w miejscu upamiętnienia polskich ofiar nazistowskich Niemiec. Konsul RP prowadzi dochodzenie, a politycy domagają się oficjalnych przeprosin.

Planowana uroczystość przeradza się w przemoc

Członkowie Polskiego Ruchu Obrony Granic (ROG) przyjechali we wtorek do Berlina, aby umieścić drewniany krzyż obok kamienia pamiątkowego dla polskich ofiar II wojny światowej. Władze niemieckie wcześniej odmówiły zgody na marsz. Około godziny 17:00 grupa zaśpiewała „Rotę”, polski hymn oporu, i zaczęła iść w kierunku kamienia, po czym funkcjonariusze użyli siły.

Kalendarium konfrontacji w Berlinie
  1. Władze niemieckie odmawiają zgody na marsz polskiej grupy do kamienia pamiątkowego.
  2. Grupa śpiewa „Rotę” i zaczyna iść w kierunku pomnika ofiar II wojny światowej z krzyżem.
  3. Policja berlińska interweniuje, przewracając aktywistów na ziemię i zakuwając ich w kajdanki.
  4. Robert Bąkiewicz zostaje przeszukany, odebrano mu telefon i umieszczono w małej celi w radiowozie.
  5. Jacek Pawłowicz zostaje zabrany karetką. Bąkiewicz zgłasza zawroty głowy i złamane żebra.

Interwencja policji

Nagrania wideo pokazują, jak funkcjonariusze przewracają kilku uczestników na ziemię, zakuwają ich w kajdanki oraz zadają im ciosy pięściami i kopniaki. Robert Bąkiewicz, lider ruchu, został przygnieciony do ziemi przez pięciu policjantów. Został przeszukany w radiowozie, skonfiskowano mu telefon i umieszczono go w małej, pozbawionej powietrza celi w pojeździe. Innych członków również skuto i zmuszono do siedzenia na trawie.

Przygnietli nas, a Niemcy po prostu się śmiali. Zamknęli mnie w klatce bez powietrza. Wciąż jestem mocno pobity.

Ranni i pomoc medyczna

Ratownicy medyczni zabrali do szpitala Jacka Pawłowicza, członka grupy. Bąkiewicz relacjonował, że był bity pięściami i kolanami, duszony, a także, że wkładano mu palce w oczy i nos. Jego córka, Blanka Bąkiewicz, napisała w mediach społecznościowych, że jej ojciec wymiotuje i ma złamane żebra. Bąkiewicz później powiedział, że ma zawroty głowy i jedzie do szpitala, oraz zapowiedział kroki prawne.

Ta brutalność tylko pokazuje, co myślą o Polsce i Polakach. To, co dziś zrobili, przekracza wszelkie granice.

Ryzyko prawne za okrzyk „Gestapo”

Podczas incydentu niektórzy uczestnicy krzyczeli „Gestapo” w kierunku niemieckich funkcjonariuszy. Choć okrzyk ten jest historycznie powszechny w polskich protestach, w świetle niemieckiego prawa może być traktowany jako zniewaga (Beleidigung, §185 StGB) i grozi za niego grzywna lub kara pozbawienia wolności do dwóch lat. Ten sam przepis ma zastosowanie niezależnie od tego, czy celem jest policjant, czy osoba cywilna, a skazanie zależy od tego, czy naruszono godność osoby.

Reakcja dyplomatyczna

Pracownicy polskiego konsulatu przybyli na miejsce. Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór powiedział, że konsul „ustala okoliczności i przyczyny zatrzymania” i pozostaje w kontakcie ze służbami lokalnymi. Niemniej jednak czołowa postać opozycji, Przemysław Czarnek, były minister i kandydat PiS na premiera, zażądał natychmiastowych działań.

Oczekuję natychmiastowej reakcji polskiego rządu. Ambasador Niemiec powinien zostać wezwany, a Niemcy powinny publicznie przeprosić za takie traktowanie pamięci polskich ofiar.

Przemysław Czarnek

Ani premier Donald Tusk, ani minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w momencie publikacji nie odnieśli się publicznie do tych wydarzeń. Sam kamień pamiątkowy został umieszczony rok temu jako rozwiązanie tymczasowe do czasu budowy stałego monumentu, będącego efektem wieloletniej kampanii polskich i niemieckich osobistości.

Berlin

8 źródeł

Zapisz się na Pollar Weekly

Tydzień w newsach, w każdy piątek. Za darmo.

Za darmo. Bez śledzenia, bez reklam. Wypisz się w każdej chwili.

Więcej z: Polityka i gospodarka