Wygenerowane przez AI·Dowiedz się jak
© iDNES.cz
Rząd·2 g. temu

Tysiące protestują w Tiranie 12. dzień z rzędu przeciw luksusowemu kurortowi Jareda Kushnera, żądają dymisji premiera Ediego Ramy

Dwunastej nocy z rzędu tysiące Albańczyków zebrało się w Tiranie, domagając się dymisji premiera Ediego Ramy w związku z planami Jareda Kushnera i Ivanki Trump dotyczącymi budowy luksusowego kurortu na chronionym terenie podmokłym.

Projekt i jego promotorzy

Jared Kushner i jego żona Ivanka Trump dążą do realizacji luksusowego kurortu na południowym wybrzeżu Adriatyku w Albanii, który obejmowałby kompleks na bezludnej wyspie Sazan oraz części chronionego krajobrazu Vjosa-Narta w pobliżu Zvernecu. Para opisała wizję jako ekokurort zaprojektowany przez „niektórych z najwybitniejszych żyjących architektów”, a Ivanka Trump wspominała ostatnio o „pięciu milach linii brzegowej” z „pięknymi, białymi, piaszczystymi plażami”. Szacunkowe koszty w raportach wahają się od 4 miliardów euro do 4,6 miliarda dolarów. Nie złożono formalnego wniosku o pozwolenie na budowę ani nie przeprowadzono oceny oddziaływania na środowisko, nie odbyły się też konsultacje społeczne.

Powszechne protesty

Każdego wieczoru od prawie dwóch tygodni tysiące Albańczyków gromadzi się na placu Skanderbega w Tiranie i maszeruje pod urząd premiera, skandując „Albania nie jest na sprzedaż” i domagając się dymisji Ediego Ramy. Wielu niesie modele różowych flamingów – symbol ptaków, których siedlisko jest zagrożone. Czwartkowy wiec był 12. dniem protestów z rzędu, opisywanym przez organizatorów jako największy jak dotąd.

Problemem nie jest to, że próbują zbudować kurort, problemem jest brak przejrzystości i odpowiedzialności wobec społeczeństwa.

Demonstracje wybuchły także w innych miastach i wśród albańskiej diaspory.

Reakcja premiera

Edi Rama, który rządzi Albanią od 13 lat, utrzymuje, że inwestycja jest szansą wartą 4 miliardy dolarów, która pobudzi turystykę i pomoże krajowi w drodze do akcesji do UE. Na wiecu z okazji rocznicy partii socjalistycznej powiedział swoim zwolennikom, że „Albania nigdy nie była na sprzedaż” i określił protesty jako element „politycznej i ideologicznej wojny” wznieconej z zagranicy.

Nie ma się czego bać, ponieważ nie ma żadnego projektu.

Odrzucił również obawy jako dezinformację i zapewnił, że inwestycja będzie realizowana w sposób odpowiedzialny.

Alarm ekologiczny

Proponowana lokalizacja znajduje się na obszarze chronionym, który stanowi zimowisko dla około 12% albańskich ptaków wodnych, w tym flamingów, i jest domem dla żółwi morskich, wydry euroazjatyckiej i endemicznych płazów. Dane udostępnione Guardianowi pokazują, że 279 z 2529 gatunków w delcie jest zagrożonych na arenie międzynarodowej. Ciężki sprzęt i ogrodzenia ochronne wjechały na teren chroniony Pishë Poro-Nartë pod koniec maja, co zdaniem ekologów nastąpiło bez zezwolenia.

Jeśli chcesz zobaczyć Morze Śródziemne takim, jakie było, zanim zostało zniszczone przez turystykę, to jedno z ostatnich miejsc, w którym możesz je znaleźć.

Korupcja i odpowiedzialność

Niepokoje przekształciły się również w szersze oskarżenie rządu Ramy o wszechobecną korupcję i brak podstawowych usług publicznych. Agencja antykorupcyjna SPAK potwierdziła, że bada aspekty projektu, a urzędnicy UE w Brukseli ostrzegli, że szkody środowiskowe mogą zagrozić kandydaturze Albanii do Unii. Wielu protestujących, takich jak Fadel Dia, twierdzi, że kurort „zniszczy naszą przyrodę” i zagrozi dokładnie temu, co mogłoby przyciągnąć turystów. Nocne marsze zjednoczyły ludzi ponad podziałami politycznymi, a demonstrantki i demonstranci podkreślają, że dziedzictwo naturalne kraju nie jest towarem dla zagranicznych miliarderów.

Tirana · Zvernec · Wyspa Sazan

8 źródeł

Zapisz się na Pollar Weekly

Tydzień w newsach, w każdy piątek. Za darmo.

Za darmo. Bez śledzenia, bez reklam. Wypisz się w każdej chwili.

Więcej z: Polityka i gospodarka