
Donald Tusk atakuje Karola Nawrockiego podczas Święta Wojska Polskiego w Gdyni, zarzucając mu blokowanie programu SAFE o wartości 180 mld zł
Premier Donald Tusk wykorzystał obchody Święta Wojska Polskiego w Gdyni 15 sierpnia, aby zaatakować prezydenta Karola Nawrockiego oraz PiS, zarzucając im blokowanie programu obronnego SAFE o wartości 180 mld zł oraz próby skłócenia Polski z jej najbliższymi sojusznikami.
Przemówienie Tuska w Gdyni
W sobotę 15 sierpnia premier Donald Tusk przemawiał podczas obchodów Święta Wojska Polskiego w Gdyni, gdzie odbyła się morska parada Marynarki Wojennej. Data ta upamiętniała 106. rocznicę Bitwy Warszawskiej, którą Tusk określił jako jedno z najważniejszych starć w historii Polski i świata. Główne uroczystości z defiladą wojskową odbyły się w Warszawie, natomiast parada morska miała miejsce w pobliżu Gdyni. Bitwa Warszawska była decydującym starciem wojny polsko-bolszewickiej z 1920 roku, które zapewniło Polsce niepodległość i uchroniło Europę przed bolszewizmem.
Tusk oddał hołd żołnierzom, pilotom, a zwłaszcza marynarzom, stwierdzając, że bez ich poświęcenia i oddania Polska nie byłaby dziś suwerennym państwem. Swoje wystąpienie przedstawił jako krótki raport dla narodu na temat wspólnych działań rządu i obywateli na rzecz bezpieczeństwa kraju, dodając, że Polska chce uniknąć wojny, a mogą to zrobić tylko silni, dobrze przygotowani, niezależni i suwerenni.
Cztery filary bezpieczeństwa
Tusk nakreślił cztery filary polskiego bezpieczeństwa budowane wysiłkiem całego narodu. Pierwszym z nich są bezpieczne i szczelne granice. Zadeklarował, że granica z Białorusią jest obecnie szczelna i nikt nie ma już szansy na jej przekroczenie. Podkreślił, że Polska zainwestowała wysiłek tysięcy żołnierzy, funkcjonariuszy Straży Granicznej i policji w bezpieczeństwo granic, zwracając się do tych, którzy chcieliby nielegalnie przekraczać polskie granice: nie przejdą bez zgody państwa polskiego.
Drugim filarem są realne sojusze i mądra polityka zagraniczna. Tusk wspomniał o inicjatywie „Tarcza Wschód” oraz działaniach Polski w ramach „Centrum Bałtyckiego” NATO. Odniósł się do traktatów podpisanych z państwami europejskimi, w tym z Ukrainą, która walczy z Rosją. Stwierdził, że wspieranie Ukrainy w jej wojnie z Rosją jest polskim bezpieczeństwem, realizowanym dla Polaków, a nie dla nikogo innego.
Trzecim filarem są duże inwestycje w polską armię. Tusk powiedział, że polskie siły zbrojne będą wkrótce największe w Europie i że Polska buduje siłę, której nowoczesność i rozmiar zadecydują o losach regionu, co docenia cały świat, a zwłaszcza sojusznicy Polski. Czwartym filarem jest gospodarka, która według niego rośnie cztery razy szybciej niż niemiecka i pięć razy szybciej niż francuska, mimo że Polska wydaje ogromne środki na obronność.
Atak na opozycję
Tusk wykorzystał przemówienie do ataku na przeciwników politycznych, w tym prezydenta Karola Nawrockiego i partię PiS. Mówił o „zdradzie” i „głupocie” jako zagrożeniach dla bezpieczeństwa Polski, twierdząc, że ktoś próbuje uderzyć w cztery filary nie tylko z Moskwy, ale także z wnętrza Polski. Oskarżył oponentów o blokowanie projektu SAFE, wartego 180 mld zł dla wojska, policji i Straży Granicznej, oraz o próby skłócenia Polski z jej najbliższymi sojusznikami. Powiedział, że istnieją politycy, którzy chcą przekonać Polaków, że Europa jest głównym problemem, a Ukraina wrogiem.
Polska będzie bezpieczna tylko wtedy, kiedy w Polsce nie będzie zdrady i skrajnej głupoty czy nieodpowiedzialności.
Tusk dodał również, że niektórzy politycy wznoszą ręce do Pana Boga i powołują się na honor, jednocześnie podważając bezpieczeństwo kraju.
Wznoszą ręce do Pana Boga, powołują się na honor.


