
JD Vance bagatelizuje Watergate, twierdzi, że dziś byłaby to '12-godzinna historia'
Wiceprezydent, podczas wizyty w bibliotece Nixona w celu promocji swoich pamiętników, stwierdził, że skandal, który wymusił rezygnację Nixona, dziś ledwie by odnotowano, i porównał usunięcie Nixona do ataków na Donalda Trumpa.
Wiceprezydent JD Vance wykorzystał czwartkową wizytę w Bibliotece i Muzeum Prezydenckim Richarda Nixona, aby argumentować, że afera Watergate, która w 1974 roku zakończyła prezydenturę, dziś ledwie wywołałaby poruszenie w obecnym krajobrazie politycznym i medialnym.
Bagatelizowanie wagi Watergate
Przemawiając w Yorba Linda w Kalifornii podczas wydarzenia promującego jego nowe pamiętniki "Communion: Finding My Way Back to Faith", Vance powiedział publiczności, że seria skandali zostałaby dziś szybko zapomniana.
Gdyby Watergate wydarzyło się jutro, byłaby to 12-godzinna historia. Pomysł, że obaliłoby to prezydenturę, jest szalony.
Afera Watergate rozpoczęła się w 1972 roku od włamania do siedziby Krajowego Komitetu Demokratów przez agentów powiązanych z kampanią reelekcyjną Nixona. Późniejsze tuszowanie sprawy i ujawnienie nagrań audio dowodzących udziału Nixona doprowadziły Izbę Reprezentantów do zatwierdzenia artykułów o impeachment, co skłoniło Nixona do rezygnacji 9 sierpnia 1974 roku – jako jedynego prezydenta USA w historii.
Paralele między Nixonem a Trumpem
Vance, który określił dziedzictwo Nixona jako "przeżywające pewien renesans", dostrzegł paralele między siłami, które wypchnęły Nixona z urzędu, a opozycją, z jaką zmierzył się Donald Trump.
Jeśli spojrzeć na historię tego, jak głębokie państwo obaliło Richarda Nixona, to niewiele różni się od tego, co te same grupy ludzi, te same instytucje próbowały zrobić Donaldowi Trumpowi w pierwszej administracji Trumpa.
Przywołał dwa procesy impeachmentu, z którymi zmierzył się Trump podczas swojej pierwszej kadencji, przedstawiając obu prezydentów jako ofiary zakorzenionego oporu biurokratycznego i instytucjonalnego.
Osobista identyfikacja z Nixonem
Poza porównaniami politycznymi Vance podkreślił podobieństwa między swoją karierą a wczesną trajektorią Nixona, przedstawiając siebie jako postać będącą celem tej samej wrogości medialnej.
Młody senator, wiceprezydent, pisze bestsellery, jest nienawidzony przez media. Brzmi to trochę jak JD Vance. Zawsze lubiłem Richarda Nixona.
Wiceprezydent, powszechnie uważany za prawdopodobnego kandydata w wyborach prezydenckich w 2028 roku, ściśle związał się z Trumpem, jednocześnie kultywując osobistą narrację o pretensjach outsidera.
Reakcje i zapis historyczny
Wypowiedzi spotkały się z krytyką; były dyrektor biblioteki Nixona określił dowody w sprawie Watergate jako "przytłaczające" i zasugerował, że Vance jako prawnik powinien wykazać się większym rozeznaniem. Komentatorzy w kilku mediach zauważyli, że tolerancja współczesnej Partii Republikańskiej dla zachowań, które kiedyś zakończyłyby karierę, może wyjaśniać, dlaczego taki skandal nie obaliłby dziś prezydenta, a nie brak wagi samych wydarzeń.


