Trump przyciska Kijów, Brytania śpieszy z pociskami
Ciąg dalszy z wczorajszego wieczoru.
Wołodymyr Zełenski przyjechał do Londynu z dwoma pilnymi problemami: rosyjskimi atakami na ukraiński system energetyczny i problemem z łącznością wywołanym przez SpaceX. Ukraińscy urzędnicy twierdzili, że SpaceX ograniczył działanie terminali Starlink lub Starshield w ruchu do prędkości około 100 mil na godzinę. Zakłóciło to misje dronów ścigających szybsze, odrzutowe Shahedy. Elon Musk mówił zaś, że wersję wojskową kontroluje rząd Stanów Zjednoczonych. Andy Burnham przyjął Zełenskiego na Downing Street i zapowiedział szybsze dostawy brytyjskich lekkich pocisków wielozadaniowych. Chodzi o czteroletni pakiet 5000 pocisków za 1,6 mld funtów oraz osobny pakiet obrony powietrznej wart 45 mln funtów.
Większy niepokój budzi polityka, nie technika. Porozumienie Donalda Trumpa w sprawie rosyjskiego oleju napędowego podzieliło Waszyngton i europejskich sojuszników. Giorgia Meloni i Friedrich Merz odrzucili je jako prezent dla Moskwy, gdy rosyjskie ataki na ukraińskie miasta i elektrownie trwały. Zełenski powiedział Piersowi Morganowi, że czuje się zdradzony, i wprost ostrzegł Trumpa przed symbolicznym znaczeniem tej zmiany.
„To nie jest właściwa strona historii.”
Brytyjska oferta nie zastąpi amerykańskiego wywiadu, łączy satelitarnych ani skuteczności sankcji. Sygnalizuje jednak, że europejskie rządy próbują zbudować podłogę pod Kijowem, podczas gdy Waszyngton sprawdza sufit. Wojna zależy teraz tyle samo od tego, kto kontroluje przełączniki, co od tego, kto dostarcza pociski.
Na podstawie relacji: ANSA.it