
Trump nakazuje Netanjahu wstrzymanie uderzeń na Iran, podczas gdy Izrael i Iran zawieszają ataki; naloty w Libanie i groźby Huti trwają
Po nocy wymiany ognia przez granicę prezydent Donald Trump nakłonił premiera Izraela Benjamina Netanjahu do zaprzestania zakrojonych na szeroką skalę uderzeń na Iran, co doprowadziło do kruchego wstrzymania bezpośrednich wymian. Walki w południowym Libanie i nowy zakaz morski Huti utrzymywały region w napięciu.
Fala ataków między Izraelem a Iranem, która wybuchła w nocy, została odciągnięta od krawędzi po serii napiętych rozmów telefonicznych między prezydentem Donaldem Trumpem a premierem Izraela Benjaminem Netanjahu. Trump zażądał natychmiastowego zaprzestania ostrzału, ostrzegając Netanjahu, że ignorowanie wezwania może pozostawić Izrael „samemu przeciw Iranowi”. Po rozmowach obie strony ogłosiły, że zaprzestały bezpośrednich uderzeń, ale Izrael kontynuował bombardowanie celów Hezbollahu w południowym Libanie, a jemeńscy Huti ogłosili zakaz dla statków powiązanych z Izraelem na Morzu Czerwonym.
Rozmowa Trumpa z Netanjahu
Trump zareagował po tym, jak Iran wystrzelił pociski balistyczne w kierunku Izraela na poparcie Hezbollahu, który wcześniej wymienił ogień z siłami izraelskimi. Izraelscy urzędnicy powiedzieli Channel 12, że Netanjahu zatwierdził już „zakrojoną na szeroką skalę” operację odwetową przeciw Iranowi. W pierwszej rozmowie, po tym jak Biały Dom wyraził niezadowolenie z izraelskich represji wobec celów Hezbollahu w Bejrucie, Trump nakłonił Netanjahu, by nie odpowiadał na irański ostrzał. „Irańczycy naruszyli naszą suwerenność. Musimy wyznaczyć czerwoną linię” – odpowiedział Netanjahu. Trump odparł, że nie da Izraelowi „zielonego światła”. Niektórzy uczestnicy opisali tę wymianę jako dyrektywę amerykańskiego prezydenta.
Powiedziałem Bibiemu, żeby był bardzo ostrożny w tym, co robi, bo może się bardzo szybko znaleźć sam przeciw Iranowi.
Druga rozmowa nastąpiła po tym, jak Izrael przeprowadził ograniczone uderzenia na terytorium Iranu. Netanjahu uzasadnił uderzenia, twierdząc, że Izrael „wiedział, że atak na Iran nie doprowadzi do wojny na szeroką skalę” – twierdzenie, które według doniesień zdziwiło amerykańskich urzędników, biorąc pod uwagę odłożone plany znacznie szerszej operacji. Trump ze swojej strony napisał później na Truth Social: „Wszyscy dostali swoją satysfakcję. Izrael przeprowadził swój atak, a Iran swój. Nie ma potrzeby na kolejny”.
Pauza, nie koniec
Późnym poniedziałkiem Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej Iranu ogłosił zakończenie swoich operacji, ale zagroził „bardziej dotkliwymi i niszczycielskimi atakami”, jeśli Izrael wznowi bombardowania w południowym Libanie. Mohammad Bagher Zolghadr, sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, ostrzegł, że jeśli „amerykańsko-syjonistyczna koalicja ponownie przekroczy granicę, region stanie się dla nich piekłem”. Netanjahu potwierdził, że „w tej chwili ogień ustał, ponieważ po tym, jak uderzyliśmy w reżim terrorystyczny w Teheranie, przestał nas atakować”, ale nalegał, że bitwa „nie jest skończona” i że Izrael zachowuje „pełne prawo do samoobrony”.
W tej chwili ogień ustał, ponieważ po tym, jak uderzyliśmy w reżim terrorystyczny w Teheranie, przestał nas atakować. Bitwa nie jest skończona.
- Izrael uderza w cele Hezbollahu w Bejrucie
- Iran wystrzeliwuje pociski balistyczne w kierunku Izraela
- Netanjahu zatwierdza zakrojony na szeroką skalę atak na Iran; Trump dzwoni, żądając wstrzymania
- Izrael przeprowadza ograniczone uderzenia na Iran; Iran odpowiada dwukrotnie
- Trump publikuje na Truth Social, wzywając do natychmiastowego zaprzestania
- Obie strony ogłaszają zaprzestanie bezpośrednich ataków
- Izrael kontynuuje naloty w pobliżu Tyru w Libanie
Front libański trwa
Podczas gdy bezpośrednie uderzenia między Iranem a Izraelem zostały wstrzymane, izraelskie samoloty bojowe nadal uderzały w cele w pobliżu południowolibańskiego miasta Tyr, z doniesieniami o zniszczeniach w centrach Al-Burdż asz-Szamali i Al-Maszuk. Arabskie media podały, że w Tyrze zginęło co najmniej pięć osób. Teheran sygnalizował przez administrację Trumpa, że jest gotowy na zawieszenie broni, jeśli Izrael przestanie atakować Liban, ale izraelskie operacje tam trwały. Netanjahu podkreślił, że Izrael będzie nadal niszczyć infrastrukturę Hezbollahu w strefie bezpieczeństwa.
Eskalacja Huti na morzu
Wspierani przez Iran rebelianci Huti w Jemenie ogłosili zakaz izraelskiej żeglugi morskiej na Morzu Czerwonym, obiecując atakować wszelkie statki powiązane z Izraelem i ostrzegając, że „eskalacja spotka się z eskalacją”. Ten ruch dodaje strategiczny wymiar morski do kryzysu.
Rysy w koalicji Netanjahu
Wewnątrz izraelskiego gabinetu bezpieczeństwa amerykańskie żądanie ujawniło linie podziału. Minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben Gvir argumentował za oporem wobec presji USA i wyznaczeniem „czerwonych linii” wobec Waszyngtonu. Minister finansów Becalel Smotrich zaproponował przesunięcie uwagi militarnej na bastiony Hezbollahu w Bejrucie, aby zwiększyć siłę przetargową Izraela w szerszych rozmowach regionalnych. Netanjahu odrzucił jastrzębi, broniąc koordynacji z USA. „Jesteśmy na tej samej fali co Trump” – powiedział podobno, zauważając, że prezydent nie uwalnia zamrożonych irańskich funduszy i pozostaje skupiony na zabezpieczeniu materiału nuklearnego. „Po co mamy szukać z nim konfliktu?”
Musimy stawić opór amerykańskiej presji i wyznaczyć jasne czerwone linie.
Analitycy postrzegali ten epizod jako polityczną pułapkę dla Netanjahu. Krótko przeciwstawiając się Trumpowi, mógł pokazać swojemu coraz bardziej niespokojnemu elektoratowi, że nie ulega całkowicie Waszyngtonowi – narracja przydatna przed trudną walką o reelekcję. Ale szybkie wycofanie się pod presją USA rzucało również obraz głębokiej zależności Izraela od amerykańskiego prezydenta w kwestiach decyzji wojennych. Trump ze swojej strony nalegał, że to on kontroluje sytuację: „Ja decyduję o wszystkim”.


