Amerykańskie wojsko zabiło cztery osoby na Karaibach w ramach operacji Southern Spear
Dowództwo Południowe USA przeprowadziło w sobotę atak kinetyczny na szybką łódź na Morzu Karaibskim. Liczba ofiar śmiertelnych regionalnej kampanii antynarkotykowej administracji Donalda Trumpa przekroczyła 220 osób.
Śmiertelny atak na wodach Karaibów
Amerykańskie wojsko przeprowadziło w sobotę 19 września 2026 r. atak kinetyczny na jednostkę pływającą na Morzu Karaibskim, w wyniku którego zginęły cztery osoby. Pod dowództwem operacyjnym Dowództwa Południowego USA, jednostki Joint Task Force Western Hemisphere wykonały akcję przeciwko szybkiej łodzi poruszającej się wzdłuż wyznaczonych regionalnych szlaków przemytu narkotyków. Władze wojskowe ogłosiły, że potwierdzone dane wywiadowcze zweryfikowały aktywne zaangażowanie jednostki w operacje handlu narkotykami, oficjalnie identyfikując zmarłych jako narkoterrorystów. Mimo oficjalnych oświadczeń opublikowanych na platformie X, władze Stanów Zjednoczonych nie udostępniły dokumentacji, zapisów fotograficznych ani dowodów rzeczowych potwierdzających udział jednostki w handlu narkotykami.
Potwierdzone dane wywiadowcze ujawniły aktywne zaangażowanie jednostki w handel narkotykami.
Zakres operacji Southern Spear
Weekendowy atak stanowi najnowszą akcję w ramach operacji Southern Spear, trwającej inicjatywy wojskowej uruchomionej w ubiegłym roku za administracji prezydenta Donalda Trumpa. Kampania prowadzi zbrojne interwencje przeciwko jednostkom morskim w dwóch głównych strefach operacyjnych, obejmujących Morze Karaibskie i wschodni Ocean Spokojny. Sobotni atak miał miejsce dziesięć dni po podobnej interwencji amerykańskiego wojska na Karaibach, gdzie atak na inną jednostkę zabił trzy osoby. Łączna liczba ofiar kampanii w obu morskich obszarach operacyjnych przekroczyła 200 osób, a od rozpoczęcia działań w ubiegłym roku liczba ta przekroczyła 220 zgonów.
- Administracja Trumpa uruchamia kampanię morską przeciwko podejrzanym o narkoterroryzm
- Amerykański atak wojskowy na Karaibach zabija trzy osoby na pokładzie jednostki
- Atak Dowództwa Południowego USA na karaibską jednostkę pozostawia cztery osoby martwe
Kontrola prawna i europejski sprzeciw dyplomatyczny
Ciągłe stosowanie śmiercionośnej siły militarnej w międzynarodowych korytarzach morskich spotyka się z nieustannymi wyzwaniami ze strony prawników, międzynarodowych jurystów i organizacji praw człowieka. Obserwatorzy praw człowieka argumentują, że ataki morskie stanowią egzekucje pozasądowe, podkreślając, że uderzenia wymierzone są w osoby traktowane jako cywile, którzy nie stanowią bezpośredniego ani nieuchronnego zagrożenia zbrojnego dla Stanów Zjednoczonych. Krytycy kwestionują również prawną zasadność ataków z użyciem siły w świetle międzynarodowego prawa morskiego, a niektórzy eksperci prawni zarzucają potencjalne zbrodnie wojenne. Kampania operacyjna wywołała oficjalne sprzeciwy dyplomatyczne w Europie w ubiegłym roku, kiedy Wysoki Przedstawiciel Unii Europejskiej do spraw zagranicznych Kaja Kallas oraz minister spraw zagranicznych Francji Jean-Noël Barrot wyrazili formalną krytykę wobec morskiej taktyki Waszyngtonu.
Obrona dyplomatyczna i kontynuacja operacji
Urzędnicy Stanów Zjednoczonych wielokrotnie odrzucali międzynarodową krytykę, potwierdzając, że operacje kinetyczne będą kontynuowane na regionalnych szlakach morskich. Sekretarz stanu USA Marco Rubio bronił kampanii wojskowej podczas oficjalnej wizyty dyplomatycznej w Quito w Ekwadorze, po dwustronnych rozmowach z prezydentem Ekwadoru Danielem Noboą, bliskim sojusznikiem prezydenta Trumpa. Rubio utrzymywał, że bezpośrednie zaangażowanie wojskowe jest niezbędne, aby zapobiec zdominowaniu struktur państwowych na półkuli zachodniej przez zbrojne grupy przestępcze.
Jeśli nie przeciwstawicie się tym grupom, dosłownie pożrą one te kraje żywcem.
Po spotkaniach w Quito Rubio stwierdził, że Waszyngton zamierza utrzymać tempo operacyjne, porównując ekspansję zorganizowanych syndykatów przestępczych do śmiertelnego stanu systemowego, który zagraża przetrwaniu państw regionalnych.
To jak nowotwór, który rośnie, dopóki dosłownie nie przestaniecie mieć państwa.


