Rosja uderza w Ukrainę, a Kijów pyta o wsparcie USA
Ciąg dalszy z porannego wydania.
Rosja nocą uderzyła w ukraińskie miasta i infrastrukturę energetyczną. W atakach zginęli ludzie w całym kraju, a kilka dzielnic Kijowa straciło prąd. Ukraińskie władze poinformowały o ofiarach śmiertelnych w Kijowie, Dniepropietrowsku, Zaporożu i Łucku. W Łucku dron z napędem odrzutowym trafił w hurtownię spożywczą, a ratownicy wydobywali ciała spod gruzów. DTEK wprowadził awaryjne wyłączenia w części stolicy. Moskwa oświadczyła, że atakowała infrastrukturę wykorzystywaną przez ukraiński kompleks wojskowo-przemysłowy. Kijów temu zaprzecza.
Do skutków wojskowych doszedł spór polityczny. Ukraińscy urzędnicy stwierdzili, że Stany Zjednoczone nie ostrzegły Kijowa o nadlatujących pociskach balistycznych, a SpaceX ograniczył działanie terminali Starshield przy prędkościach powyżej około 160 km/h. Zakłóciło to misje dronów i działania bojowe. Serhij Beskrestnow, doradca Wołodymyra Zełenskiego, powiedział, że siły zbrojne nie dostały żadnego ostrzeżenia o tych ograniczeniach.
„Nasze siły zbrojne nie otrzymały ostrzeżenia o tych ograniczeniach, co doprowadziło do niepowodzenia szeregu misji”
Także Rosja informowała o atakach ukraińskich dronów. Mer Moskwy podał, że obrona przeciwlotnicza odparła atak 180 dronów lecących w stronę obwodu moskiewskiego. Gubernator obwodu saratowskiego przekazał, że jedna osoba zginęła w ataku, w którym trafiono także centrum danych Sbierbanku w Bałakowie. Sbierbank zapewnił, że jego systemy nadal działają normalnie. Niedawna ukraińska kampania przeciw rosyjskim centrom danych wzmocniła jednak tezy, że moskiewskie operacje wpływu w internecie zostały zakłócone. Wojna rakiet staje się wojną o sieci, ostrzeżenia i zaufanie, które pozwala sojusznikom walczyć jak jeden organizm.
Na podstawie relacji: ANSA.it, G4Media.ro, rmf24.pl, Notícias ao Minuto, Le Soir, Deutsche Welle