
Turcja zatrzymuje ekologów i dziennikarzy w ramach akcji bezpieczeństwa przed szczytem NATO
Turcja zatrzymała 103 osoby, w tym działaczy ekologicznych po siedemdziesiątce i redaktora magazynu LGBTQ+, oraz zakazała zgromadzeń publicznych w Ankarze przed szczytem NATO w dniach 7–8 lipca, co wywołało oskarżenia, że rząd wykorzystuje to wydarzenie jako pretekst do uciszenia społeczeństwa obywatelskiego.
Blokada bezpieczeństwa i masowe zatrzymania
Turcja rozmieszcza 70-tysięczne siły bezpieczeństwa, prawie trzykrotnie więcej niż podczas zeszłorocznego szczytu w Hadze, aby zamienić Ankarę w twierdzę na czas spotkania przywódców NATO w dniach 7–8 lipca. Urzędnicy państwowi otrzymali tydzień wolnego, aby zmniejszyć zatłoczenie, a do stolicy wysłano 40 000 policjantów. Wszelkie zgromadzenia publiczne, konferencje prasowe, egzaminy i ekspozycje plakatów zostały zakazane na 12 dni od niedzieli.
W dniach 23–24 czerwca policja antyterrorystyczna zatrzymała 225 osób, w tym naukowców, nauczycieli, prawników i związkowców. Sąd nakazał tymczasowe aresztowanie 103 z nich 26 czerwca, zarzucając im „członkostwo w organizacji terrorystycznej”. Kolejnych 26 objęto aresztem domowym, a 32 zwolniono.
- Protest w Ankarze przeciwko zbliżającemu się szczytowi NATO.
- Turecka policja zatrzymuje 225 osób, w tym naukowców, aktywistów i prawników, w nalotach antyterrorystycznych.
- Sąd w Ankarze nakazuje tymczasowe aresztowanie 103 osób; 26 obejmuje aresztem domowym.
- Rozpoczyna się szczyt przywódców NATO w Ankarze.
- Szczyt NATO dobiega końca.
Cele represji
Wśród osadzonych są Yıldız Tar, redaktor naczelny magazynu LGBTQ+ Kaos GL, oraz 42 działaczy ekologicznych z Fundacji TEMA w wieku od 50 do 80 lat. Wolontariusze TEMA byli podczas przesłuchań pytani, czy przeszli szkolenie wojskowe lub należą do zakazanej partii komunistycznej TKP/ML. „Niektórzy starsi zatrzymani potrzebowali pomocy przy wchodzeniu po schodach na przesłuchania” – podał „Financial Times”.
Zatrzymano także naukowczynię Emel Memiş z Uniwersytetu w Ankarze, rzeczniczkę związku zawodowego Burcu Arıkan oraz prawniczki Semrę Demir i Kürşata Bafrę z Postępowego Stowarzyszenia Prawników. Prokuratorzy argumentowali, że podejrzani „mogliby popełnić akty terrorystyczne, próbując przedstawić Turcję jako kraj powiązany z terroryzmem”. Pięćdziesięciu sześciu z celów podejrzewa się o powiązania z Państwem Islamskim, a 35 z lewicową grupą DHKP-C.
Zaciemnienie medialne
Dziesiątkom niezależnych tureckich dziennikarzy odmówiono akredytacji na relacjonowanie szczytu, w tym mediom krytycznym wobec prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana, takim jak Cumhuriyet, Sözcü, Halk TV, T24 i Medyascope. Rzeczniczka NATO Allison Hart powiedziała, że kraj gospodarz decyduje o dostępie, ale dodała, że obecność mediów na takich wydarzeniach ma „kluczowe znaczenie”. Międzynarodowy Instytut Prasy i 14 innych organizacji napisało do sekretarza generalnego NATO Marka Rutte, wzywając do przeglądu decyzji o akredytacji.
„Każda odmowa powinna być jasno uzasadniona i przejrzysta” – powiedział Uraz Kaspar z Międzynarodowego Instytutu Prasy. Dziennikarka Işın Eliçin, której nie wpuszczono na szczyt, stwierdziła, że brak przejrzystości ogranicza publiczny dostęp do wiarygodnych informacji o działaniach NATO.
Międzynarodowe zaniepokojenie i krajowy opór
Human Rights Watch oskarżył Turcję o nadużywanie ustaw antyterrorystycznych do uciszania ludzi przed szczytem.
Nadużywanie ustaw antyterrorystycznych do uciszania ludzi przed szczytem NATO stoi w sprzeczności z wartościami założycielskimi Sojuszu.
Przedstawiciele rządu odrzucili krytykę. Veysal Tipioğlu, szef parlamentarnej komisji ds. bezpieczeństwa i wywiadu, stwierdził, że określenia takie jak „stan wojenny” czy „stan wyjątkowy” są nieprecyzyjne, a środki Turcji nie różnią się od tych stosowanych przez inne kraje.
Ambicje szczytu
Szczyt, który sekretarz stanu USA Marco Rubio nazwał jednym z najważniejszych w historii NATO, ma przynieść wysiłki Rutte na rzecz utrzymania zaangażowania prezydenta Donalda Trumpa w Sojusz poprzez obietnice zwiększenia wydatków na obronność. Turcja chce wykorzystać to wydarzenie do zaprezentowania swoich wpływów dyplomatycznych, armii (drugiej co do wielkości w NATO) oraz rozwijającego się przemysłu obronnego.


