
Prokuratura w Nowym Jorku wznawia śledztwo w sprawie zbiorowego gwałtu w bractwie na Cornell University
Prokurator okręgowy hrabstwa Tompkins, Matthew Van Houten, ogłosił, że ława przysięgłych rozpatrzy zarzuty dotyczące napaści seksualnej z 2024 roku, w której miało uczestniczyć siedmiu członków bractwa Chi Phi na Cornell University.
Wznowienie śledztwa karnego
Prokuratorzy w stanie Nowy Jork wznowili dochodzenie w sprawie domniemanego zbiorowego gwałtu na byłej studentce Cornell University, którego miało dopuścić się siedmiu członków bractwa w październiku 2024 roku. Prokurator okręgowy hrabstwa Tompkins, Matthew Van Houten, potwierdził 28 września 2026 roku, że jego biuro przedstawi sprawę siedmiu mężczyzn ławie przysięgłych w celu ewentualnego postawienia zarzutów karnych. Van Houten dowiedział się o pozwie cywilnym 18 września 2026 roku, po tym jak do jego biura wpłynęły liczne telefony, e-maile i wiadomości głosowe od obywateli domagających się działań. W celu przygotowania sprawy prokurator wyznaczył starszego prokuratora z doświadczeniem w sprawach dotyczących przestępstw na tle seksualnym.
Chcemy ponownie zbadać, czy istnieją dodatkowe dowody, o których nie wiedzieliśmy w listopadzie 2024 roku, a które istnieją obecnie i zmieniłyby naszą ocenę sprawy, prowadząc ławę przysięgłych do wniosku, że doszło do czynu zabronionego.
Zarzuty w pozwie cywilnym
Śledztwo karne jest następstwem 101-stronicowego pozwu cywilnego złożonego 14 września 2026 roku w Sądzie Najwyższym hrabstwa Nowy Jork przeciwko siedmiu członkom bractwa Chi Phi, Cornell University oraz innym pozwanym. Według treści pozwu powódka, określona jako Jane Doe, miała 20 lat i była członkinią stowarzyszenia studenckiego, gdy 19 października 2024 roku odwiedziła znajomego w domu bractwa, będąc pod wpływem alkoholu. Pozew wskazuje, że dwóch mężczyzn wywierało na nią presję, by zażyła substancję, którą określili jako ketaminę, po czym dopuścili się napaści seksualnej. Jeden z uczestników zamieścił zaproszenie na czacie grupowym o nazwie Chi Phi Actives, po czym do pokoju weszło wielu członków bractwa, kontynuując napaść do około godziny 5:45 rano. Dokument opisuje mężczyzn zażywających narkotyki z ciała ofiary, przenoszących ją między pokojami i kontynuujących napaść, podczas gdy pozostawała ona nieprzytomna.
- Domniemana napaść seksualna w domu bractwa Chi Phi
- Studentka zgłasza incydent policji Cornell University
- Cornell University wszczyna wewnętrzne dochodzenie w ramach Title IX
- Jane Doe składa pozew cywilny w Sądzie Najwyższym hrabstwa Nowy Jork
- Prokurator okręgowy hrabstwa Tompkins ogłasza skierowanie sprawy do ławy przysięgłych
Spór o początkowe zeznania policyjne
Prokurator okręgowy wydał oświadczenie wyjaśniające, dlaczego pod koniec 2024 roku nie postawiono zarzutów karnych, wskazując na rozbieżności między pozwem cywilnym a początkowym przesłuchaniem Doe przez policję. Van Houten stwierdził, że złożone pod przysięgą zeznania kobiety dla policji Cornell University trzy tygodnie po zdarzeniu opisywały jej zażycie narkotyków i aktywność seksualną jako dobrowolne, świadome i za zgodą. Thomas Giuffra, prawnik reprezentujący powódkę, odrzucił to twierdzenie, utrzymując, że raport policyjny nie różnił się istotnie od pozwu cywilnego i skrytykował prokuratora za brak przeprowadzenia wcześniejszego, dokładnego śledztwa. Van Houten stwierdził, że ofiary napaści seksualnych często potrzebują czasu na przetworzenie traumatycznych wydarzeń, zanim w pełni je zrozumieją.
Moje biuro oczywiście nie mogło oprzeć naszej decyzji z listopada 2024 roku na zarzutach zawartych w pozwie cywilnym, który miał zostać złożony dopiero prawie dwa lata później.
Środki dyscyplinarne Cornell University
Cornell University wyraził poparcie dla decyzji prokuratora o skierowaniu sprawy do ławy przysięgłych, broniąc jednocześnie swoich wewnętrznych działań dyscyplinarnych. Kyle Kimball, wiceprezes ds. relacji uniwersyteckich, stwierdził, że uczelnia przeprowadziła dochodzenie w ramach Title IX, które trwało kilka miesięcy i obejmowało wielodniowe przesłuchania przed panelem wyszkolonych wykładowców i pracowników. Uniwersytet trwale zakazał działalności oddziału Xi bractwa Chi Phi na kampusie w 2024 roku i nałożył szereg zawieszeń oraz wydaleń. Pozew cywilny Doe twierdzi, że tylko dwóch studentów zostało wydalonych, podczas gdy inni otrzymali krótkie zawieszenia, pisali eseje lub uczestniczyli w warsztatach. Jeremy Saland, adwokat reprezentujący jednego z członków bractwa, stwierdził, że jego klient jedynie zareagował na sytuację i nie dopuścił się żadnego wykroczenia.
Wszelkie sugestie, że uniwersytet nie nałożył dotkliwych kar na osoby zaangażowane, są nieprawdziwe.

