Napastnik zabija sześć osób na Rynku Głównym w Krakowie
Nowe
Policja podała, że napastnik wjechał samochodem na Rynek Główny w Krakowie krótko po godz. 15 w sobotę i zaczął strzelać do przypadkowych osób w jednym z najruchliwszych miejsc turystycznych w Polsce. Według najnowszego bilansu policji zginęło sześć osób, a co najmniej 15 zostało rannych, w tym policjanci. Wcześniej informowano o pięciu zabitych i około tuzinie rannych. Funkcjonariusze odgrodzili rynek i wezwali mieszkańców oraz turystów do opuszczenia okolicy i przejścia w bezpieczne miejsce.
Radio RMF FM, powołując się na swojego reportera, podało, że podejrzany to 25-letni obywatel Polski. Przyjechał czarnym Subaru bez tablic rejestracyjnych i strzelał z półautomatycznego karabinu AR-15, ubrany w wojskowy mundur polowy. Rzeczniczka krakowskiej policji Katarzyna Cisło powiedziała, że funkcjonariusze znaleźli w jego samochodzie dużo innej broni i amunicji. Policja postrzeliła napastnika podczas wymiany ognia niedaleko rynku, a minister sprawiedliwości Waldemar Żurek powiedział, że został ranny i zatrzymany. Motyw nie był znany.
Premier Donald Tusk zaapelował do polityków wszystkich partii, by nie wykorzystywali ataku.
„Policja wyjaśnia tło i wszystkie okoliczności ataku.”
Prezydent Karol Nawrocki przekazał wyrazy współczucia ofiarom, rannym i ich rodzinom, a ambasador Stanów Zjednoczonych Tom Rose nazwał atak bestialskim i morderczym, który zburzył spokój Polski. Krakowskie przedsiębiorstwo komunikacyjne podało, że motorniczy zgłosił ostrzelanie tramwaju w pobliżu rynku i wybicie szyby w kabinie. Policja nie ustaliła motywu.
Na podstawie relacji: Adnkronos, ANSA.it, AP NEWS
