
Sąd Najwyższy orzeka, że wyszukiwanie lokalizacji za pomocą geofence wymaga nakazu, rozszerzając Czwartą Poprawkę na cyfrowe dane śledzenia
Poniedziałkowe orzeczenie 6-3 uznało, że uzyskanie od Google historii lokalizacji podejrzanego stanowi przeszukanie, zmuszając policję do wykazania uzasadnionego podejrzenia przed żądaniem takich danych.
Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych orzekł w poniedziałek, że organy ścigania muszą uzyskać nakaz, aby uzyskać dostęp do historycznych danych o lokalizacji telefonów komórkowych przechowywanych przez firmy technologiczne – decyzja ta ogranicza stosowanie tak zwanych nakazów geofence na terenie całego kraju. Sędzia Elena Kagan napisała opinię większości, do której przyłączyli się prezes Sądu John Roberts oraz sędziowie Sonia Sotomayor, Brett Kavanaugh i Ketanji Brown Jackson. Sędzia Neil Gorsuch zgodził się z wyrokiem, ale nie z uzasadnieniem.
Orzeczenie
Decyzja 6-3 w sprawie Chatrie przeciwko Stanom Zjednoczonym głosi, że „jednostka ma uzasadnione oczekiwanie prywatności w odniesieniu do danych o lokalizacji swojego telefonu komórkowego, a policja narusza to konstytucyjnie chronione prawo, gdy żąda tych informacji, nawet jeśli tylko na ograniczony czas i od zewnętrznej firmy technologicznej”. Sąd uznał, że samo korzystanie z usług takich jak historia lokalizacji Google nie jest dobrowolnym przekazywaniem prywatnych informacji rządowi w rozumieniu tzw. doktryny osób trzecich. Policja potrzebuje teraz nakazu przeszukania popartego uzasadnionym podejrzeniem, aby zmusić firmę do udostępnienia danych geofence.
Użytkownika telefonu komórkowego nie należy postrzegać jako udostępniającego prywatne informacje osobom trzecim – które mogą być następnie swobodnie przekazywane rządowi – tylko dlatego, że robi zwykłe rzeczy, które robią użytkownicy telefonów.
Sprawa
Sprawa dotyczyła napadu na bank w 2019 roku w Midlothian w stanie Wirginia, podczas którego skradziono prawie 100 000 dolarów gotówki z Call Federal Credit Union. Po tym, jak śledztwo utknęło w martwym punkcie, detektywi wystąpili do Google z nakazem geofence, żądając anonimowych danych lokalizacyjnych wszystkich telefonów w promieniu 150 metrów w ciągu godziny od przestępstwa. Trzystopniowy proces ostatecznie zidentyfikował Okello Chatriego, u którego później znaleziono gotówkę, broń i kartkę z żądaniem. Przyznał się do winy i został skazany na prawie 12 lat więzienia. Jego apelacja argumentowała, że nakaz naruszał Czwartą Poprawkę, ponieważ pozwalał na przeszukiwanie danych niewinnych osób bez indywidualnego podejrzenia.
- Napad na bank w Call Federal Credit Union w Midlothian w stanie Wirginia.
- Sąd Najwyższy orzeka, że nakazy geofence są przeszukaniem w rozumieniu Czwartej Poprawki.
Konsekwencje prawne
Mimo że orzeczenie ustanawia, iż nakazy geofence są przeszukaniem w rozumieniu Czwartej Poprawki, nie rozstrzygnęło, czy konkretny nakaz w sprawie Chatriego był uzasadniony. Sędziowie przekazali to pytanie sądowi niższej instancji do dalszego rozpatrzenia. Orzeczenie nie idzie też tak daleko, aby całkowicie zakazać tej praktyki; policja nadal może uzyskać dane lokalizacyjne, jeśli najpierw zapewni nakaz spełniający wymogi szczegółowości i uzasadnionego podejrzenia.
Nie mogę poprzeć tej nieodpowiedzialnej eskapady.
Sprzeciw sędziego Samuela Alito, do którego w części przyłączyli się sędziowie Clarence Thomas i Amy Coney Barrett, ostrzegał, że rozumowanie większości „wywoła fale sejsmiczne w naszej doktrynie Czwartej Poprawki”. Administracja Trumpa argumentowała, że użytkownicy nie mają uzasadnionego oczekiwania prywatności po dobrowolnym włączeniu usług lokalizacyjnych na swoich urządzeniach.
Reakcje
Rzecznicy swobód obywatelskich z zadowoleniem przyjęli orzeczenie. Andrew Crocker, dyrektor ds. sporów sądowych dotyczących inwigilacji w Electronic Frontier Foundation, powiedział, że sąd „potwierdził, że masz oczekiwanie prywatności w danych lokalizacyjnych ujawniających twoje ruchy w świecie fizycznym, a nawet krótkoterminowy nadzór nad tymi ruchami jest przeszukaniem podlegającym Czwartej Poprawce”. Skrytykował decyzję za to, że nie poszła dalej, zauważając, że sąd pozostawił otwartą kwestię, jak szeroko mogą być formułowane nakazy.

