
Maria Żodzik zdobywa srebro mistrzostw Europy w skoku wzwyż po kontuzji karku
Polska skoczkini wzwyż Maria Żodzik zdobyła srebrny medal mistrzostw Europy w Birmingham, pokonując wysokość 1,95 m. Zawodniczka wróciła do rywalizacji po poważnej kontuzji karku, której doznała w połowie lipca podczas upadku w Londynie.
Od upadku w Londynie do podium w Birmingham
Maria Żodzik przyjechała na mistrzostwa Europy w Birmingham z niepewnym startem. W połowie lipca podczas mityngu Diamentowej Ligi w Londynie próbowała skoczyć 1,99 m, jednak upadła obok materaca, uderzając kręgosłupem o jego krawędź. Jej trener Paweł Wyszyński ujawnił, że zawodniczka doznała urazu karku, a nagranie z wypadku, wyemitowane przez TVP Sport, pojawiło się dopiero w dniu finału. 29-latka przez miesiąc nie mogła obracać głową i przed mistrzostwami wykonała zaledwie dwa skoki. Decyzję o starcie podjęła dopiero w środę, dwa dni przed finałem.
- Żodzik doznaje urazu karku i kręgosłupa po upadku na mityngu Diamentowej Ligi w Londynie
- Żodzik podejmuje decyzję o starcie w mistrzostwach Europy
- Eliminacje: Żodzik pokonuje 1,91 m i awansuje do finału
- Finał: dwie nieudane próby na 1,83 m przed zaliczeniem w trzecim podejściu
- Finał: zalicza 1,88 m w pierwszej próbie, 1,92 m w drugiej i 1,95 m w pierwszej, zdobywając srebro
- Mahuczich pokonuje 1,97 m i zdobywa złoto; Żodzik i Vuković kończą konkurs ze srebrem i brązem
Nerwowy początek
Sobotni finał na stadionie Alexander Stadium rozpoczął się dla Polki nie najlepiej. Dwukrotnie strąciła poprzeczkę na wysokości 1,83 m, co stawiało wicemistrzynię świata w trudnej sytuacji. Wysokość 1,83 m pokonała w trzeciej próbie, po czym odzyskała rytm: 1,88 m zaliczyła w pierwszej, a 1,92 m w drugiej próbie. Gdy poprzeczkę podniesiono na 1,95 m, w konkursie pozostało już tylko pięć zawodniczek, a Żodzik poradziła sobie z tą wysokością w pierwszej próbie.
- 1.83m
- 3 próby
- 1.88m
- 1 próby
- 1.92m
- 2 próby
- 1.95m
- 1 próby
- 1.97m
- 0 próby
Po zawodach przyznała, że chłodne warunki utrudniały początek rywalizacji.
Po tym skoku na 1,95 czułam, że mam medal. Początek konkursu był jednak trudny. Zimno przeszkadzało. Później jakoś udało mi się odnaleźć na rozbiegu. Bardzo się cieszę, że poradziłam sobie z tymi przeciwnościami.
Mahuczich ze złotem na 1,97 m
Jako pierwsza wysokość 1,95 m pokonała Żodzik, co pozwoliło jej obserwować rywalki. Udało się to również Jarosławie Mahuczich z Ukrainy oraz Mariji Vuković z Czarnogóry, co zapewniło całej trójce medale. Poprzeczkę podniesiono na 1,97 m, aby rozstrzygnąć kwestię kolorów krążków. Mahuczich zaliczyła tę wysokość, natomiast Żodzik i Vuković nie zdołały tego powtórzyć, co dało złoto Ukraińce, srebro Polce, a brąz Czarnogórce. Angelina Topić, jedna z faworytek, odpadła na wysokości 1,88 m. Julia Łewczenko wycofała się z powodu kontuzji na dwa tygodnie przed zawodami.
Chłodny wieczór wyzwaniem dla zawodniczek
Warunki na Alexander Stadium były wymagające. Temperatura nie przekraczała 17–19°C, a wiatr wiał z prędkością 4 m/s. Nawet Mahuczich zanotowała zrzutkę na 1,95 m. Żodzik zauważyła, że dobrze radzi sobie w skomplikowanych sytuacjach, przypominając ubiegłoroczne srebro mistrzostw świata w Tokio, wywalczone w konkursie przerywanym przez ulewny deszcz.
Okazuje się, że chyba lubię takie skomplikowane sytuacje.
Cztery medale dla Polski
Srebro w skoku wzwyż było częścią udanego wieczoru dla polskiej reprezentacji. Natalia Bukowiecka, broniąca tytułu mistrzyni Europy na 400 m, zdobyła srebro z czasem 50,04 s, przegrywając z Norweżką Henriette Jæger. Bukowiecka w półfinale pobiegła 49,57 s, ale przyznała, że chłodne warunki w finale nie pozwoliły jej zbliżyć się do rekordu życiowego. Brąz wywalczyła sztafeta 4x100 m kobiet, a rano srebro dołożyła Katarzyna Zdziebło. Dla Bukowieckiej srebro z Birmingham to trzeci indywidualny medal mistrzostw Europy, po złocie z Rzymu sprzed dwóch lat i srebrze z Monachium w 2022 roku.


