Maroko obwinia TikTok o masowy napływ migrantów do Ceuty, rozbieżne dane o ofiarach śmiertelnych
Rabat twierdzi, że fałszywe informacje w mediach społecznościowych wywołały spontaniczny napływ nawet 40 000 osób. Hiszpania informuje o 50 000–60 000 migrantów i 72 ofiarach śmiertelnych, podczas gdy Maroko potwierdza 11 zgonów.
Napływ migrantów
W czwartek 30 lipca ogromna fala migrantów ruszyła w stronę Ceuty, hiszpańskiej eksklawy liczącej około 84 000 mieszkańców na marokańskim wybrzeżu Morza Śródziemnego. Marokańskie MSW szacuje, że do miasta próbowało dotrzeć około 40 000 osób, podczas gdy władze hiszpańskie podają liczbę od 50 000 do 60 000. Według danych marokańskich, kolejne 1135 osób próbowało przedostać się do Melilli, drugiej hiszpańskiej eksklawy w Afryce Północnej, jednak zostało powstrzymanych. Jak podają hiszpańscy urzędnicy, w ciągu kilku dni niemal wszyscy, którzy przedostali się do Ceuty, wrócili do Maroka.
Maroko wskazuje na TikTok i przemytników
Po kilku dniach milczenia marokańskie MSW wydało w niedzielę wieczorem pierwsze oficjalne oświadczenie, obwiniając za nagły szturm fałszywe informacje w mediach społecznościowych, zwłaszcza na TikToku. Rzecznik stwierdził, że ruch był spontaniczny i nie został zorganizowany.
Napływ migrantów nie był zorganizowany, lecz wydarzył się spontanicznie.
Wskazał również na sieci przemytników ludzi oraz błędną interpretację orzeczenia hiszpańskiego sądu, które ogranicza natychmiastowe odsyłanie migrantów przechwyconych na morzu. Premier Hiszpanii Pedro Sánchez wcześniej wskazywał na plotki o otwartych granicach, rozpowszechniane przez tzw. mafię przemytniczą. Migranci, którzy rozmawiali ze „Spiegelem” i hiszpańskimi mediami, potwierdzili, że filmy i wiadomości na TikToku twierdzące, iż granica jest otwarta, miały decydujący wpływ na ich decyzję o próbie przekroczenia granicy. Kilku z nich przekazało dziennikarzom, że nie byli zatrzymywani, a wręcz zachęcano ich do przejścia. Według pracowników organizacji pomocowych i urzędników, wielu uczestników podróży kierowało się trudną sytuacją ekonomiczną.
Rozbieżne dane o ofiarach
Oba rządy opublikowały skrajnie różne dane dotyczące liczby ofiar śmiertelnych. Maroko poinformowało o 11 zgonach, głównie w wyniku utonięcia. Przedstawiciel rządu Hiszpanii w Ceucie, Miguel Angel Perez, przekazał w niedzielę, że zginęły co najmniej 72 osoby. Wiele osób utonęło podczas próby dopłynięcia do Ceuty, inne zostały zmiażdżone, próbując wspiąć się na falochron i ogrodzenie graniczne. Perez dodał, że ponad 1000 osób wymagało pomocy medycznej. Maroko przekazało, że weryfikuje doniesienia o kolejnych ofiarach po stronie hiszpańskiej.
- Maroko: Migranci
- 40000
- Hiszpania: Migranci
- 50000
- Maroko: Zmarli
- 11
- Hiszpania: Zmarli
- 72
Napięcia dyplomatyczne i współpraca
Kryzys zintensyfikował kontrolę nad sposobem zarządzania granicą przez Maroko. Relacje niektórych migrantów, że byli zachęcani do przejścia zamiast zatrzymywani, skłoniły do analizy, czy Rabat mógł tolerować lub nawet zainicjować napływ, aby wywrzeć presję na Hiszpanię. Marokańskie MSW odrzuciło wszelkie sugestie o zorganizowaniu akcji, podkreślając, że kraj pozostaje zaangażowanym partnerem w walce z nielegalną migracją i współpracuje z władzami hiszpańskimi. Oświadczenie wzywa również do wspólnego zarządzania migracją, podkreślając potrzebę wsparcia ze strony Europy. Dokładna przyczyna szturmu pozostaje przedmiotem dochodzenia, a władze badają rolę dezinformacji w sieci oraz ewentualną współwinę urzędników.


