
Donald Trump podczas kolacji korespondentów w Waszyngtonie atakuje media i polityków opozycji
Prezydent USA przemówił w piątek do około 700 gości w hotelu Waldorf Astoria. W trwającym godzinę wystąpieniu Donald Trump łączył ataki na Demokratów z osobistymi uwagami pod adresem dziennikarzy, trzy miesiące po tym, jak uzbrojony napastnik przerwał pierwotną galę w kwietniu.
Mniejsze i bardziej stonowane spotkanie
Prezydent Donald Trump pojawił się w piątek wieczorem na przełożonej kolacji Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu, przemawiając do około 700 gości w sali balowej waszyngtońskiego hotelu Waldorf Astoria. Skromniejsze wydarzenie zastąpiło pierwotną galę z kwietnia, która została przerwana, gdy 31-letni Cole Tomas Allen wtargnął do punktu kontroli bezpieczeństwa w hotelu Washington Hilton, uzbrojony w broń palną i noże. Napastnik postrzelił funkcjonariusza Secret Service, zanim został obezwładniony. Kwietniowa kolacja zgromadziła 2600 osób, piątkowa lista gości była znacznie krótsza. Wielu uczestników wysłuchało długiej ceremonii wręczenia nagród dziennikarzom krytycznym wobec administracji, w tym Kaitlan Collins z CNN i Joshowi Dawseyowi z Wall Street Journal, zanim Trump wszedł na scenę około 21:30 czasu wschodniego.
„Przedstawienie musi trwać”
Trump rozpoczął od wspomnienia kwietniowego ataku, dziękując służbom porządkowym oraz dziennikarzom, którzy pozostali na miejscu. „Jak powiedziałem trzy miesiące temu, przedstawienie musi trwać” – oświadczył. Pochwalił swoich doradców: Pete'a Hegsetha, Steve'a Millera i Toma Holmana za to, że „stali na stołach, podczas gdy większość z was była pod stołami”, a także wyróżnił rannego w konfrontacji funkcjonariusza Secret Service, Victora Gonzaleza. „To, co zrobił, było niesamowite. Salutujemy ci i dziękujemy z całego serca”. Prezydent nazwał udaremniony atak „zamachem na samą demokrację” i podkreślił, że „żaden niezrównoważony przegryw z bronią tego nie zmieni”. Powrócił również do swojego pomysłu budowy sali balowej w Białym Domu.
Ataki w stylu wiecowym
Po poważnym wstępie Trump przeszedł do serii ataków w stylu kampanijnym. Wyśmiał gubernatora Kalifornii Gavina Newsoma, nazywając go „Newscum”, podważał inteligencję kongresmenki Ilhan Omar, żartował z wagi gubernatora Illinois J.B. Pritzkera oraz uderzył w byłego prezydenta Joe Bidena i byłą wiceprezydent Kamalę Harris. Skierował bezpośrednie uwagi do dziennikarzy, mówiąc do Kaitlan Collins z CNN, że „nigdy się nie uśmiecha” i żądając, by to zrobiła, a Jake'a Tappera nazwał „Fake Tapper”. CNN wydało w trakcie przemówienia oświadczenie w obronie swoich reporterów, stwierdzając, że „uczciwe, rzetelne dziennikarstwo może czasami irytować polityków, ale nasze prawo do relacjonowania... jest w pełni chronione przez Konstytucję USA”.
Kiedy odejdę, wszyscy zbankrutujecie. Wasz model biznesowy się skończy. Nie będzie nikogo, o kim można by pisać. Nikogo nie obchodzi nikt inny.
Żarty, które trafiły i te, które nie
Trump przetestował reakcję sali żartem o strzelaninie. „Po usłyszeniu strzałów wielu ludzi krzyczało: 'Padnijcie! Padnijcie!', co sprawiło, że Nicki Minaj zaczęła twerkować” – powiedział, wywołując stonowaną reakcję. Prezydent żartował również z trzeciej kadencji, mówiąc publiczności, że „drugi raz jest zawsze lepszy... a trzeci będzie jeszcze lepszy”, po czym dodał: „tylko żartuję”. Stwierdził, że zgromadzeni stanowią „największe w historii zebranie ludzi z zespołem Trump derangement syndrome”. Kilka jego prób żartów spotkało się z niemal całkowitą ciszą, a media takie jak Hollywood Reporter i Deadline odnotowały długie momenty, w których goście wiercili się na krzesłach zamiast się śmiać. Po żarcie na temat życia seksualnego jednego z senatorów, który nie wywołał reakcji, Trump zapytał: „Czy ktoś to zrozumiał? Myślałem, że to było naprawdę świetne”.
- Napastnik Cole Tomas Allen szturmuje punkt kontrolny w Washington Hilton, rani funkcjonariusza Secret Service; pierwotna kolacja odwołana.
- Departament Sprawiedliwości wycofuje wezwania sądowe wobec reporterów New York Timesa.
- Trump wchodzi na scenę podczas przełożonej kolacji w Waldorf Astoria, przemawiając do około 700 gości.
- Przemówienie kończy się po nieco ponad godzinie; setki gości opuszczają salę podczas występu mentalisty Oza Pearlmana.
Pierwsza obecność po latach bojkotu
Piątek był pierwszym wystąpieniem Trumpa na kolacji jako prezydenta, po tym jak bojkotował wydarzenie przez całą pierwszą kadencję, argumentując to niesprawiedliwym traktowaniem przez media. Departament Sprawiedliwości wycofał wezwania sądowe wobec reporterów New York Timesa zaledwie dzień przed galą. Grupy zajmujące się wolnością prasy wzywały Stowarzyszenie Korespondentów Białego Domu, aby wykorzystało kolację do zwrócenia uwagi na szersze ataki administracji na prawa wynikające z Pierwszej Poprawki. Gdy Trump zakończył ponadgodzinne wystąpienie, a na scenę wszedł mentalista Oz Pearlman, setki gości ruszyły do wyjść.


