
Sporting CP wygrywa z Vitórią SC 3:2, Rui Borges ostrzega przed problemami przebudowanego składu
Sporting CP prowadził na stadionie Alvalade 3:0, jednak po przerwie stracił dwie bramki i ostatecznie pokonał Vitórię SC 3:2 w drugiej kolejce I Ligi. Trener Rui Borges określił końcowe problemy zespołu mianem chorób wieku dziecięcego przebudowanej drużyny.
Przebieg meczu
Sporting CP rozpoczął domową kampanię na stadionie Alvalade od zwycięstwa 3:2 nad Vitórią SC w drugiej kolejce I Ligi, rozegranej w piątek 14 sierpnia. Drużyna z Lizbony zbudowała trzybramkową przewagę w dominującej pierwszej połowie, ale po przerwie straciła dwa gole, ostatecznie broniąc wyniku i zdobywając pierwsze punkty w sezonie Liga Betclic. Trener Rui Borges w rozmowie ze Sport TV po końcowym gwizdku ocenił rezultat jako pozytywny początek, ale jednocześnie sygnał ostrzegawczy dla zespołu w fazie przebudowy.
Dominacja w pierwszej połowie i spadek energii po przerwie
Borges wskazał na dwie skrajnie różne połowy spotkania. W pierwszej Sporting stosował wysoki pressing, uniemożliwiając Vitórii przejęcie kontroli nad piłką. Trener przypisał intensywności gry jakość zdobytych bramek. Po przerwie jednak energia zespołu spadła, a zawodnicy stali się (w jego słowach) zbyt pobłażliwi i miękcy. Borges przyznał, że rywal zasłużył na uznanie za nabranie tempa po zdobyciu bramki na 3:1. Zauważył również, że Vitória nie stworzyła wielu klarownych sytuacji, opierając grę na długich podaniach i walce o pierwsze oraz drugie piłki, w czym Sporting musi stać się bardziej konkurencyjny.
Zaczęliśmy się chwiać, a w chłopaków wkradł się brak zaufania. W drugiej połowie energia spadła, staliśmy się bardzo pobłażliwi, miękcy, a w ciasnych przestrzeniach nasze reakcje nie były już tak zdecydowane.
Problemy wieku dziecięcego przebudowanego składu
Trener nazwał problemy z drugiej połowy chorobami wieku dziecięcego, podkreślając jednak konieczność szybkiej poprawy. Zaznaczył, że drużyna prowadząca 3:0 nie powinna kończyć meczu wynikiem 3:2 w atmosferze niepewności. Borges przyznał, że Sporting przechodzi proces rekonstrukcji po licznych zmianach kadrowych, a jakość obecnego zespołu nie dorównuje tej z poprzedniego sezonu czy sprzed dwóch lat. Wezwał zawodników i sztab do zidentyfikowania obszarów wymagających poprawy, aby uniknąć powtarzania takich chwil zwątpienia, określając to jako część zbiorowego procesu wynikającego z rotacji w kadrze.
To choroby wieku dziecięcego, ale musimy szybko dorosnąć. Prowadząc 3:0, nie możemy kończyć meczu wynikiem 3:2 i odczuwać braku zaufania.
Zmiany i wsparcie kibiców
Zapytany o to, czy zmiany przyczyniły się do spadku jakości gry, Borges odrzucił taką tezę. Zauważył, że roszady nastąpiły, gdy Sporting był już pod presją przy wyniku 3:1, nazywając to zbiegiem okoliczności. Trener stwierdził, że intencją zawsze jest wniesienie nowej energii i intensywności, przyznając, że czasem to działa, a czasem nie, doceniając przy tym postawę przeciwnika. Odnosząc się do kibiców, Borges przypomniał pozytywną atmosferę z mistrzowskiego sezonu i poprosił fanów o wsparcie drużyny w trudnych momentach, a nie tylko wtedy, gdy gra układa się pomyślnie. Dodał, że brak zaufania jest naturalny po wydarzeniach z pierwszej kolejki i wyraził przekonanie, że zespół poprawi grę, utrzymując wsparcie trybun przez pełne 90 minut.
Kiedy Sporting zdobywał mistrzostwo, energia była bardzo pozytywna, czuć było świetną atmosferę. W takich chwilach wsparcie kibiców jest ważne, to część tego procesu. Ale my również musimy ich do tego zachęcić.


