Donald Tusk wzywa prezydenta Karola Nawrockiego do podpisania podatku od nadmiarowych zysków w obliczu cen oleju napędowego na poziomie 8,99 PLN
Premier Donald Tusk zaapelował do prezydenta Karola Nawrockiego o podpisanie ustawy o podatku od nadmiarowych zysków spółek paliwowych, który ma sfinansować obniżki cen na stacjach. Premier wskazał na uszkodzenia rafinerii oraz spadek eksportu z Bliskiego Wschodu jako przyczyny wzrostu cen oleju napędowego w Polsce do 8,99 PLN za litr.
Globalne zakłócenia w dostawach
W nagraniu opublikowanym 28 września 2026 r. w mediach społecznościowych premier Donald Tusk odniósł się do rosnących kosztów paliw, informując, że średnia cena oleju napędowego w Polsce osiągnęła 8,99 PLN za litr, podczas gdy benzyna pozostała nieco tańsza. Tusk przypisał globalną presję cenową trwającym konfliktom zbrojnym w Europie Wschodniej oraz na Bliskim Wschodzie. Zauważył, że kraje bliskowschodnie odpowiadają za jedną trzecią światowego wydobycia ropy, jednak dzienny eksport z tego regionu spadł z 30 mln baryłek przed wybuchem działań wojennych do 12 mln baryłek we wrześniu 2026 r. Ponadto uszkodzenia rosyjskich rafinerii zmusiły dużych azjatyckich odbiorców, w tym Chiny i Indie, do poszukiwania paliw i ropy na alternatywnych rynkach. Tusk dodał, że decyzje administracji USA pod rządami Donalda Trumpa sprawiają, iż krótkoterminowe perspektywy dla wojny na Bliskim Wschodzie pozostają niejasne.
- Przed konfliktem
- 30 mln baryłek/dzień
- Wrzesień 2026
- 12 mln baryłek/dzień
Nasze marzenia o pokoju zarówno w Ukrainie, jak i na Bliskim Wschodzie, nie wystarczą, by te konflikty się zakończyły. Musimy założyć, że przez wiele kolejnych miesięcy będziemy świadkami, a w pewnym sensie ofiarami tych konfliktów.
Spór o podatek od nadmiarowych zysków
Tusk stwierdził, że polski rząd nie może zmienić przebiegu wojen zagranicznych, ale dąży do wprowadzenia mechanizmu legislacyjnego, który złagodzi koszty dla konsumentów na krajowych stacjach paliw. Rząd przygotował projekt podatku od nadmiarowych zysków wygenerowanych przez spółki paliwowe między marcem 2026 r. a marcem 2027 r. ze sprzedaży paliw płynnych. Przychody z tego tytułu mają sfinansować program ochrony pod nazwą Ceny Paliwa Niżej poprzez dotowanie obniżek podatku VAT i akcyzy. Tusk podkreślił, że mechanizm ten opodatkuje nadwyżki zysków bez ingerencji w codzienne strategie zakupowe czy cenowe Orlenu oraz innych operatorów rynkowych. Jest to druga próba legislacyjna rządu, po tym jak w lipcu 2026 r. prezydent Karol Nawrocki skierował wcześniejszą wersję ustawy do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej.
- Prezydent Karol Nawrocki kieruje poprzednią ustawę o podatku od nadmiarowych zysków do Trybunału Konstytucyjnego
- Donald Tusk apeluje do Nawrockiego o podpisanie znowelizowanego podatku od zysków spółek paliwowych
Wszyscy dzisiaj w Polsce z napięciem czekamy na to, czy pan prezydent podpisze, czy nie podpisze ustawy, która umożliwi wprowadzenie takiego specjalnego podatku.
Reakcja opozycji i Pałacu Prezydenckiego
Pałac Prezydencki odrzucił apel Tuska w poniedziałek wieczorem. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, wypowiadając się w Polsat News, zarzucił premierowi hipokryzję polityczną. Argumentował, że rząd posiada bezpośrednie kompetencje do obniżenia podatków paliwowych, opłat emisyjnych i marż detalicznych bez nakładania specjalnego podatku korporacyjnego. Leśkiewicz wskazał, że Nawrocki przedłożył alternatywny projekt ustawy pod nazwą Paliwo Kosztuje Normalnie, który obecnie oczekuje na rozpatrzenie w Sejmie.
Donald Tusk myśli, że Polacy mają krótką pamięć. Przypomnę, że dwa lata temu, trzy lata temu, w 2023 roku, obiecywał paliwo po 5,19 PLN.
Dodatkowa krytyka napłynęła ze strony przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości (PiS). Europoseł i były prezes Orlenu Daniel Obajtek przypomniał obietnicę Tuska z czerwca 2022 r. o paliwie po 5,19 PLN, gdy baryłka ropy kosztowała 120 dolarów, a kurs dolara wynosił 4,45 PLN. Obajtek zasugerował, aby premier powtórzył swoje działania z początku 2024 r., kiedy rząd wykorzystał 15 mld PLN z Orlenu na zamrożenie cen gazu, zamiast przerzucać odpowiedzialność na głowę państwa. Poseł Jacek Sasin również skrytykował premiera za omawianie problemów rynku paliw z poziomu studia podcastowego.


