Reprezentacja RPA pokonuje Argentynę 17:10 w Buenos Aires, kontuzja Siya Kolisi
Mistrzowie świata z RPA przetrwali 15-fazowy atak Argentyny po końcowym gwizdku i wygrali 17:10 w meczu testowym w Buenos Aires, przedłużając serię zwycięstw do 12 spotkań.
Podsumowanie meczu
Reprezentacja RPA pokonała Argentynę 17:10 w sobotnim meczu testowym na wypełnionym stadionie Estadio Jose Amalfitani w Buenos Aires, notując dwunaste zwycięstwo z rzędu. Mistrzowie świata musieli odrabiać straty, ponieważ przez większość pierwszej połowy Argentyna prowadziła 10:3, a do przerwy na tablicy wyników widniał remis 10:10. Springboks zdominowali drugą część gry, jednak na decydujące przyłożenie w 63. minucie musieli czekać do wejścia Camerona Hanekoma. Mecz stanowił przygotowanie RPA do serii czterech spotkań z Nową Zelandią, która rozpocznie się 22 sierpnia.
Argentyna, osłabiona brakiem kapitana Juliana Montoi oraz zawieszonego łącznika ataku Tomasa Albornoza, objęła prowadzenie w 3. minucie po rzucie karnym Santiago Carrerasa. Łącznik ataku Sacha Feinberg-Mngomezulu, wracający po kontuzji, wyrównał chwilę później. Następnie młynarz Benjamin Grondona po przegrupowaniu przebił się na pole punktowe, a Carreras podwyższył, dając Argentynie prowadzenie 10:3. Przewaga ta utrzymała się do końca pierwszej połowy, gdy skrzydłowy Edwill van der Merwe popisał się szybkością i przyłożył między słupami. Feinberg-Mngomezulu podwyższył, ustalając wynik do przerwy na 10:10.
Przełom w drugiej połowie
Zwycięskie przyłożenie dla RPA zdobył w 63. minucie Hanekom po młynie pięć metrów od pola punktowego Argentyny. Rezerwowy Handre Pollard podwyższył na 17:10. Końcówka meczu była nerwowa dla Springboks, gdyż Argentyna wywalczyła aut 50-22, a następnie rzut karny, który zamieniła na 15-fazowy atak po czasie. Rezerwowy skrzydłowy Pumas, Matias Moroni, wypuścił piłkę z rąk przed samym polem punktowym, co zakończyło mecz i przypieczętowało skromne zwycięstwo RPA.
- Rzut karny Carrerasa daje Argentynie prowadzenie 3:0
- Przyłożenie Grondony i podwyższenie Carrerasa dają Argentynie prowadzenie 10:3
- Przyłożenie Van der Merwe wyrównuje wynik na 10:10
- Hanekom przebija się po młynie, Pollard podwyższa na 17:10
- Moroni wypuszcza piłkę przed polem punktowym; RPA wygrywa 17:10
Obawy o zdrowie Kolisi
Kapitan RPA Siya Kolisi, wracający po kontuzji, wytrzymał na boisku zaledwie 25 minut, po czym utykając opuścił murawę. Zawodnik przyznał po meczu, że spotkanie przebiegło zgodnie z jego przewidywaniami.
To był trudny mecz. Wielu naszych zawodników wraca po kontuzjach. W pierwszej połowie nie graliśmy skutecznie.
Pumas to świetny zespół, grają z pasją, tak jak my. Dlatego lubimy tu przyjeżdżać. Czekamy na serię z All Blacks, a to spotkanie było doskonałym przygotowaniem.
Znowu naciągnąłem mięsień dwugłowy, więc muszę udać się na badania. To naprawdę trudna sytuacja.
Pierwszy mecz z Nową Zelandią zaplanowano na 22 sierpnia w Johannesburgu.
- RPA
- 17 punkty
- Argentyna
- 10 punkty
Odpowiedź Argentyny
Argentyna przegrała wcześniej u siebie ze Szkocją i Anglią w ramach Nations Championship, jednak w tym meczu zaprezentowała się znacznie lepiej przeciwko czterokrotnym mistrzom świata. Pumas wykazali się determinacją i fizycznością, prowadząc 10:3 przez większość pierwszej połowy. W składzie Argentyny zabrakło kilku kluczowych graczy z powodu zobowiązań klubowych w Europie oraz wspomnianych nieobecności Montoi i Albornoza.


