
Polska koalicja rządząca wstrząśnięta po tym, jak 28-letni lekarz-radny zarobił 1,6 mln zł, przepracowując 3976 godzin w jednym szpitalu
Śledztwa ujawniają, że Dawid Kacprzyk, radny Koalicji Obywatelskiej i młodszy lekarz, przepracował 331 godzin miesięcznie w warszawskim Szpitalu Południowym, pojawiając się podczas dyżurów na wydarzeniach politycznych. Skandal wywołał audyty, rezygnację z partii i propozycje opozycji dotyczące zmian systemowych.
Rewelacje w sprawie Kacprzyka
Dawid Kacprzyk to 28-letni stażysta anestezjologii, który do poniedziałku zasiadał jako radny Koalicji Obywatelskiej (KO) w warszawskiej dzielnicy Ursus. Pełnił również funkcję koordynatora oddziału ratunkowego (SOR) w miejskim Szpitalu Południowym. Portal Zero ustalił, że w 2025 roku Kacprzyk odnotował 3976 godzin pracy w tej jednej placówce – średnio 331 godzin miesięcznie. Grafik uwzględniał okresy nieprzerwanej służby trwające trzy lub nawet cztery dni. Za te usługi szpital wypłacił mu około 1,6 mln zł, podczas gdy sama placówka zamknęła rok finansowy stratą około 1 mln zł.
Jak to możliwe, że ten człowiek, ten pseudo-lekarz, wykorzystał system, okradł państwo i wyciągnął z kieszeni pacjentów ponad 1,6 mln zł – jak wynika z jego oświadczenia majątkowego. To czysta kradzież.
Dziennikarze udokumentowali również przypadki, gdy Kacprzyk był wpisany na dyżur, a jednak pojawiał się publicznie – między innymi w TVP3 Warszawa, na spotkaniach z politykami i na sesji rady dzielnicy.
Polityczny pożar i kontrole
W poniedziałek poseł PiS Paweł Jabłoński złożył zawiadomienie do prokuratury, argumentując, że pieniądze publiczne muszą być wydawane uczciwie, a lekarz powinien otrzymywać wynagrodzenie tylko za czas faktycznie dostępny dla pacjentów. Tego wieczoru sekretarz generalny KO Marcin Kierwiński ogłosił, że Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w partii.
We wtorek posłowie PiS Łukasz Kmita i Anna Kwiecień przeprowadzili kontrolę parlamentarną w szpitalu. Kmita nazwał Kacprzyka „politykiem w białym kitlu” i powiązał jego szybki awans z partyjnymi koneksjami, zauważając, że młody lekarz przez trzy lata był szefem Nowej Generacji – młodzieżówki partii Donalda Tuska.
To nie przypadek; to ich mechanizm. PO to partia elit, kliki, doić polskie państwo.
Były premier podkreślił, że zdecydowana większość pracowników medycznych jest uczciwa i traci reputację z powodu takich przypadków.
Pięciopunktowy plan reform opozycji
Morawiecki przedstawił „receptę PiS” składającą się z pięciu elementów. Po pierwsze, centralny portal pracy dla wszystkich wolnych etatów medycznych, który ma być uruchomiony do 1 października 2026 r., aby zapewnić konkurencję. Po drugie, pełna jawność: umowy wszystkich otrzymujących publiczne środki byłyby przekazywane do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). Po trzecie, dedykowany portal do rejestracji i weryfikacji wszystkich dyżurów, w tym dyżurów zdalnych i telefonicznych, najpóźniej do 1 lipca 2027 r. Po czwarte, limit wynagrodzenia na dyżur ustalony na pięciokrotność płacy minimalnej. Po piąte, dążenie do zwiększenia liczby personelu medycznego i wyeliminowania szczytów płacowych.
Uczciwa praca – dobra płaca. Ale koniec z patologią. Przejrzystość. Kontrola. Zerowa tolerancja dla dojenia państwa.
Reakcja rządu i audyty
Premier Donald Tusk, przemawiając przed wtorkowym posiedzeniem rządu, zapowiedział, że rząd przyjmie projekt ustawy umożliwiający AOTMiT zbieranie informacji o zarobkach lekarzy. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zarządził w poniedziałek pilny audyt Szpitala Południowego, a później rozszerzył go na wszystkie miejskie SOR-y.
Ochrona zdrowia to zbyt poważna sprawa, by pozostawiać pole do wątpliwości i niejasności.
Zastępczyni prezydenta Renata Kaznowska określiła stawkę godzinową na poziomie 250–330 zł oraz roczne zarobki w wysokości 1,6 mln zł jako skandal. Ostrzegła, że od 1 lipca mają wejść w życie dalsze podwyżki płac i że niektórzy dyrektorzy już otrzymują żądania podniesienia stawek do 320–340 zł za godzinę.
Politycy koalicji ubolewają nad szkodami
Minister edukacji Barbara Nowacka powiedziała, że sprawa została „zamknięta” z wewnętrznej perspektywy partii, ale przyznała, że społeczny wymiar pozostaje nierozwiązany. Wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer była bardziej dosadna, mówiąc, że afera zniszczyła przekaz rządu w momencie, gdy chciał on mówić o przywróconych połączeniach kolejowych i innych osiągnięciach.
Wszystko to krew w piasek. Poszło z dymem, bo radny ma Porsche Panamerę.
- Prezydent Warszawy zarządza pilny audyt; poseł PiS składa zawiadomienie do prokuratury; Kacprzyk rezygnuje z Koalicji Obywatelskiej.
- PiS przeprowadza kontrolę w szpitalu; Mateusz Morawiecki przedstawia 5-punktowy plan reform; premier Tusk ogłasza ustawę o śledzeniu zarobków lekarzy.
Systemowe pęknięcia w opiece ratunkowej
Sprawa rzuca światło na głębsze napięcia w polskich oddziałach ratunkowych. Przy 3,96 lekarza na 1000 mieszkańców i trendzie, który odwrócił emigrację lekarzy po 2021 roku dzięki ustawowym corocznym podwyżkom, SOR-y wciąż borykają się z problemami, ponieważ pacjenci wykorzystują je jako substytut przeciążonych przychodni specjalistycznych i niedziałającej podstawowej opieki zdrowotnej. Przewodniczący Porozumienia Rezydentów Sebastian Goncerz podkreślił, że sytuacja Kacprzyka jest „całkowicie niestandardowa” i że 33 000 specjalizujących się lekarzy w kraju nie zarabia takich sum. Zbiegły się tu dwa czynniki, jak powiedział: niezwykle korzystna umowa i nadzwyczajna liczba godzin.


