
Sąd Najwyższy Rosji wyklucza antywojenną partię Jabłoko z wrześniowych wyborów parlamentarnych
Sąd Najwyższy Rosji uwzględnił pozew prokremlinowskiej partii Rodina, usuwając liberalne, antywojenne Jabłoko z list wyborczych do parlamentu na głosowanie zaplanowane na 18–20 września, mimo że Centralna Komisja Wyborcza jednogłośnie dopuściła ugrupowanie do startu w lipcu.
Orzeczenie sądu
Sąd Najwyższy Rosji orzekł 10 sierpnia o wykluczeniu liberalnej partii opozycyjnej Jabłoko z wyborów parlamentarnych zaplanowanych na 18–20 września. Sędzia Wiaczesław Kiriłłow uwzględnił pozew złożony przez prokremlinowską partię nacjonalistyczną Rodina, która zarzuciła Jabłoku liczne naruszenia rosyjskiego prawa wyborczego. Orzeczenie uchyla jednogłośną decyzję Centralnej Komisji Wyborczej z lipca, która dopuściła Jabłoko jako jedną z 11 partii do wyborów do Dumy. Kiriłłow wyraźnie zezwolił na apelację, a Jabłoko zapowiedziało zaskarżenie wyroku. Obecnie w parlamencie zasiadają przedstawiciele pięciu ugrupowań.
Zarzuty wobec Jabłoka
Liczący 40 stron pozew Rodiny zarzucał Jabłoku naruszenia praw autorskich w materiałach kampanijnych, w tym wykorzystanie wizerunków gołębi pokoju, oraz wydanie niedozwolonych kwot na reklamę w internecie. Skarga oskarżała również Jabłoko o otrzymanie 16 900 rubli (około 178 euro) finansowania wyborczego ze Stanów Zjednoczonych i Niemiec. Przedstawiciel Rodiny skrytykował ponadto fakt, że program wyborczy Jabłoka składał się z zaledwie 43 słów, a wezwanie do zawieszenia broni w wojnie przeciwko Ukrainie było sprzeczne z celami wojennymi Kremla, w szczególności z aneksją ukraińskich regionów: donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego i chersońskiego. Prokuratura poparła skargę Rodiny. Przedstawiciel komisji wyborczej zwrócił uwagę na kwestię finansowania zagranicznego, stwierdzając, że budzi ona jego wątpliwości.
Obrona Jabłoka
Lider partii Nikołaj Rybakow powiedział w sądzie, że Jabłoko nie dopuściło się żadnych naruszeń prawa, a miliony Rosjan są gotowe oddać głos na jego partię. Nazwał sprawę „procesem historycznym”, ponieważ żadna partia dopuszczona do wyborów nie została nigdy wcześniej wykluczona. Rybakow argumentował, że Rodina nie przedstawiła żadnych dowodów, a jedynie „wymyślone i absurdalne przemyślenia”, dodając, że najważniejsze jest zatrzymanie rozlewu krwi.
Polityczna konkurencja jest istotą wyborów.
Stwierdził, że pozew ma na celu pozbawienie ludzi wolnego wyboru.
Powód myli salę sądową z telewizyjnym talk-show, gdzie głośne hasła, etykiety takie jak „ekstremizm” i subiektywne skojarzenia zastępują prawo.
Opisał Jabłoko jako „wyłącznie pokojową, cywilizowaną i działającą zgodnie z prawem organizację polityczną”. Rybakow argumentował również, że pozew Rodiny podważa autorytet przewodniczącej Centralnej Komisji Wyborczej Elli Pamfiłowej, która stwierdziła, że wyborcy powinni sami zdecydować między rosyjskimi biegunami politycznymi, za lub przeciw wojnie.
Poparcie społeczne i kontekst polityczny
Setki zwolenników, w tym wielu młodych ludzi, zgromadziły się przed Sądem Najwyższym w Moskwie, skandując „Jabłoko, Jabłoko”. Sala sądowa, która mieści jedynie 150 osób, była wypełniona po brzegi. Specjalistka ds. mediów społecznościowych Jabłoka, 28-letnia Marijat Ramazanowa, powiedziała, że partia wystawiła wielu kandydatów poniżej 30. roku życia i że wśród młodych ludzi uformowała się „prawdziwa armia zwolenników”, w tym osoby zbyt młode, by głosować, które namawiały swoje rodziny do poparcia Jabłoka. W mediach społecznościowych przeciwnicy Putina, w tym wdowa po najważniejszym opozycjoniście Aleksieju Nawalnym, wzywali do głosowania na Jabłoko. Nazwa partii oznacza „jabłko”, a zwolennicy używali emoji zielonego jabłka, aby zasygnalizować swoje poparcie.
- Centralna Komisja Wyborcza jednogłośnie dopuszcza Jabłoko jako jedną z 11 partii do wyborów do Dumy
- Setki osób gromadzą się przed Sądem Najwyższym w Moskwie; rozpoczyna się wielogodzinna rozprawa pod przewodnictwem sędziego Kiriłłowa
- Sąd Najwyższy orzeka o wykluczeniu Jabłoka z wyborów parlamentarnych; dopuszczono apelację
- Wybory parlamentarne i lokalne zaplanowane do 20 września
Jabłoko odnotowało wzrost poparcia od momentu dopuszczenia do wyborów, a sondaże sugerowały, że partia ma szansę na przekroczenie progu 5% i wejście do Dumy po raz pierwszy od ponad 20 lat. Najbardziej znani członkowie partii nie zostali dopuszczeni jako kandydaci, ponieważ zostali sklasyfikowani jako „zagraniczni agenci”, byli sądzeni lub przebywali w areszcie. Kilku deputowanych do Dumy popierających wojnę Rosji przeciwko Ukrainie potępiło członków Jabłoka jako zdrajców i agentów Zachodu, krytykując fakt, że na liście wyborczej partii nie pojawił się ani jeden uczestnik wojny. Inne prokremlinowskie partie również domagały się wykluczenia Jabłoka z wrześniowego głosowania.

