Dziesięć lat po głosowaniu w sprawie Brexitu żal i kryzys polityczny ogarniają Wielką Brytanię, podczas gdy UE trzyma dystans
W dziesiątą rocznicę referendum, które wyprowadziło Wielką Brytanię z Unii Europejskiej, sondaże pokazują, że większość Brytyjczyków uważa teraz wyjście za błąd, podczas gdy rezygnacja premiera Keira Starmera w poniedziałek pogłębia trwający od dekady kryzys polityczny.
Dekada żalu
Dziesięć lat po tym, jak 52% brytyjskich wyborców zdecydowało się opuścić Unię Europejską, nastroje w bastionach głosujących za wyjściem uległy pogorszeniu. W Havering, londyńskiej dzielnicy, która poparła Brexit w 70%, sprzedawczyni na targu Karen Gibbs twierdzi, że nic się nie poprawiło. „Nic się nie poprawiło. To dotknęło małe firmy. I wszystko kosztuje więcej” – powiedziała RFI. Teraz pokłada nadzieje w tym, że Nigel Farage zostanie premierem. Inny mieszkaniec Havering, Keith Martin, wolontariusz w muzeum, powiedział, że dziś zagłosowałby inaczej: „Dziesięć lat później myślę, że lepiej byłoby zostać, ponieważ świat całkowicie się zmienił.”
Nic się nie poprawiło. To dotknęło małe firmy. I wszystko kosztuje więcej.
Rolnik Robert Law z Hertfordshire, który głosował za wyjściem, ponieważ czuł się porzucony przez odległych biurokratów, mówi teraz, że „nie ma innego wyboru, jak iść naprzód”. Eksport produktów rolnych do UE spadł o prawie 40% do lutego 2026 r., podaje La Vanguardia. Uraza, bunt i żal to emocje, które pojawiają się w wywiadach z wyborcami opowiadającymi się za wyjściem z sektorów rolnictwa, rybołówstwa, handlu targowego i innych kluczowych branż.
Zamęt polityczny
Premier Keir Starmer zrezygnował w poniedziałek, ulegając wewnętrznym naciskom Partii Pracy, co zwieńczyło dekadę, w której Wielka Brytania przewinęła siedmiu premierów. Głos antysystemowy, który napędzał kampanię na rzecz wyjścia, nadal osłabia władzę wykonawczą, zauważa Europa Press. Andy Burnham z Partii Pracy, potencjalny następca, nazwał Brexit błędem i wyraził pragnienie, aby Wielka Brytania pewnego dnia ponownie przystąpiła do UE, choć nie zobowiązał się do kandydowania ani nie podał harmonogramu.
Referendum nie zdołało rozwiązać żadnego z problemów przypisywanych UE: niepewności ekonomicznej, nierównej globalizacji, spadku zaufania do elit politycznych i poczucia, że podejmowanie decyzji demokratycznych oddaliło się od obywateli.
Blizny gospodarcze
Według National Bureau of Economic Research, PKB Wielkiej Brytanii spadł o 6–8% od czasu referendum, znacznie powyżej 4%, które przewidywały najbardziej pesymistyczne prognozy. Eksport hiszpańskich owoców i warzyw do Wielkiej Brytanii spadł o 16,6% pod względem wolumenu w latach 2016–2025, z 1,55 mln ton do 1,29 mln ton, choć jego wartość wzrosła o 29,5% do 2,27 mld euro z powodu wyższych kosztów. Dostawy pomidorów z Hiszpanii załamały się ze 137 967 ton w 2016 r. do 57 458 ton w 2025 r., podczas gdy sprzedaż marokańska do Wielkiej Brytanii gwałtownie wzrosła.
- 2016
- 137967 tony
- 2025
- 57458 tony
Pablo Mora ze spółdzielni Anecoop powiedział RTVE, że największy wpływ miała „złożoność operacyjna na poziomie logistycznym i wzrost kosztów administracyjnych”. Towary łatwo psujące się, takie jak owoce cytrusowe, pomidory, papryka i jagody, są najbardziej wrażliwe. Od stycznia 2027 r. obowiązkowe staną się świadectwa fitosanitarne, co doda kolejną warstwę biurokracji.
Kłamstwa, które wygrały
Główna obietnica kampanii na rzecz wyjścia, wypisana na czerwonym autobusie, głosiła, że Wielka Brytania wysyła do UE 350 milionów funtów tygodniowo i że te pieniądze mogłyby zamiast tego zasilić NHS. Jednostka fact-checkingowa RTVE VerificaRTVE pokazuje, że rzeczywisty wkład netto w 2015 r. wynosił około 173 milionów funtów tygodniowo. Hasło na autobusie wymyślił Dominic Cummings, który później został głównym doradcą Borisa Johnsona. Inne kłamstwo ostrzegało przed rychłym przystąpieniem Turcji do UE, grając na obawach antyimigracyjnych; Turcja pozostaje krajem kandydującym w 2026 r.
Decyzja podjęta w 1975 r. przez ten kraj o przystąpieniu do Wspólnego Rynku została obalona przez to referendum. Naród brytyjski przemówił i odpowiedź brzmi: odchodzimy.
Chłodne przyjęcie ze strony UE
Pomimo rosnącego żalu Brytyjczyków, UE nie spieszy się z ponownym otwarciem drzwi. AFP rozmawiała z pół tuzinem europejskich dyplomatów; wszyscy stwierdzili, że ich kraje przyjęłyby powrót Wielkiej Brytanii tylko wtedy, gdyby Brytyjczycy byli gotowi zaakceptować obowiązki członkostwa, w co wielu wątpi. „Nie są gotowi zaakceptować obowiązków wynikających z przynależności do UE” – powiedział jeden z dyplomatów. Inny zauważył, że „jest łatwiej” od czasu wyjścia Londynu, ponieważ blok nie musi już negocjować wyłączeń w każdej sprawie. Sébastien Maillard z Chatham House wskazuje, że po odejściu Wielkiej Brytanii kraje UE liberalne gospodarczo i zorientowane na USA straciły przeciwwagę.
- Referendum: 52% głosuje za opuszczeniem UE
- Wielka Brytania formalnie opuszcza Unię Europejską
- Premier Keir Starmer rezygnuje
- Dziesiąta rocznica referendum
Dla zwykłych ludzi obciążenie biurokratyczne jest namacalne. Poppy May Ward, 20-letnia studentka Newcastle University, wydała prawie 1000 euro i pięć miesięcy na uzyskanie wizy na staż w Madrycie. „Musiałam zdobyć kilka dokumentów przed złożeniem wniosku o wizę i wszystkie musiały być przetłumaczone i opatrzone apostille. Samo to kosztowało mnie 500 funtów” – powiedziała El País.

