Rosja odrzuca rozejmy, Europa podnosi koszty
Nowe
Kreml odrzucił propozycję Wołodymyra Zełenskiego, by ogłosić 60-dniowe całkowite zawieszenie broni, aby Ukraina mogła przeprowadzić wybory prezydenckie. Moskwa oświadczyła, że chce szerszego porozumienia pokojowego, a nie tymczasowej przerwy. Osobna deklaracja Donalda Trumpa, że Rosja i Ukraina zgodziły się wstrzymać ataki na infrastrukturę energetyczną, także nie doczekała się potwierdzenia z Moskwy. Kijów twierdził, że rosyjskie uderzenia w obiekty energetyczne trwają. Zełenski przedstawił swoją propozycję w sprawie wyborów jako prostą i publiczną.
„Proszę powiedzieć Putinowi: dajcie nam dwa miesiące, 60 dni całkowitego zawieszenia broni, 60 dni, a zorganizujemy wybory.”
Ministrowie spraw zagranicznych UE odpowiedzieli na złe wieści z frontu sankcjami wobec blisko 1600 osób i podmiotów powiązanych z rosyjskim kompleksem wojskowo-przemysłowym. Na liście znalazły się podmioty z branży rakietowej, dronowej, lotniczo-kosmicznej i stoczniowej. Kaja Kallas nazwała to największym jednorazowym rozszerzeniem unijnej listy sankcji wobec Rosji od początku wojny. Dyplomaci mówili, że łączna liczba wpisów zbliża się do 4600.
- Osoby743
- Podmioty826
Naczelny dowódca NATO, generał Alexus Grynkewich, przedstawił w Warszawie plan oparty przede wszystkim na odstraszaniu. Ma on zatrzymać każdy rosyjski atak, zanim się zacznie. W Berlinie szef kontrwywiadu wewnętrznego Sinan Selen ostrzegł, że rosyjski sabotaż, szpiegostwo i cyberoperacje przeciw Niemcom zapewne będą trwać także po zakończeniu wojny w Ukrainie.
Najbliższy test nie dotyczy już tego, czy Europa potrafi potępić rosyjską presję, lecz tego, czy zdoła dalej podnosić cenę, nie gubiąc amerykańskiego kursu i nie wyczerpując cierpliwości opinii publicznej.
Na podstawie relacji: ANSA.it, Franceinfo, Il Fatto Quotidiano, Mediafax.ro, Business Insider, 20 Minuten