
Trump zamienia 250. Święto Niepodległości w wiec wyborczy, ostrzega przed komunistycznym 'rakiem' w rekordowych upałach
Prezydent Donald Trump uczcił 250. rocznicę niepodległości USA przemówieniem, które łączyło patriotyczne hołdy dla weteranów z ostrymi atakami partyjnymi na 'komunistycznych' Demokratów, podczas gdy rekordowa fala upałów i burze zakłóciły wydarzenie na National Mall.
Opóźnione świętowanie
Ekstremalne warunki pogodowe pokrzyżowały starannie zaplanowane uroczystości na National Mall. W Waszyngtonie odnotowano 39,4 °C, rekord na 4 lipca, a 160 milionów Amerykanów było objętych ostrzeżeniami przed ekstremalną pogodą, według National Weather Service. Burze zmusiły do ewakuacji Mall na około dwie godziny, przesuwając przemówienie Trumpa o ponad godzinę w stosunku do planowanego początku. Dziesiątki tysięcy zwolenników czekało w upale i po ponownej kontroli bezpieczeństwa, aby go usłyszeć.
- Temperatury sięgają 39,4 °C w Waszyngtonie, rekord na 4 lipca, a 160 milionów Amerykanów objętych ostrzeżeniami przed ekstremalną pogodą.
- Burze zmuszają do ewakuacji National Mall na około dwie godziny, opóźniając program.
- Trump wygłasza 45-minutowe przemówienie łączące patriotyczne hołdy z atakami partyjnymi na 'komunistycznych' Demokratów i naciskiem na SAVE Act.
- Uroczystość kończy się dużym pokazem fajerwerków nad National Mall.
Patriotyzm i ataki partyjne
Kiedy Trump w końcu wszedł na scenę, wygłosił 45-minutowe przemówienie, które jak na jego standardy było krótkie, ale gęste od tematów jego ruchu Make America Great Again. Nazwał Stany Zjednoczone „nadzieją, obietnicą, światłem i chwałą wśród wszystkich narodów świata" i oświadczył, że kraj ten jest „największym osiągnięciem w historii ludzkości". Wydarzenie, zorganizowane przez grupy powiązane z Białym Domem, a nie przez dwupartyjną komisję utworzoną przez Kongres dziesięć lat wcześniej, obejmowało występy takich artystów jak Lee Greenwood, stały element wieców Trumpa.
Przez 250 lat Stany Zjednoczone Ameryki były nadzieją, obietnicą, światłem i chwałą wśród wszystkich narodów świata. Próbują być takie jak my. Nikt nie może być taki jak my.
Komunistyczny 'rak'
Trump powtórzył antykomunistyczną retorykę, której użył poprzedniej nocy w Mount Rushmore, nazywając komunizm „rakiem", który należy „wyciąć". Powiązał to zagrożenie bezpośrednio z lewicowymi kandydatami Demokratów, którzy odnieśli serię zwycięstw w prawyborach przed listopadowymi wyborami śródokresowymi. „Nasi wojownicy nie walczyli z komunizmem na polach bitew na całym świecie po to, aby to zagrożenie podniosło swój brzydki łeb tutaj, w Stanach Zjednoczonych" – powiedział. Chwalił się także ostatnimi kampaniami wojskowymi przeciwko Iranowi i Wenezueli, twierdząc, że Waszyngton „zmiażdżył" siły zbrojne Teheranu, i podkreślił misję Artemis II, która okrążyła Księżyc.
Komunizm jest jak rak, trzeba go wyciąć i trzeba to zrobić szybko.
Nacisk na reformę wyborczą
Trump wykorzystał patriotyczną scenę, aby naciskać na Kongres w sprawie uchwalenia ustawy SAVE America Act, kontrowersyjnego projektu wymagającego okazania dowodu tożsamości i obywatelstwa w wyborach federalnych oraz znacznie ograniczającego głosowanie korespondencyjne. Ustawa napotyka opór nawet ze strony niektórych Republikanów. „Ameryka wróciła i chcemy utrzymać Amerykę wielką. Zrobimy to, uchwalając SAVE America Act" – powiedział, podkreślając, że każdy wyborca musi okazać dowód tożsamości i obywatelstwa.
Uhonorowanie weteranów
W bardziej tradycyjnej części Trump zaprosił na scenę kilku weteranów i oddał hołd historycznym flagom, w tym tej, która powiewała na okręcie flagowym, gdy US Navy zatopiła hiszpańską flotę w Zatoce Manilskiej w 1898 roku. Wśród uhonorowanych byli Arthur Rose, 107-letni weteran marynarki i ocalały z lądowania w Normandii, oraz kapitan Ken Schubring, jeden z ostatnich ocalałych z ataku na Pearl Harbor. Trump żartował też o trzeciej kadencji, nazywając ją niekonstytucyjną, ale dodając: „Może powinienem rozważyć trzecią kadencję, ale nie zrobię tego, bo nie chcę kontrowersji."


